niedziela, 22 listopada 2015

Dziwny telefon, hybrydy i talent kulinarny

Dziś miałam nietypową pobudkę. 
Normalnie wyłączam dźwięki w telefonie na noc. 
Teraz też wyłączyłam.
Jednak w drugim telefonie nie.

Ten drugi telefon mam w lyca mobile i służy mi tylko do kontaktu z moim M. jak jest za granicą.

Ta sieć ma naprawdę fajne pakiety do połączeń międzynarodowych. 

Jedyną osobą do której dzwonie z tego numeru to mój narzeczony.

Dlatego też w tym telefonie nie wyłączam zazwyczaj dźwięków na noc, bo raczej nie będzie do mnie dzwonił i pisał :)

Jeśli już to na drugi telefon :)

Po 5 rano myślałam, że dostanę zawału. 

Zaczął dzwonić ten mój lyca. 

Patrzę kierunkowy 37. Puścił krótki sygnał i przestał dzwonić.

Trochę zaspana byłam, więc nie skojarzyłam i z przerażeniem zaczęłam dzwonić do mojego M. czy nic mu się nie stało.

Odebrał również zaspany i powiedział, że nic mu nie jest i to nie on dzwonił. 
A poza tym, że 37 to nie jest kierunkowy do Belgii. 

No fakt. Blondynka. Jednak wyrwana nagle ze snu nie skojarzyłam tego.
Belgia to 32 :)

Uśmiał się ze mnie z samego rana :)

Ja już w głowie miałam różne straszne myśli, jakiś wybuch itp. 

Wkońcu w Belgii teraz jest niebezpiecznie. Jest duże ryzyko terrorystyczne.

Uspokojona zasnęłam znowu :)

Później sprawdzałam ten numer. To jacyś oszuści dzwonią. 
Nie wolno odbierać i oddzwaniać na ten numer bo nalicza kasę. 

Dobrze, że nie odebrałam.

Wstałam przed 12. 

Sprawdziłam lodówkę i hmmm działa tak w miarę. Nie zbiera się woda, ale też i nie jest mega zimno. 

Boję się kręcić znowu tym pokrętłem żebym znowu czegoś nie odwaliła. Zostawiłam je w takim położeniu.


Przygotowałam mojego ulubionego łososia i wstawiłam do piekarnika. W tym czasie zajęłam się paznokciami w pokoju.

Po jakimś czasie poczułam dym.
Zapomniałam o rybie :)

Moje obiadośniadanie troszkę się spaliło.
Wyglądało to tak.


Wybrałam nie zwęglone części łososia i mimo, że był suchy to zjadłam go :)
Nie wyglądał ciekawie jednak jak zawsze był dobry :) Troszkę za suchy jednak dobry.


Odwaliłam za to kolejną głupotę.
Pokrywkę od naczynia żaroodpornego włożyłam do zlewu i odkręciłam kran.
Cholera nie wiem gdzie ja miałam mózg.
Słyszałam pękanie szkła i niestety było już za późno.
Pokrywka pękła.


Wczoraj w pracy odwaliłam podobnie :)
Włożyłam do mikrofalówki pudełko z łososiem.
Upiekł mi się wczoraj idealny.
Zapomniałam natomiast, że pokrywka od tego pudełka nie nadaje się do mikrofali.
I miałam super niespodziankę.
Nie mogłam otworzyć pudełka. 

Próbowałyśmy z koleżankami na różne sposoby i nie chciało nawet drgnąć. 

Czułam się jak wiewiór z epoki lodowcowej kiedy wkońcu miał tego swojego orzecha, ale zamarzł :)

Patrzyłam na moje pyszne jedzonko, ślina mi ciekła, a nie mogłam otworzyć tego pudełka :)
Tortury dla głodnego człowieka ;)

Wkońcu koleżanka przytrzymała mi pudełko, a ja nożem jakoś podwadziłam ,,uszczelkę". 
Usłyszałyśmy syczenie. Po tym udało nam się otworzyć pudełko :)

Cała ja. Dzień bez przygód dniem straconym.

Wczoraj pudełko w mikrofali, dziś naczynie żaroodporne.

Udało mi się za to pomalować paznokcie.

Zrobiłam hybrydy. Piękny kolor sexy red od Semilac.



W moim wykonaniu nie ma mowy o perfekcyjnym wykonaniu :)
Palce dookoła są wymazane :)
Ale i tak wygląda fajnie :)

Dużo lepiej niż normalny lakier, który co chwilę opryskuje lub się ściera.

Napewno będę klęła przy zdejmowaniu tych hybryd.
Nienawidzę tej czynności.

Dlatego przez dłuższy czas wolałam jednak malować paznokcie zwykłym lakierem lub samą odżywką z Eveline 8 w 1.

Pierwszy raz dziś użyłam lakieru firmy Semilac.
Do tej pory z hybryd używałam lakierów firmy Olivia.

Ciekawe czy te będą lepsze.

Dobra ogarniam się bo mam dziś noc w pracy.

Ps. Dieta Dukana działa :)
Po tygodniu 3 kg mniej :)
Wiem, że na początku woda leci.
Jednak spadek wagi cieszy :)

Ps.2. Od 2 dni nosi mnie na zrobienie drugiego tatuażu :)

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP