czwartek, 28 stycznia 2016

Uwaga!!!! 1 dc!!!!! - @ i powrót do pracy

Drugi raz się cieszę z @
Dobrze, że udało mi się dostać ją tak szybko.
Ostatnio dopiero 3 dnia dostałam okres, a teraz już następnego dnia.

Przed 12 zadzwoniła do mnie Pani Barbara - koordynatorka.
Powiedziała, że mam zadzwonić do rejestracji jak tylko dostanę okres i umówić się na monitoring cyklu między 10 a 12 dniem cyklu.

Nienawidzę tej niepewności. Wolę konkretnie wiedzieć kiedy wizyta i jaki jest plan działania.

Poszłam do łazienki, a tam niespodzianka.
Początek @.

Więc odrazu telefon do invimed i ustalenie wizyty :)))
A więc wizyta 5 lutego. To będzie 9 dc.

Ostatnio w 13 dc pęcherzyk już pękł, w 11 dc miał 22 mm.

Dlatego nie mogę zapisać się 12 dnia, bo może wtedy już pęknie, a 10 dc wypada w sobotę i wtedy nie ma doktora R. 11 dc wypada mi w niedzielę.

Więc podejrzewam, że kolejna wizyta będzie w poniedziałek - 12 dc lub wtorek 13 dc. 

Strasznie szybko u mnie rosną te pęcherzyki i koło 11 dc mam owulację.

Póki co nie myślę o kolejnych wizytach.
Liczy się ta najbliższa :)

I modlę się żeby ten zarodek po rozmrożeniu się nie zdegradował :(((
Żeby było co podać :(((

Pierwszy dzień byłam dziś w pracy i już przygoda na wejściu.
Karta parkingowa nie chciała mnie wpuścić. Pokazał się komunikat, że karta przeterminowana.
Super.
4 lata działała, a nagle straciła ważność.

Odrazu wchodząc do szpitala poszłam do informatyków, żeby aktywowali mi dostęp.
Ubaw mieli, że muszę wykupić doładowanie :))))
Hehe
Teraz dali mi dostęp tylko do końca roku.
Śmieli się, że mogłam doładować za 50 zł, a nie za 20 to bym miała dłużej dostęp :)))
Oczywiście to był żart :)))
Nic nie płaciłam :)))

Na wejściu zdenerwowała mnie już moja kierowniczka pretensjami, że nie dałam jej znać, że wracam.
Dla mnie to logiczne, że gdybym miała dłużej zwolnienie to wtedy dałabym jej znać.
A skoro wracam do roboty to nie mówiłam jej tego tylko normalnie przyszłam tak jak byłam wstawiona w grafiku.

Zadzwoniłabym gdybym dalej miała zwolnienie.
Ale co tam.
Nie będę się nią przejmowała.
Góra 2 tygodnie i znowu mnie nie będzie :)))

Najlepsze jest to, że koleżanka też wróciła właśnie ze zwolnienia i jej problemów nie robiła.

Zwolnienie ma się od jednego dnia do innego. Po tym czasie wraca się do pracy.
Jeśli ma się zwolnienie dalej to trzeba dać znać. Ale nie o powrocie.
Ona zawsze ma problem do mnie.

Klapki przydały się szybciej niż bym się tego spodziewała...
Bardzo wygodne i śliczne :)
Uwielbiam ten zapach gumy balonowej :)))

W pracy jakoś dałam radę, chociaż było bardzo ciężko z uwagi na ogromy ból brzucha z powodu tej małpy. Wzięłam 3 nospy te duże i nic. Myślałam, że umrę z bólu. Koleżanka dała mi pyralginę, ale też nie pomogła.
Masakra.

Pierwszy dzień zawsze jestem umierająca.

Dobrze, że spojrzałam w grafik i mam jutro wolne.
Będę mogła ten okres spędzić w łóżku.
Bo boli jak cholera. Cały brzuch i kręgosłup lędźwiowy.

Kolejny przykład mojego pecha z dzisiaj- weszłam do łazienki i światło padło :)))
Koleżanki chodziły normalnie i było dobrze.
Poszłam ja i żarówka się spaliła.
Cholera.
Cała ja ;)))

Po rozmowie z Samantą zaczęłam  poważnie zastanawiać się nad zmianą kliniki do 3 procedury.
Nie wierzę w to, że invimed mi pomoże.
Może czas na zmianę...
Tylko boję się żeby nie trafić gorzej...

19 komentarzy

  1. Jeżeli w klinice nie mają szacunku i powagi sytuacji dla pacjenta tylko wszystkich traktują przedmiotowo i taśmowo to decyzja o jej zmianie wydaje mi się być jak najbardziej na miejscu.
    Szybko ustalili Ci wizytę w klinice :)
    Mam nadzieję, że Mrożaczek ładnie się rozmrozi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby :))))))

      Monitoring cyklu zawsze wciskają tak szybko jak ktoś jest już w trakcie leczenia.
      Ale co z tego skoro zero indywidualnego podejścia do konkretnego przypadku...
      Boję się zmiany żebym nie trafiła gorzej :((
      Najlepiej jakby ktoś mi polecił sprawdzoną klinikę i dobrego lekarza takiego z sercem, który pomoże

      Usuń
    2. Pewnie na forach internetowych zdania są podzielone na temat klinik, która jest dobra i jaki lekarz jest najlepszy, ale może warto tam zajrzeć?

      Usuń
    3. Czytam :)))) I oszalałaM już od tego wszystkiego :))) hehe

      Usuń
  2. No nie dziwię się :) Są opinie i opinie, pozytywne i negatywne, a im więcej człowiek czyta tym bardziej głupieje i ma mętlik w głowie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Idziesz jak burza!!!!
    Kochana @;) Dobrze, że nie kazała na siebie czekać!
    Najgorsza jest bezczynność/bezsilność.
    Kierowniczka dziwna! Dla mnie to jasne, że jak kończy sie zwolnienie wracam do pracy.
    Rozumiem Twoje wahania. Nowa klinika to duża niewiadoma. Z drugiej strony jesli brak Ci zaufania do lekarza/kliniki, tracisz wiarę to też do kitu. Nie poradzę nic, sama wiesz najlepiej co zrobić. Choć takie decyzje do łatwych nie należą:(
    Wpisałam 5 luty do kalendarza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kierowniczka zawsze ma do mnie problem. Może to kwestia mojego młodszego wieku, a może wykształcenia które mam dużo wyższe od niej...
      Sama nie wiem.
      Idę jak burza bo nie lubię stać w miejscu :)))
      Ciężkie decyzje przede mną ... dużo myśli...

      Usuń
  4. Idziesz jak burza :) I @ szybko, i wizyta już umówiona - teraz nic tylko czekać i jeszcze mocniej kciuki zaciskać !

    Moim zdaniem też informuje się raczej o przedłużeniu zwolnienia, a nie o jego wygaśnięciu - ale niektórym nie dogodzisz...

    Dylematu odnośnie klinik nie pomogę Ci rozwiązać, ale powiem tyle, że bardzo często przy wyborze/zmianie ginekologa kierowałam się właśnie opiniami na najróżniejszych forach - a potem okazywało się, że mam odnośnie danego lekarza zupełnie inne odczucia niż osoby, które się tam wypowiadały. Reasumując, nigdy nie trafiłam naprawdę dobrze. Ale może po prostu zbyt wymagająca jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe raczej to oni nie są wystarczająco kompetentni żeby nam pomóc :)))))
      Kciuki się przydadzą :) dziękuję :)

      Usuń
  5. Faktycznie masz dylemat!Ten może podchodzi rutynowo, a inny może mieć świeże spojrzenie na sprawę.Z drugiej strony, jaką masz pewność,że komuś będzie się chciało zagłębiać w Twoją historię.Ja też na początku się zastanawiałam nad zmianą ale się boję, bo to moja ostatnia szansa.Leki miałam dobrze dobrane, więc nie ma co kombinować.Znam dziewczynę, która po zmianie przed ostatnią stymulacją jest w ciąży!Jej wyszło to na dobre:)
    Przemyśl wszystko na spokojnie i nie podejmuj pochopnych decyzji.Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :))) No właśnie już sama nie wiem co robić :( to jest straszne :(
      Mam tyle myśli na raz...

      Usuń
  6. Patrząc na to, co dzieje się z programem ministerialnym, wydaje mi się, że nie masz szans na zmianę kliniki w ramach programu mz. Kliniki są zapchane do granic absurdu, żadna nie przyjmuje nowych pacjentek. W invimedzie mają na ciebie przeznaczone środki, ale w innych klinikach te środki mają tylko na swoje pacjentki z rozpoczętymi procedurami. Nowych środków nie będzie, a te, które ostatnio rozdysponowano, już są "w ruchu". Niestety, przykro mi to pisać, ale obawiam się, że zmiana kliniki możliwa będzie tylko przy podejściu komercyjnym. Ale wierzę, że trzecia procedura nie będzie ci potrzebna, bo z crio uda się zajść w ciążę :)
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że raczej nie ma szans przenieść się do innej kliniki ..... co najwyżej prywatnie jak 3 procedura się nie powiedzie ....
      Już sama nie mam pojęcia co robić .....

      Usuń
  7. Jeszcze mi przyszło do głowy, może spróbuj u innego lekarza w invimedzie. Ja polecam dr D :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam już u doktora Ka. Teraz jestem u R.
      3 procedura - 3 lekarz? :))) może... muszę to przemyśleć :(

      Usuń
  8. Heh...widzę, że się zsynchronizowałyśmy - u mnie też wczoraj 1dc :)
    dziś nie dość, że bolał brzuch i kręgosłup, to jeszcze pół dnia męczyła migrena, której żadnym lekiem nie mogłam sie pozbyć...
    czuję się do d...y...
    pocieszające, że z każdym dniem będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś dostałam @ następnego dnia od bety :) i dobrze, bo mogłam zapisać się na monitoring cyklu :)
      Mnie też głowa już któryś dzień boli :( zaczęła chyba coś koło 6 dpt i boli do dziś.
      Żadne leki nie pomagają...
      Weź nie dość, że bóle małpowe to jeszcze przeziębienie na dobicie :))) ale masz rację :)) z każdym dniem będzie lepiej ;)))
      A Ty kiedy spodziewasz się transferu? Znacie już jakieś konkrety?

      Usuń
    2. Mnie migrena jeszcze nie przeszła, więc zaraz idę spać. Niestety jutro pracuję, więc muszę się jakoś trzymać :/
      nie mam pojęcia kiedy będzie transfer, idę długim protokołem, zobaczymy jak podziała stymulacja..
      konkretów na razie żadnych - tyle, że w 13-14 dc muszę stawić się na usg.

      Usuń
    3. To jutro obie męczymy się w pracy :)))
      Kurde ja zawsze miałam krótki protokół...
      Może to właśnie był błąd? Ciekawe...
      Myślałam, że może w podobnym czasie będziemy miały transfer. Ale skoro idziesz długim to pewnie dogonię Cię w 3 procedurze :) bo jak crio się nie uda to ruszamy odrazu w marcu

      Usuń

TOP