sobota, 5 grudnia 2015

Bilans zysków i strat

Małe podsumowanie wczorajszego wyjścia.

Najpierw straty, bo ich jest zdecydowanie  więcej:
- złamany paznokieć (jutro trzeba będzie zmyć hybrydy i wszystkie obciąć, bo jak to wygląda)
- zgubiłam grzebień
- zgubiłam puder (ulubiony!)
- cała torebka w środku jest w pudrze :)
- mój super portfelik buldog też :)
- kolano mnie boli (właśnie te, które jest to rekonstrukcji więzadła)
- stopy bolą (jak ja dam radę dziś na nocy w pracy?)
- ciężko mi na żołądku (nie dość, że mieszaliśmy alkohol, to jeszcze po 3 w nocy wielki zestaw Wieś Maca)
- wydana kasa :)

Zyski:
- chwilowe odmóżdżenie :)
- wytańczyłam się i wyszalałam :)
- piękna srebrna bransoletka od koleżanek (spóźniony prezent na moje 27 urodziny, które były 8 listopada :) Dziewczyny czekały na wspólną imprezę, żeby razem się zebrać i mi ją dać. Kochane:))


Mała aktualizacja.
Znalazłam puder.
Nie wiem jak to się stało, ale leżał w łazience :)

Musiałam wczoraj go wyjąć i położyć :)
Dziwna sprawa, biorąc pod uwagę, że torebkę z resztą rzeczy w zostawiłam na podłodze w przedpokoju :)

Puder znalazł się, jednak musiałam go wyrzucić.
Wyglądał właśnie tak:



Nie wiem co ja z nim robiłam wczoraj.
Przecież nim nie rzucałam? :)

Jutro w takim razie wycieczka do Rossmana :)


Kolejny minus wczorajszego wyjścia - zakupy internetowe.
Dorwałam 40% zniżki do Croppa i Housa :)
I zamówiłam kolejne 2 sukienki.
Oczywiście czarne :)
2 pary szortów na lato :))))
I blezer :)
No i 200 zł wydałam.

Jakby mało było tego, że wczoraj poza nowymi kolorami hybryd to zamówiłam też mega sexi bieliznę na powrót mojego M. :)

Kto wie może po tak długiej nieobecności uda nam się zaciążyć naturalnie :)
Hihi


I jeszcze jeden wieczorny minus.
Przez takie wyjścia następnego dnia mam ogromnego głoda.
Nie mogłam opanować się i przed 19 zamówiłam pizzę :)


Zjadłam aż 4 kawałki! 
Masakra.

3,5 kg schudłam, a teraz znowu waga pójdzie w górę :)
He nie staję na wadze przynajmniej przez 3 dni :)

2 komentarze

  1. Dla największą zagadką jest to, że puder w łazience, a torebka brudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam go ze sobą na disco :) tego jestem pewna na 100 % :)
      Podejrzewam, że musiał otworzyć się w torebce i wysypać :)
      A jak wróciłam i sięgałam klucze od domu z torebki to pewnie go wyjęłam :)

      Usuń

TOP