środa, 27 stycznia 2016

9 dpt 5-dniowej blastocysty beta hcg <2 :(

źródło
Tak czułam podświadomie, chociaż do końca miałam nadzieję.
Niestety 3 raz nie udało się.
Beta hcg <2
Nic nawet nie drgnęło :(
Masakra jakaś.

Krew pobrałam o 10:30, a wynik już był przed 12.
Miał być o 14. W szoku byłam, że tak szybko.

Chyba przyzwyczaiłam się już do tych kolejnych niepowodzeń.
Tylko trochę płakałam.
Nie mam już nawet siły do płaczu.

Czuję niemoc do tego wszystkiego.

Nie wierzę w to, że lekarz mi pomoże.

Czuję za to, że coś jest ze mną nie tak.
Może faktycznie mam te przeciwciała, które odrzucają zarodek traktując go jak coś wrogiego w organizmie.
Pytałam doktora R. o te badania to stwierdził, że mam ich nie robić.

Ewidentnie coś jest ze mną nie tak.
Podali mi blastocystę bardzo dobrej klasy.
A wynik nawet nie podniósł się...

Zadzwoniłam do doktor R.
Kazał umówić się z Panią Barbarą M. na criotransfer.
Napisałam do niej maila i zadzwoniłam do invimed z prośbą o kontakt.

Doktor powiedział, że w tym cyklu zrobimy crio.
Hmmm
O ile będzie co podać :(((

Mam zamrożonego 6 dniowego blastusia.

Ostatnio miałam zamrożone 2. Pierwszy zdegradował się odrazu po rozmrożeniu i rozmrozili drugi.
Z tego blastusia była ostatnio ta odrobinę podniesiona beta.

A teraz nic cholera mimo świeżego zarodka...
I mam tylko 1 zamrożony.
Jeśli ten się zdegraduje po rozmrożeniu to koniec :(
Koniec drugiej procedury :(((

Masakra jakaś :((((
3 in vitro nie udane :(
K...a mać! Ja mam 27 lat!
Co tu jest grane?

Ta moja endometrioza, hashimoto, nadmiar estrogenów...

Czy naprawdę nie spotkam na swojej drodze lekarza który mi pomoże?
Który weźmie pod uwagę moje choroby i dostosuje odpowiednie leczenie?

Z tego wszystkiego zaczęłam szukać pakietu in vitro z sukcesem.
Widząc to co się dzieje nie wierzę w powodzenie :(((

Ech...
Czekam na kontakt z Panią koordynator.
Ustalimy termin wizyty u lekarza.
Prawdopodobnie zaraz po @, tak jak przy poprzednim crio.

To nic.
Teraz czekam na @.
Oby przyszła jak najszybciej, żebym mogła podejść do crio.
O ile będzie co wtedy podać...

Dziękuję Wam kochane za wszystkie kciuki i miłe słowa :*
Jesteście kochane i dajecie bardzo dużo wsparcia :*
Dzięki Wam mam dużo nadziei na powodzenie.

Nie udało mi się kolejny raz.
Poprawiam koronę i walczę dalej o szczęście...

Przyszło coś na pocieszenie :))) Nowe Mel ;) Pop IX

44 komentarze

  1. :(
    Przykro, że kolejny raz nie powiodło Ci się.
    Poprawiaj koronę i wierz w ostatni zarodek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zrobię :* nie mam innego wyjścia :)
      Daj znać po wizycie :) Trzymam Kciuki za Twoje endo :)

      Usuń
  2. Przykro mi!!! Przechlapane, przez co musimy przechodzić po drodze do macierzyństwa:((( Odetchnij teraz trochę i zbieraj siły na następny raz. Ściskam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :( ale jak docenia docenia taki długo wyczekany cud ...
      Wkońcu musi się przecież udać :)

      Usuń
  3. O żesz ty orzeszku :( Tak mi przykro :( Nawet usnęłam z zaciśniętym kciukiem, a obudziłam się ze zdrętwiałą ręką. Trzeba być pozytywnej myśli, masz jeszcze przecież Mrożaczka :)
    Ściskam mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* staram się myśleć pozytywnie, ale to ciężkie po 3 niepowodzeniach...

      Usuń
    2. Może skonsultuj to z innym lekarzem dlaczego zarodek nie chce się zagnieździc? Wyegzekfuj dodatkowe badania, nie zostawiaj tego tak. Walcz o swoje! Powinnaś wiedzieć i żądać odpowiedzi dlaczego tak się stało, że 3 próba i 3 niepowodzenie.
      Spróbuj masaż dolnej parti brzucha na lepsze ukrwienie dróg rodnych. Mój mąż znalazł go w internecie, jak się go robi i przez ponad 3 miesiące masował mi brzuch przed spaniem. Nie zaszkodzi spróbować.

      Usuń
    3. Musiałabym sama go robić hihi
      Mój M. jest w Belgii...
      Myślę, że w invimed mi nie pomogą :(
      Muszę szukać pomocy u mojego profesora :(on jedyny mnie nie zlekceważył i wykrył endometriozę.
      Dlatego myślę iść do niego.
      A invimed nic nie zrobi.
      To fabryka.
      Robią tylko transfer i nic więcej.
      Ostatnio pytałam o te dodatkowe badania, mówiłam o tym, że w razie ciąży będziemy mieli konflikt sereologiczny. Doktor nie kazał nic mi robić.
      Więc tak oto ,,leczą" w invimed.
      Transfer i tyle

      Usuń
    4. Masz rację idź do zaufanego i sprawdzonego lekarza, może i tym razem skieruje Cię na dodatkowe badania. Lepiej zrobić więcej niż mniej i później żałować że się ich nie zrobiło.
      A masażyk możesz sobie sama robić :) Mężu twierdzi, że dzięki masażykowi się udało ;) Ja tam nie zaprzeczam ani nie potwierdzam, ale napewno coś tam pomogło ;)

      Usuń
    5. Hihi to muszę poszukać w necie jak robić taki masaż :))))napewno nie zaszkodzi :)))

      Usuń
    6. Masz tutaj linki:
      http://natural-fertility-info.com/fertility-massage
      https://www.youtube.com/watch?v=AdHhNwYiuSw
      Nie zaszkodzi spróbować :)

      Usuń
  4. :(
    nie wiem co napisać.... strasznie mi przykro...
    ale wiem co czujesz, wiem jak wielkie jest rozczarowanie po nieudanym transferze z super zarodkiem... przecież powinno się udać...
    szkoda, że lekarze nie znają przyczyny niepowodzenia... że nie wiedzą gdzie szukać...
    trzymaj się Kobietko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam jakoś :)
      Ech szkoda, że lekarze nie myślą jak tu pomóc w takiej sytuacji :( skoro nie dochodzi do zagnieżdżenia :(
      Coś musi być ;(
      Tylko transfer i wola Boga :(

      Usuń
    2. Dla mnie takie postępowanie jest zupełnie nielogiczne - skoro nie udało się raz, a u Ciebie nawet 2 razy, to należałoby się zastanowić DLACZEGO? co nie zadziałało? a nie znowu faszerować Cię hormonami i szykować kolejny transfer. Bez sensu. Przecież teoretycznie nic się nie zmienia, będą te same warunki i jest duże prawdopodobieństwo, że znowu się nie uda... :( szkoda tego ostatniego blastka..
      jak u mnie się nie udało, to od tej pory zastanawiam się co zbadać, ale żaden lekarz nic nie mówi konkretnie. A ja bym chciała, żeby mi jasno powiedzieli: proszę zbadać poziom wit. D, może zrobić badania genetyczne, albo kariotypy. U mnie minął ponad rok, niczego nie zbadałam. Jedynie suplementuję się bardziej, wiem, że Ty nie za bardzo. Może chociaż tego spróbuj... nie wiem co doradzić, bo jestem w bardzo podobnej sytuacji...

      Usuń
    3. Biorę folik, witaminę D3 i B12.
      Chyba skorzystam przed 3 procedurą z rad dziewczyn z bloga Izy i dodam więcej suplementów.
      Ja też chciałam zrobić przeciwciała czy inne badania żeby zobaczyć co jest ze mną nie tak, że nie chce się zarodek zagnieździć :((
      Ale sama co ja mogę poradzić :(((
      Myślę jeszcze nad tym żeby jechać do mojego profesora który wykrył mi endometriozę. Może on mi coś doradzi jakie badania zrobić, w czym szukać przyczyny.
      Bo invimed mi nie pomogą :((( tam tylko transfer za transferem :(( nic się nie zmienia :( nie uczą się na błędach :((((
      Ja kariotyp robiłam i wyszedł oki.
      Chętnie zrobiłabym inne badania jeśli tylko ktoś by mi powiedział jakie, czego szukać, i w czym doszukiwać się niepowodzeń :(
      Ech Haniu pozostaje nam chyba tylko nadzieja :(

      Usuń
  5. Przykro mi..Każdy kolejny raz boli niestety tak samo..Trzymaj się jakoś..Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj boli :(
      Dobrze, że jutro mam popołudnie i mam dobrą zmianę :))) fajne towarzystwo w pracy to podstawa :) lepiej zniosę powrót do roboty ;)))

      Usuń
  6. U mnie to samo co u Ciebie - klęska. Cieniutkie 4 mm.
    Ja się suplementuję tym wszystkim z Izy bloga, do tego akupunktura i dalej nic.
    A co do transferów - tak po prostu bywa. Mojej przyjaciółce udało się dopiero za 13 razem. Wszystko było idealnie, po prostu potrzebowała wielu prób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że chociaż u Ciebie będzie dobrze...
      Ech... Ściskam :*
      I walczymy dalej :* do skutku :*
      Ale 13 razy to dopiero masakra :( ile to woli walki trzeba mieć w sobie...

      Usuń
  7. Ech przykro mi :(( a myślałam, że się uda.
    Kiepska dziś ta środa. I jeszcze ta Twoja wiadomość.
    Kurcze nie rozumiem czemu lekarze nie szukają powodu niepowodzenia. W końcu to trzeci transfer i z tego co wyczytałam to w sumie każdy kończył się tym, że nic w sumie się nie zadziało.
    :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No klęska po całości :(((
      A lekarze nic z tego nie wynoszą :(((

      Usuń
  8. A jakie ty mialas badania robione przedtem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed in vitro? Chodzi Ci o badania krwi jakie miałam?
      Czy o jakieś zabiegi?
      Miałam laparoskopię, hsg, chyba milion usg przez brzuch i przez pochwę, mnóstwo badań krwi

      Usuń
  9. Cholera...Mnie też strasznie przykro...Ja w swojej niepłodnościowej karierze przerobiłam kilkunastu różnych lekarzy i żaden mi nie pomógł, a niektórzy byli wręcz średnio zainteresowani moimi problemami i tylko czekali, kiedy wyciągnę do nich łapę z pieniędzmi za wizytę...Mam nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia i trafisz na kogoś naprawdę porządnego - i że w końcu się uda ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:)))
      Najgorsze w tym wszystkim, że musimy same wszystkiego dochodzić....

      Usuń
  10. Tak mi przykro... Ściskam gorąco! 27 lat to jeszcze dużo czasu przed Tobą (sobie też to powtarzam), aby zostać mamą przed 30. Głęboko wierzę że i Ty i ja będziemy swoje 30 urodziny świętować z maleństwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chcę troje dzieci :))))
      Hihi
      Ale w takim tempie to coś słabo to widzę :)))
      Pocieszam się w inny sposób :)
      Jak 3 procedura się nie uda to podchodzimy płatnie. Trudno. Weźmiemy kredyt.
      A wtedy zmuszę lekarza do podania 3 zarodków :)))) trudno :))) jak się wszystkie przyjmą to będę miała trojaczki :)))) I troje dzieci za jednym zamachem :)))

      Usuń
  11. Wlasnie zrobilam test- tez negatywny :((

    OdpowiedzUsuń
  12. Na tescie mam druga kreske bledsza, nie chce sobie robic nadziei...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samanta u mnie też druga krecha była blada, bladusia, ale jest pozytywnie :)
      Powodzenia życzę :)

      Usuń
  13. Na forach pisza "moja blada kreska ma wlasnie 5 miesiecy" itp Halo, czy tylko ja nie moge spac? Boze a jak znow poronie to sie zalamiee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samanta zrób badanie z krwi.
      Tylko to jest w pełni miarodajne.
      I nie zajmuj się obojętnie jaki będzie wynik.
      Trzeba walczyć dalej. Spójrz na mnie. 3 transfery nie udane, a są dziewczyny, które mają ich za sobą więcej i wkońcu doczekują się ciąży.
      A tak naprawdę to nie przewiduj odrazu czarnych scenariuszy :*
      Rób badanie z krwi beta hcg i się wyjaśni :* trzymam kciuki :*

      Usuń
  14. Poczekam do poniedzialku bo i tak nie uwierze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy 5 dniowym zarodek już beta wychodzi więc śmiało możesz robić krew :)))
      Jak wyszła Ci blada kreska to może być dobry znak :)))
      Testy wykrywają dopiero od 25 to tyle przynajmniej musisz już mieć :)))
      Wierzę w Ciebie i w Twoje 2 maluszki :)

      Usuń
  15. Hej, przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale mnie zmogło. Czekałam na Twoje wyniki, sprawdzałam bloga, ale sił na pisanie przy gorączce już nie starczyło.
    Przede wszystkim bardzo mi przykro, że znów się nie udało, denerwowałam się czekaniem na Twoje wyniki chyba bardziej niż jak czekałam na swoje. Niestety jak to jeden lekarz powiedział mojemu Mężowi biologia to nie matematyka, tu nie jest pewne, że dwa i dwa da cztery. Doskonale rozumiem Twoje samopoczucie, bo i ja miałam doła po nieudanych pierwszych transferach. My podchodziliśmy komercyjnie i po wykorzystaniu mrozaczków zmieniliśmy klinikę. Jakoś z perspektywy czasu Invimed wydaje mi się mniej kompetenty. Choć oczywiście przy klinikach niepłodności najczęściej chwalą Ci, którym się udało, oceniaja negatywnie ci, którym się nie udało. Jeśli chcesz podeślę Ci hasło do bloga, tam na samym początku opisałam nasze starania.
    A co do samego in vitro, powiem Ci to, co mi powiedziała moja stara ciotka, która jest ginekologiem. Że poza nielicznymi przypadkami in vitro jest procedurą, która pozwala na uzyskanie ciąży. Pytanie tylko czy prędzej czy później...
    Siły i wytrwałości Ci życzę i czekam na luty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za odwiedziny i miłe słowa :)))
      Mnie też właśnie wczoraj dopadło przeziębienie :( najgorzej , że jutro do pracy :(((
      Chętnie poczytam o Twojej drodze przez in vitro :))) wyślij mi hasło na maila :))) mój mail jest w zakładce kontakt :)))
      A Tobie w której klinice się udało?
      Bo już nastawiam się na najgorsze....

      Usuń
  16. Koleżanka, która pierwszy raz podchodziła do transferu ze mną, potem zaliczyła jeszcze nieudane dwa razy, w zeszłe wakacje nastawiwszy się na kolejne niepowodzenie i zmianę kliniki na trzecią rządową stymulację, wróciła po ostatni, słabo rokujący zarodek. Na kwiecień ma termin, więc może nie zawsze kiepskie nastawienie jest złe :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dajesz nadzieje:) ja martwię się żeby ten mój ostatni zarodek przy rozmrożeniu się nie zdegradował :(
      Ostatnio tak miałam przy crio. Tylko miałam 2 zamrożone i jeden się zepsuł jak go rozmrozili i został mi drugi.
      A teraz mam tylko 1 :( Boję się cholera,że go wyciągną, zepsuje się i nie będzie transferu ....

      Usuń
  17. wiem co czujesz ja jestem po drugiej procedurze. W pierwszym transferze miałam podane 2 zarodki ( z uwagi na wiek) i wielkie NIC... rozczarowanie, ból, rezygnacja. Tak zapewniali że super extra zarodki, wszystkie wyniki super i NIC... kolejne podejście 12 jajeczek pobranych 8 zarodków i transfer ... odwołany bo zarodki obumierały i zostały tylko dwa i nie wiadomo czy również przeżyją...dwa dni czekania dzwonie w płaczu i nerwach dowiaduje się iż jest JEDEN ... wow - -myślę trzeba się cieszyć z tego co jest. Jestem już po transferze 7 dzień nie wiem co będzie nie nastawiam się, już ostatnio się cieszyłam... to już moja ostatnia szansa PiSiory zabrały program wiek - jestem przed 40 tką, i ostatni zarodek po rozmrożeniu który też nie chciał za bardzo się rozwinąć ale jest :) więc tonący brzytwy się chwyta modlę się każdego dnia żeby to maleństwo nie umarło tylko urodziło się i sprawiło iż będziemy najszczęśliwszymi ludzmi na świecie. Głowa do góry w końcu musi się udać jesteś młoda ja przez lekarzy straciłam kilka lat "płodności" czasu nie cofnę ale może i Nam będzie dane pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umknął mi gdzieś Twój komentarz kochana. Mam nadzieję, że udało Wam się i jesteś w ciąży :*

      Usuń
  18. Zobaczysz uda się. Mam piękną, mądrą dwuletnią córeczkę. Kiedy nam się udało nie liczyłam już na nic, nie płakałam, nie byłam smutna, to był już 7 raz. Nie wierzyłam. Nie miałam najmniejszej nadzieji. Teraz staramy się o drugie. Walcz i idz do przodu, nie możemy się poddać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku kocham takie wiadomości :) dają nadzieję :) jeśli nie uda nam się naturalnie trzeba będzie odkładać kasę i podjąć znowu do in vitro...
      Wtedy nie odpuszczę i będą musieli podać mi 2 zarodki.
      Być może gdybym nie miała tego polipa w macicy to któryś z zarodków z tego ostatniego transferu zostałby ze mną...
      Myślę o zrobieniu dokładnych badań żeby wykluczyć inne schorzenia które mogą przeszkadzać w zagnieżdżaniu zarodka...
      Fajnie, że macie już jedno maleństwo :) trzymam kciuki za to, żeby udało Wam się ponownie :)

      Usuń

TOP