środa, 28 października 2015

8 dpt - czyżby już wszystko stracone?


Rano nie wytrzymałam. Musiałam zrobić test. Kolejny. Jeden z wielu jaki już robiłam tyle razy.

8 dpt 5-dniowej blastocysty. Coś powinno już wyjść.
I wyszło. 
1 kreska.

Łzy same lecą mi z oczu. 
Niemoc, bezsilność, brak nadziei na powodzenie. 
Dlaczego ja?

Może jednak nie wszystko stracone?
Brzuch lekko boli, głowa też, jestem zmęczona, senna i mam zgagę po wszystkim co zjem.
Temperatura po 17:00 37,1 - 37,2. Hmmm

Nadzieja umiera ostatnia.

Nigdy nie trać nadziei.
Zrobię sobie taki tatuaż. Na pamiątkę ciężkich starań.

1 komentarz

  1. Jeszcze nie wszystko stracone. Trzymaj się ;) Będzie dobrze ;) Musi :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP