czwartek, 29 października 2015

9 dpt


Trzeci już dzień pod rząd pamiętam co śniło mi się w nocy.
Poza tym znowu obudziłam się po 3.
Poszłam do łazienki i jakoś udało mi się ponownie zasnąć.

Przed 9 wstałam. Ogarnęłam się i razem z mamą zawieźliśmy brata do szkoły.
Załatwiłyśmy sprawy na mieście i wróciłyśmy do domu.

Popołudniu pojechałam z siostrą odebrać brata ze szkoły.

Dziś zwykły normalny dzień. Nic ciekawego się nie działo.

Katar mam coraz mniejszy, ale kaszel nadal mnie męczy, szczególnie rano.

Dalej też jestem senna, zmęczona i boli mnie brzuch.

BetaHcg zrobię chyba w poniedziałek. To będzie 13 dpt. 

Jeśli nie będę w ciąży to będę miała jeszcze wtorek na dojście do siebie i w środę trzeba będzie wrócić do pracy.

Nie chcę tego. Nie wyobrażam sobie powrotu i udawania, że jestem szczęśliwa.
Podczas gdy świat mi się wali, a marzenia nie chcą się spełniać...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP