piątek, 29 stycznia 2016

Przeziębienie

Obrazek powyżej najlepiej przestawia mój stan obecny.
Leżę i ledwo żyję. Nawet to sprawia mi trudność.

Myślałam, że brat mnie nie zarazi, a jednak tej małej bakterii udało się.

Wczoraj w pracy dokuczały mi tylko bóle małpowe. Bardzo silne jak zawsze.
Kręgosłup i brzuch dawały się we znaki.

Wróciłam do domu wieczorem i coś zaczęło mnie rozkładać.
Najpierw zatkany nos, z którego po jakimś czasie zaczęło cieknąć.
Później poczułam drapanie w gardle.

Z tego wszystkiego nie mogłam zasnąć. Udało mi się dopiero o 6 nad ranem!
Masakra.
Leżałam i przewracałam się z boku na bok. Za dużo złych myśli mnie dopadło. 

Zaczęłam czytać książkę o której wspominała na swoim blogu Skrzydło Motyla.
Książka nosi tytuł ,, Polskie morderczynie" Katarzyny Bondy. 

Ciężka lektura, ale ja takie lubię.
Przynajmniej odciągnęła moje myśli, które miałam poprostu straszne.

Przytłacza czasami mnie to wszystko co się dzieje. Te kolejne niepowodzenia i problemy...

Postaram się dokończyć dziś tą książkę.
Daje do myślenia, że inni mają gorzej.

Dzwoniłam do mamy powiedzieć o tym jakie ma zaraźliwe najmłodsze dziecko.
Okazało się, że byli wczoraj znowu z małym u lekarki, tym razem u innej.
Kazała zrobić test na grypę, a później przepisała antybiotyk.
I już czuje się dużo lepiej. 

A tamta pseudo lekarka kazała kłaść mu sól na czoło. Na gorączkę.

Dowiedziałam się też, że tylko ja się zaraziłam.
Nawet dziadka, który jest po udarze nie chwyciło.

Ale no cóż. Tak właśnie mam przy tym hashimoto. Ta choroba powoduje osłabienie organizmu i dlatego częściej niż inne osoby wszystko łapię.

Jako dzieciak też często chorowałam. Nawet bardzo często.
Jak kiedyś chodziło się do przychodni do lekarza z takimi książeczkami zdrowia z kolorowymi kartkami, to ja miałam tych książeczek 8!
Podczas gdy siostra tylko 3.
Żeby było śmieszniej dziadek mający prawie 87 lat ma tylko 2 :)))

Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy dlaczego tak często choruję, a siostra nie.
Wyszło to dopiero w 2010 roku, kiedy okazało się, że mam hashimoto.
Nagle wszystko stało się jasne.

Tak samo z ciągłą anemią. Mam słabą morfologię, zawsze tak było. Wyniki jak przy anemii.

Tylko, że ja nie wyglądam jak niedożywiony człowiek :))
Mam nadwagę i jestem jego całkowitym przeciwieństwem :)

Dopiero jedna z książek o hashimoto uświadomiła mi skąd ta anemia.
Zaburzenia wchłaniania żelaza powoduje między innymi spożywanie zbóż i białek jajek, czyli tego czego nie mogę jeść, bo wyszło mi w testach na nietolerancję pokarmową.

Cholera jakby było mało tego hashimoto to musi to współistnienieć z nadwrażliwością na jedzenie, endometriozą i niepłodnością.

Ale przynajmniej już wiem, że to wszystko często występuje razem i mam świadomość swojej obniżonej odporności.

Czytałam dziś artykuł na ,,fochu" , że trzeba być jak wańka - wstańka.
Po upadku odrazu podnieść się.
Tak staram się robić całe życie. 

Pytanie kiedy wkońcu zabraknie mi sił do tej dalszej walki?
Kiedy mechanizm się zepsuje i nie podniosę się już sama po upadku?

Te przeziębienie mnie dobija.
Jutro do roboty na popołudnie. Żebym tylko chociaż troszkę doszła do siebie...
Bo nawet myśli mam teraz chore...
Chore ciało, chora dusza.

Moje refleksje podsumowuje stara piosenka Wydry...
Po ostatnich wydarzeniach, długiej nieobecności w pracy, wreszcie wiem ,,komu ufać, a komu już nie". 

22 komentarze

  1. Trzymaj się i kuruj! Zarzyj leki, gorąza kąpiel, herbata z miodem i cytryną i do łóżka wygrzać się.
    Mnie jak coś łapało to piłam w/w herbate, dużo miodu i cytryny + czosnek (duzo czosnku - żaden wampir by się do mnie nie zbliżył ;) ), a i butelka z gorącą wodą na nogi na rozgrzanie. Nawet zakupiłam sobie świeczkę Vicks do sypialni, daje ona mentolowy świeży zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie godzinę wygrzałam się w gorącej wodzie :))) herbatki z cytryną piję jedną po drugiej :) mleko z miodem też już za mną :) teraz leki i znowu do łóżka :)
      Muszę poszukać tej świeczki o której piszesz ;) lubię zapachy mentolowe a i napewno poprawiają oddychanie :)))
      Czosnku cholera nie ruszę, bo jutro w robocie będzie czuć ode mnie hehe

      Usuń
    2. Haha faktycznie czosnek odpada, miałabyś powalający oddech :)
      Ale może twoja szefowa by się w końcu od ciebie odczepiła jakbyś jej tak chuchła czosneczkiem ;)

      Usuń
    3. Hehe kusząca propozycja :)))jutro sobota to jej nie będzie :) ale w poniedziałek ;) chętnie zrealizuję ten plan :)))

      Usuń
    4. Oki, bede czekać na wieści z planu czosnkowego ;) :)))

      Usuń
  2. Też zauważyłam, że jak się ma endometriozę, to zawsze coś dodatkowego musi się przyplątać ;]
    z morfologią całe życie miałam problemy, zawsze anemia, cera blada jak ściana. Przez kilka ostatnich miesięcy piłam herbatki z pokrzywy codziennie i ładnie mi się morfologia poprawiła. Aż się zszokowałam, bo piłam ją głównie w celu poprawienia stanu włosów, a tu proszę jak ładnie hemoglobinka podskoczyła ;) na początku miałam problem z regularnością, ale potem wypracowałam sobie nawyk, że po powrocie z pracy robiłam sobie kawę i od razu zalewałam też pokrzywę.
    przeziębienie musisz porządnie wygrzać. Ja aktualnie mam przeziębionego małża... więc wiesz... on nie ma kataru... on walczy o życie ;)
    zdrowiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to współczuję Ci :)))) nie ma nic gorszego niż chory facet w domu :))) nawet dziecko lepiej znosi chorobę niż dorosły mężczyzna :))))
      A co do pokrzywy to muszę spróbować :)) w domu piję miętę, melisę i koperek :) trzeba sięgnąć jeszcze po pokrzywę :)))
      Jak sobie radzisz z bólami przy endometriozie?
      Bo mnie to brzuch boli praktycznie cały czas.... najbardziej na okres i na owulację :( najchętniej ten czas spędziłabym w łóżku zwinięta w pozycję Embrionalną :) jedna z niewielu w których jest odrobinę lepiej :)))

      Usuń
    2. Na mnie np. No-spa nie działa wcale. Przeważnie pomaga mi Ibuprom max, gdy boli strasznie, to łykam Ketonal, ale to ostateczność. Podczas @ nie piję kawy, bo zauważyłam, że wtedy brzuch boli bardziej. Picie melisy trochę łagodzi bóle. Nigdy nie wiem kiedy mam owulację ;)

      Usuń
    3. Na mnie nospa też nie działa :( wczoraj zjadłam 3 te duże i nic :( pyralgina też nie pomogła.
      Podobnie jak Tobie mi pomaga ketonal. Jednak ostatnio unikam go. Staram się przetrzymać ból :(
      Ja to owulację mam tak 11-12 dc. Masakra jest wtedy. Boli jak w okres :))))

      Usuń
    4. Pyralginy nie mogę, źle się po niej czuję. Wyczytałam kiedyś, że gdy coś zaczyna boleć, to nie powinno się doprowadzić do rozkręcenia bólu, bo to osłabia organizm, może powodować stany zapalne itd. Dlatego podczas @ lub gdy czuję, że zaczyna się migrena - od razu biorę leki, by potem się nie zwijać z bólu. Ale nie zawsze tak się da. Dziś np. obudziłam się o 5 z paskudnym bólem brzucha, ibuprom z wodą naszykowane koło łóżka, więc sięgnęłam, łyknęłam i gdy zadzwonił budzik - brzuch już nie bolał, dało się iść do pracy ;) niestety z migreną mi się to nie udało...

      Usuń
  3. Nas (mnie i Bąbla) też coś właśnie zaczyna brać. Mam nadzieję, że skończy się tylko na katarze i lekkim przeziębieniu i że ostatecznie nie wylądujemy z Młodym u lekarza...

    Szybkiego powrotu do zdrowia, znakomitej kondycji (fizycznej i psychicznej) i pełni sił ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      A coś jest teraz z tymi chorobami. U mojego brata w szkole ostatnio było tylko 9 dzieci w klasie. Reszta chora. Gorączka, katar, kaszel.
      Mam nadzieję, że Was nie dopadnie to paskudztwo :)))

      Usuń
  4. 8 książeczek? No to faktycznie zaszalalas :)
    Kuruj się i zdrowiej!
    P.s.Z ta nadwaga to przesadzasz :) Ja tez mam problem i z żelazem i z B12 od dawna.. nie wiem dlaczego te organizmy SA takie odporne na ich wchlanianie.
    Trzymaj się, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę chorowałam :))))
      I choruję dalej :) taka moja uroda :))) Trzymam się:))) Jakoś muszę :)) dzięki :*

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki :))) pocieszające jest to, że z każdym dniem będzie lepiej ;)))

      Usuń
  6. Zdrowia życzę!Kuruj się tam bo musisz wrócić do gry;)Ja dziś zamówiłam pakiet trzech książek Bondy!Już się nie mogę doczekać, aż się na nie rzucę!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :))) też muszę jakąś kolejną książkę znaleźć do czytania :)))
      Dzięki :*

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. O ja nie mogę :)))) będą bliźniaki :))))) gratuluję :))))) mówiłam, że się uda :)))))

      Usuń
    2. Kochana to i na blizniaki za duzo! Boze... Po 19 mam isc na usg. Jak zobaczylam ta bete to musialam sie przytrzymac sciany.

      Usuń
  8. Podczas przeziębienia można dużo rzeczy nadrobić, książki filmy itp. A jakie stosujecie lekarstwa? Też ziołowe np dicotuss?

    OdpowiedzUsuń

TOP