piątek, 4 grudnia 2015

Dzień z życia blondynki uważam za rozpoczęty

Nie wiem czy oglądałyście komedię właśnie o takim tytule. 
Super film z Elizabeth Banks w roli głównej, która super zabawnie gra.

Kolega ostatnio stwierdził oglądając go, że to film o mnie hehe

No nie do końca mogę się z nim zgodzić :)

Ja idąc na miasto z koleżankami trzymam się ich :)

Nie ląduje później w łóżku z nieznajomym :)

Ale pech, który spotyka bohaterkę filmu mnie spotyka prawie codziennie :)

Dziś rozpoczęłam dzień od spalenia garnka.
Tak.
To kolejny w mojej historii.

Raz spaliłam już jak gotowałam makaron.
Kolejnym razem ryż.
Hitem było spalenie garnka podczas gotowania rosołu (!).
Spytacie jak to możliwe.
A no możliwe.
Zapomniałam o nim i się wygotował.

Taka ze mnie kuchareczka :)

Dziś gotowałam kaszę gryczaną.
Poszłam wziąć aromatyczną kąpiel.
Dopiero dym i smród w całym mieszkaniu uświadomił mi, że o czymś zapomniałam :))

Tak właśnie wygląda garnek po mojej kolejnej przygodzie kulinarnej :)


Miała być ryba z kaszą.
Będzie zapiekanka ziemniaczana ;)
Uwielbiam ;)

Piję teraz kawkę w moim ukochanym kubeczku, który już ucierpiał troszkę z biegiem lat :)
Uszczerbiony w kilku miejscach jednak dalej ulubiony :)


Kawa dziś wyszła mi pyszna mimo przygody z garnkiem :)
Rozpuszczalna z mlekiem i syropem karmelowym :)

A dziś reset.
Czas na odmóżdżenie się totalne :)
Malinowa Soplica i disco :)
O tak :)
Ostatnie takie chwile szaleństwa przed kolejną procedurą :)
Chociaż na chwilę problemy przestaną mieć znaczenie :)

Chociaż muszę uważać :)
Po ostatnim wyjściu do teraz boli mnie łokieć :))))

3 komentarze

  1. Fajny tatuaż ja mam podobny ale na plecach ,, never give up '' ;-) korci mnie zrobić następny Ciebie też tak uzależniło tatuowanie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kusi i to bardzo :)
      W poniedziałek jadę na poprawkę i już miałam robić drugi :)
      Ale muszę jeszcze przemyśleć bo myślę teraz nad czymś większym :))))))

      Usuń
  2. Swojego czasu też mi się co chwilę coś przytrafiało - po sierpniowym upadku do tej pory męczę się z kontuzją kolana.

    P.s. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie/rozdaniu u mnie na blogu: http://www.cannaslife.pl/2015/11/o-niespodziankach-urodzinowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń

TOP