sobota, 7 listopada 2015

18 dpt - 2 dc ???? O co tu chodzi?

Hmmm...
Dziś znowu plamienie...
Nic z tego nie rozumiem.
Cholera.

Muszę mieć porządny okres bo zarodek musi wraz z nim się usunąć :(
Wczoraj miałam krwawienie, a dziś prawie nic.

Co jest grane?

Nie chcę zabiegu :(

Lekarz u którego byłam na usg w 14 dpt straszył mnie tym :(
Jak zarodek sam się nie usunie to lekarz będzie musiał położyć mnie na oddział :(

Pracuję w szpitalu.

Nie jest to dla mnie straszne miejsce.
Jednak jako pacjentka - nienawidzę tego :(

W poniedziałek dzwonię do koordynatorki w sprawie 2 procedury.

Nie będę dłużej czekała na brak odpowiedzi ze strony lekarza z invimed.

Takie traktowanie pacjentek jest nie poważne.

Jestem zostawiona sama sobie. Brak informacji co dalej robić.

Gdyby nie mój lekarz to nie wiedziałabym kompletnie co robić.
Dobrze, że On zainteresował się moim przypadkiem :(

Miałam iść do niego prowadzić ciążę (lekarz sprawdzony przez koleżankę).

Wyszło jak wyszło...

A jutro...

7 komentarzy

  1. wiesz nie każda próba zakończona jest sukcesem..czasami udaje się za drugim lub trzecim podejściem. Nie poddawaj się. Porozmawiaj ze swoją koordynatorką. Postaraj umówić się na wizytę u swojego lekarza prowadzącego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem niestety :( 2 nieudane transfery póki co :( najgorzej, że kolejne podejście do drugiej procedury dopiero w styczniu :(

      Lekarz z invimedu do dziś nie odpisał. Dzwoniłam w poniedziałek do koordynatorki. Powiedziałam o lekarzu itd to jedyne co usłyszałam to to, że nie ma na to wpływu.

      Kazała zadzwonić w grudniu jak dostanę okres. Wtedy zapisze mnie do lekarza mniej więcej w 20 dniu cyklu.
      Powiedziałam, że tym razem chcę do samego szefa kliniki.

      Dziś mam 22 dzień po transferze. W 17 dniu wydawało mi się, że dostałam okres. Trwało to tylko 1 dzień. Później 1,5 dnia plamienia i nic.
      Zapisałam się do mojego lekarza na usg. Kazał dopiero za tydzień bo myśli, że do tego czasu powinnam dostać okres.
      No zobaczymy.
      Nie chcę łyżeczkowania :(

      Póki co wróciłam pełną parą do pracy, a to pomoga żeby tyle nie myśleć i czas szybciej zleci do stycznia :)

      Usuń
    2. Rozumiem, że w tym momencie ciężko Tobie czekać do stycznia. Tylko, że takie czekanie może wyjść na plus. Ja jestem zwolenniczką dłuższych przerw między procedurami. Twoje ciało i umysł ma czas na regenerację. Słyszałam sporo pozytywnych opinii na temat doktor Ziółkowskiej.

      Usuń
    3. Też zrobiła na mnie dobre wrażenie :) to Ona zakwalifikowała nas do programu :))) tylko długo trzeba było czekać na rozpoczęcie procedury u tej doktor, a ja chciałam jak najszybciej zacząć :)

      Może i masz rację. Troszkę odpocznę od tego wszystkiego :)

      Usuń
  2. Moja siostra leczyła się też u tej lekarki i z tego, co mówiła, jest bardzo zadowolona. Cieszyła się, ze nie jest odsyłana od lekarza do lekarza, tylko ciągle zajmuje się nią jedna lekarka, która sprawę zna najlepiej. Dwa lata temu podchodziła do ivf, po pierwszym transferze poroniła, ale po drugim ma cudowne bliźniaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. crazy-cat-lady15 grudnia 2015 17:05

    No w końcu trafiłam do Ciebie :) Ale nie moge dodać do siebie, bo pokazuje, że dany adres nie istnieje :( A lekarz lekarzowi nie równy. Wiem coś o tym, bo łaziłam od jednego do drugiego, aż w końcu moja ginekolog skierowała nas na in vitro. W klinice Care opieka naprawdę jest pierwszorzędna, ma się zapewnione wszelkie informacje, opiekę psychologa, w ciągu paru minut odpowiedzą na telefon bądź maila. Ja nie mogłam na nich narzekać. A na Twoim miejscu zmieniłabym lekarza jeżeli ma takie podejscie do pacjentek. Trzymam kciuki za Ciebie, tak mocno jak sie tylko da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kciuki :) napewno się przydadzą :)idzie nowy rok, może troszkę szczęścia wraz z nim :)

      Nie wiem czemu adres nie istnieje :(
      Coś kombinuje, zmieniam w tym blogu może coś poprzestawiałam :)
      Nie ogarniam za bardzo tego wszystkiego, czytam, uczę się jak zrobić żeby był ładniejszy, miał fajny układ, szablon, ale ciężko robić coś na czym się nie znam :) wszystko idzie metodą prób i błędów :)

      Dobry lekarz to już połowa sukcesu :)
      Jutro mam wizytę u nowego lekarza - szefa kliniki.
      Oby on był lepszy przy tej drugiej procedurze :)

      Usuń

TOP