czwartek, 1 października 2015

In vitro - jak to się zaczęło

 
Mam 27 lat, od 3 i pół roku nie mogę zajść w ciążę, mam endometriozę i hashimoto. To w sumie pewnie przez te choroby waga przy symulacji wzrosła bo i bez niej miałam problem z wzrostem wagi jak tylko wzrastał mi poziom tsh.
Ale trudno. Problem wagi to najmniejszy problem.
Ważniejsze jest dziecko i dla niego mogę tyć
Ja jestem w programie rządowym. Z racji dokumentacji 3 i pół letniej dostałam się bez problemu.
Aha i jestem w Invimedzie w Warszawie, gdzie muszę dojeżdżać od siebie blisko 120 km w jedną stronę.
Lekarz na którego trafiłam jest mało rozmowny. Wszystko muszę sama od niego wyciągać.
W sumie wolałabym Białystok bo Bocian ma bardzo dobre opinie, a ja w tym mieście studiowałam 5 lat i kocham te miasto
jednak ze względu na odległość - do Białego mam prawie 300 km -wybór padł na bliższą stolicę.
Starczy tych dojazdów
Najgorzej, że w programie nie mogą mi podać 2 zarodków odrazu. Może wtedy miałabym większe szanse .
cholera...
Wiem, że powinnam się cieszyć,że jestem w programie ,nie płace za to, tylko za leki. Jednak z tego co czytam dziewczyny które miały podane 2 lub 3 zarodki predzej zachodziły w ciążę niż te które miały podany tylko 1.
Boję się,że jak tak będą mi podawać cały czas tylko 1 zarodek to będzie to za każdym razem kończyło się tak jak teraz, czyli niepowodzeniem.
Wczesniej podali mi zarodek 2 dniowy. 14 września miałam punkcję a 16 września transfer.
Może teraz będzie inaczej bo te 2 zarodki zamrożone mają 5 dni.
Czekam teraz na ten okres z niecierpliwością bo chce już ten kolejny transfer ...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP