poniedziałek, 11 stycznia 2016

9 dc - wizyta invimed

Wizytę miałam mieć na 8:20. Pierwszy raz spóźniliśmy się (zawsze jestem przynajmniej 40 minut wcześniej). 
Jadąc z moim M. zawsze wychodzimy w ostatniej chwili, bo On nie może się zebrać :)
Wyszliśmy 6:20 - to i tak w miarę wcześnie udało mi się Go zorganizować.

Normalnie jadę do Warszawy 1,5 godziny.
Ale dzisiaj to porażka. 8 rano, a my tkwiliśmy w korku przed Łomiankami.
Zadzwoniłam do kliniki, że się spóźnimy.

Dawno nie jechałam w takim korku.
Zawsze wizyty mam na późniejsze godziny (10, 11, 12, 13), a wtedy jest mniejszy ruch i tylko troszkę ciaśniej przy tunelu i przy wjeździe na most.
A dziś doszedł dodatkowo ten mega korek zaczynający się już przed Łomiankami.

Dojechaliśmy do kliniki równo godzinę po czasie :)
Okazało się, że nikt przede mną nie czeka. Zdążyłam tylko wejść do łazienki i już zostałam poproszona do gabinetu.

Tak na marginesie, to właśnie jest jeden z plusów zmiany lekarza. U poprzedniego zawsze były opóźnienia nawet po 3 godziny, a tu zazwyczaj wchodzę przed czasem.
Jeden i drugi przyjmuje 5 minut to nie wiem skąd ta różnica. Może z tego, że poprzedni doktor spóźniał się pół godziny, a miał bardzo dużo wpisanych pacjentek dodatkowych na tą samą godzinę.

Wracając do spraw formalnych.
Punkcja w środę o 10:30. Standardowo trzeba być godzinę wcześniej.
Chyba o 7 wyjedziemy tym razem, żeby się nie spóźnić :)
Transfer najwcześniej w piątek.
Zwolnienie dostałam do 27 stycznia. Jeśli transfer będzie w piątek to wtedy (13dpt) mam zrobić hcg.

Dziś rano robiłam zastrzyk orgalutran.
Wieczorem już nie robię puregonu.
Zamiast niego o 23 ovitrelle (90zł), a od jutra antybiotyk unidox (9zł).
Kupiłam jeszcze osłonowo trilac (19zł).

Pobrałam dziś w klinice badania na estradiol i progesteron.
M. zrobił chlamydię.

Przyszedł wynik moich badań i martwi mnie coś troszkę.
Mam za wysoki poziom estradiolu :(
Ponad 6000 :(
Dzisiejszy wynik hormonów

Ostatnio w tym dniu cyklu miałam coś ponad 2000 :(

Wynik hormonów z września
Cholera...
Martwię się tym...
Ostatnio też brałam anty przed stymulacją, wszystko idzie tak samo jak przy poprzedniej stymulacji.

Jak chodziłam do mojego profesora, który odkrył mi endometriozę to po laparoskopii i po visanne, brałam od 3 do 7 dnia cyklu letrozole na obniżenie poziomu estrogenów (podwyższony poziom tych hormonów występuje przy endometriozie).

Wzrost tkanki endometrialnej jest stymulowany estrogenami. W związku z tym, hormonalne leczenie endometriozy polega na zmniejszeniu produkcji estrogenow w organizmie kobiety, to leczenie zmniejsza objawy endometriozy.

I tak właśnie leczył mnie mój profesor. Jedyny doktor z którym miałam do czynienia i który wiedział co robić przy endometriozie. 

Obawiam się, że endometrioza mi się pogłębiła :(
To by tłumaczyło tak wysoki poziom estradiolu, no i te straszne bóle brzucha jakie mam ostatnio szczególnie w okresie owulacyjnym. 

Ciekawe czy doktor w Invimedzie powie coś o tym w środę...

14 komentarzy

  1. Czekałam cały dzień na wieści po wizycie. Do środy już blisko. Będę trzymała kciuki za punkcję i kolejne kroki.;***
    To masz teraz prawie 3 tyg zwolnienia.
    Ja tym razem będę chyba mojego lekarza prosić o zwolnienie od punkcji do testu. Ostatnio wróciłam do pracy 5 dni po transferze i to nie był dobry pomysł. Załapałam okropne przeziębienie i potem wszystko potoczyło się tak a nie inaczej.

    Też jestem ciekawa co na te wyniki powie lekarz w środę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję za zainteresowanie :) miło mi :*
      U mnie konieczne jest zwolnienie - szkodliwe warunki pracy, dźwignie, stres, czyli wszystko czego powinno się unikać po transferze.
      Ja po crio złapałam przeziębienie i nie wiem czy faktycznie ma to wpływ, ale takie osłabienie organizmu troszkę nawet pomogło, bo beta troszkę skoczyła :)
      Bierz zwolnienie i nawet się nie wahaj :)
      To jest czas kiedy wyjątkowo trzeba o siebie dbać :)

      Usuń
    2. U mnie dźwigania nie ma, ale cały dzień przed komputerem i odbieranie telefonów. Przerwę na jedzenie i toaletę mam ograniczoną czasowo. No i nie powiem nerwowo jest i nieraz w trakcie rozmowy jestem zdenerwowana. Więc tym razem zamierzam sobie odpoczywać będą w sumie niejako w ciąży (co by nie mówić do domu wrócę z Kropkiem).

      Usuń
    3. Coś wiem na temat takiej pracy, bo swego czasu pracowałam w erze ,,na słuchawkach" :)
      Wiem ile nerwów czasem kosztuje rozmowa telefoniczna :) Hihi

      Usuń
  2. No to lada moment Twoje bąble będą już "na wolności";) Trzymam kciuki, żeby były piękne, okrąglutkie, zdrowiutkie:) No a potem za piątek (jesli ten termin na transfer się utrzyma)!
    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że poziom estradiolu nie zepsuje mi planów :)

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Bo przy takim estrogenie grozi Ci hiperstymulacja i mogą zdecydować się przełożyć transfer na następny cykl. Do 6 tys. jeszcze ryzykują, ale powyżej 6 lepiej dać ochłonąć hormonom i zrobić crio w następnym cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że nie grozi mi hiperstymulacja, bo W sumie brzuch boli mnie mniej od kiedy doszły mi zastrzyki orgalutran. Chociaż obwód mojego brzucha w cm jest przerażający hehe
      Ciekawe co jutro doktor powie. Jejku nie chcę przekładać tego na następny cykl :(
      Do czerwca mało czasu zostało :(

      Usuń
  4. A zdjęcie z kliniki to gdzie? ;-) No w końcu jakieś wieści. Ja w środe idę do położnej na wywiad środowiskowy ;-) Mój mąż powiedział że idzie ze mną, bo on też chce wiedzieć co położna będzie mówić, a i daty na kolejne spotkania pewnie będzie wyznaczać, w tym usg :)
    Ja na drugi dzień po transferze wróciłam do pracy. Co prawda praca siedząca, ale od czasu do czasu trzeba coś podnieść, przenieść - w tym to pomaga koleżanka z pracy i szef, który to powiedział że mam teraz siedzieć przy biurku i ładnie wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi nie zrobiłam zdjęcia tym razem :)
      Przez te spóźnienie wszystko było tak na szybko i nie miałam głowy do pamiątkowego zdjęcia :))))
      Jejku super, że masz takiego szefa i koleżankę na którą możesz liczyć :)))
      A mąż fajnie, że chce od początku we wszystkim uczestniczyć :)))

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, za dzisiejszą punkcję. żeby było dużo dojrzałych komórek, ładnie się zapłodniły i żebyś nie dostała hiperki.
    Daj znać jak poszło i nie zapomnij o zdjęciu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :*
      8 pobrali :) jak było dokładnie opisałam w nowym poście :*

      Usuń
  6. Powodzenia za dzisiaj :) Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

TOP