poniedziałek, 2 listopada 2015

13 dpt - szczęśliwa siódemka?

Bransoletka, którą widać powyżej jest prezentem od mojej siostry. Niby nic takiego. Kawałek sznurka i czterolistna kończynka.

Dostałam ją po powrocie siostry i przyjaciół z wycieczki z Grecji. 10 października. Kupiona tam specjalnie z myślą o mnie.

Dziś coś mnie tknęło rano. Rzadko zakładam bransoletki i tak samo łańcuszki, a rano spojrzałam na nią i czułam, że muszę ją założyć.

Pojechaliśmy z moim M. o 10:00 zrobić BetaHcg. 

Wyszło tylko 7.

13 dpt więc coś słabo to widzę. 

Tym bardziej że miałam podany 5 dniowy zarodek.
Mój 2 transfer. Criotransfer. 

Przy pierwszym miałam podany 2 dniowy zarodek. 
Wydawało mi się wtedy, że mam wszystkie objawy ciąży.
Cycki bolały, brzuch, głowa, byłam śpiąca, zmęczona, po kilka razy chodziłam siku w nocy, a w ciągu dnia co pół godziny.

I nie udało się jednak wtedy.
Wynik był <2. 

Teraz miałam criotransfer i 5 dniowy zarodek podany.
Teraz jedynie brzuch mnie bolał chociaż, tak gdzieś od 3 dni boli zdecydowanie mniej. 
Jestem tylko śpiąca i taka zmęczona. 
W 6 dpt coś zaczęła łapać mnie zgaga. 
Nie smakowały mi pierogi które miesiąc temu pochłaniałam :) Wydało mi się to dziwnie podejrzane.
Cycki nie bolały, więc odebrałam to jako dobry znak.
Ból głowy za to mi dokucza, ale czuje, że to od zęba może być.
A i teraz przy tym transferze byłam przeziębiona. Katar i kaszel. Bez gorączki. 
Może takie osłabienie organizmu pomogło.

Wiem, że ten mój wynik nie jest za wysoki  
Ale jednak zawsze widziałam te okropne <2. 

Teraz widząc te 7 nie wiedziałam czy cieszyć się czy płakać.
I w sumie nadal się martwię.

Zobaczymy jutro czy nie zacznie spadać :(

Wydaje mi się, że blastusie są silniejsze. 
Jednak dotrwały do tego 5 dnia i jesz większa szansa do tego że dalej będą się rozwijać. 

To był mój ostatni zarodek.
Z 6 zapłodnionych juz w dniu pierwszego transferu okazało się że 1 odpadł. 
Podali mi wtedy 1 i 4 czekały do 5 dnia do zamrożenia. 2 nie dotrwały. I tylko 2 mi zamrozili. 

Teraz przy tym crio pierwszy który został zamrożony odrazu się zdegradował. I rozmrozili mój ostatni zarodeczek.
I ten mi podali. Moja szczęśliwa siódemka. Jedyny najsilniejszy z wszystkich 6.

Zastanawiam się jeszcze nad jednym.
Jak moje hcg zacznie spadać albo nieprawidłowo przyrastać to ciekawe kiedy zrobią mi 2 procedurę. W tv cały dzień dziś gadają o ustawie in vitro, że może to jeszcze potrwać zanim kliniki dostaną zgody. 

Myślę juz o najgorszym.
O kolejnej procedurze...

Chociaż na forum jedna dziewczyna dała mi nadzieję. Ogromną. Jej koleżanka w 14 dpt też miała 7 hcg, a teraz jest w połowie ciąży.
Cudowna wiadomość.
Może jeszcze zacznie rosnąć te moje hcg :)))

Jutro kolejny dzień niepewności.

W środę powinnam już iść do pracy.
Jeśli będę w ciąży to nie mogę z racji na moje szkodliwe warunki pracy.
Nie mogę narażać dziecka :(

Zobaczymy jaki jutro będzie wynik.
Jeśli urośnie to szybko muszę iść do jakiegoś lekarza po kolejne L4.
Jejku tak boję się jutrzejszego dnia :(((

Dobrze, że mój M. jest ze mną.
Widzi jak bardzo to przeżywam.
Wynik w internecie sprawdzałam co pół godziny.

Aż wreszcie się pojawił. I ta moja ,, siódemka".
Zobaczymy czy okaże się szczęśliwa.

Mój kochany M.
Poszedł sam do galerii.
Wrócił z bukietem kwiatów.
To taki nasz rytułał.
Zawsze jak M. przyjeżdża kupuje mi kwiatki.
Są w wazonie aż do kolejnego przyjazdu.
Na początku ładne świeże, a później zasychają, ale nadal są śliczne.

Uwielbiam te śliczne bukieciki.




Kolor papieru wokół kwiatów jest bardziej taki jak na ostatnim zdjęciu robionym bez lampy. Kocham te delikatne słodkie bukieciki. 





Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP