środa, 24 lutego 2016

11 dpt beta hcg po raz 3

Myślałam, że u mnie w mieście drogo wychodzi za betę hcg. 
Płaciłam 35 zł. Ale dziś to porażka.
51 zł szok normalnie. 46 zł za betę plus doliczają sobie 5 zł za pobranie krwi z żyły.
Dobra nie ważne. 



Zdenerwowałam się już na parkingu. Od groma samochodów. Ja wszystko rozumiem. Ale cholera nie parkowanie na 2 miejscach. Nic dziwnego, że nie da się później zaparkować. Powinni chodzić i im mandaty pisać za coś takiego.

Pod zabiegowym też bardzo dużo ludzi. 

Jejku jak ja w takich momentach tęsknię za moim miastem... i dostępnością normalnego laboratorium w którym wyniki są odrazu tego samego dnia.
A tu masakra. W przychodniach jak się pobiera to wyniki są następnego dnia.
Dlatego skazana byłam dziś na ten szpital.

Po godzinie wreszcie byłam po pobraniu krwi, a wynik mają być dopiero po 15.

Miałam o 12 odebrać brata ze szkoły, ale nie zdążyłam, bo zeszło się u gazownika.
Myślałam, że coś mnie tam trafi. Tydzień temu dzwoniłam i umawiałam się na konkretną godzinę. Sam szef miał mi ustawiać gaz, bo niby to bardziej skomplikowane. Przyjechałam i najpierw czekałam 10 minut żeby się mną zajął. Kazał pracownikowi wprowadzić samochód do warsztatu.
I czekałam kolejne 20 minut. Myślałam, że oszaleję. Właściciel kazał pracownikowi wymienić filtry i po tym czekałam kolejne pół godziny! No szok. Podczas gdy szefcio latał sobie od stanowiska do stanowiska i zaczął zajmować się samochodami, które podjechały po mnie. Myślałam, że śnię. Podejście zajebiste. Ciśnienie miałam pod sufit. Wkońcu łaskawie przyszedł, wziął pracownika i pojechaliśmy się przejechać i w czasie jazdy ustawić ten gaz.
Trzeba było podnieść poziom mieszanki, bo była za słaba.
1,5 godziny mi się weszło.
Byłoby dużo dużo krócej gdyby zajął się od początku moim samochodem, a nie skakał od jednego do drugiego i zajmował się tymi, którzy przyjechali po mnie.
Myślałam, że skoro przyjechałam konkretnie na godzinę, umówiona to takich akcji nie będzie, a tu jednak...

Wróciłam do domu, zjadłam obiad i siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu na wynik.

Na 13:30 zawiozłam psinkę do psiej fryzjerki i zaraz później brata na taekwondo.

O 15 odebrałam brata i pojechaliśmy po sunię :)
Małego zawiozłam z psem do domu, a ja pojechałam po wynik do szpitala.

Oj miałam stres...

Znowu przygoda w laboratorium. Kobieta nie mogła znaleźć mojego wyniku. Okazało się, że poprzednia zrobiła błąd w nazwisku i to dlatego...
Porażka. I jeszcze stękanie, że kto Pani obiecał wynik na dzisiaj.
Więcej tu nie przyjadę...

Wynik 15,2
Przyrost niby prawidłowy, ale co z tego skoro niskie wartości....

Jutro zapytam lekarza czy mam liczyć na ciążę czy nie :(
Ale raczej nie....

19 komentarzy

  1. Na razie nie jest źle, rośnie ładnie, są szanse.
    Ciekawe, co ci jutro powie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też jestem bardzo ciekawa...
      Takie niskie wyniki nie wróżą nic dobrego ...

      Usuń
  2. Teraz to nic tylko czekanie... Nie podłamuj się, jeszcze na to za wcześnie, spójrz na nadgarstek:)
    Jutro robisz kolejną betę, tak żeby była przed wizytą, czy nie dasz rady już?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ledwo pewnie na wizytę zdążę, bo mamę zawiozę do IPiN na tą operację i prosto do kliniki.
      Wszystkie wyniki mam wydrukowane to pokażę lekarzowi, a po wizycie pobiorę krew na betę.
      Denerwuje mnie to, że dalej nic nie odpisał oni on ani koordynatorka. Super poprostu...
      Martwię się cholera, bo wolałabym wiedzieć konkretnie czy tak czy nie. Czy jest ciąża czy nie. A tak pozostaje mi tylko czekanie...

      Usuń
    2. Obawiam się, że w tej chwili żaden lekarz nie może dać Ci jednoznacznej odpowiedzi:/ Współczuję Ci tych nerwów:(

      Usuń
  3. Trochę mi to wygląda na biochemiczną i bardzo chciałabym się mylić!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w 11dpt miałam 29 i to było po krwawieniu.Myślę,że w tym dniu powinna być wyższa ale nie ma co gdybać i martwić się na zapas!Znam przypadki, gdzie z takiej bety był dzidziuś:);)Coś już się zadziało i to dobrze rokuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo w sumie to tak... Ale nie jest to dobrze, że coś takiego się dzieje...

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że jednak wszystko skończy się dobrze, że Groszek późno się zagnieździł.

    U mnie podobnie przyrastało i skończyło się biochemiczną ale mam nadzieję, że u Ciebie będzie zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że też to się tak niestety skończy ....

      Usuń
  6. Ważne, że rośnie... mimo wszystko...
    to teraz czekamy co powie lekarz..
    kciuków nie puszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na którą masz wizytę? Czekamy na wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to wszystko pamiętasz :))))
      Podziwiam to :)))
      Siedzę teraz i czekam w IPiN z mamą. Zaraz zostawię ją i jadę na wizytę . Mam na 11:40. Podejrzewam, że nie wyjdę po niej optymistycznie nastawiona, ale trudno. Jutro mam zamiar jechać do mojego lekarza. Tzn jak będę miała wynik dzisiejszej bety to zadzwonię i zapisze się na jutro :)

      Usuń
  8. Beta niby niska, ale rośnie. Ciekawe co Ci powie lekarze, pewnie karze czekać.... Koniecznie daj znać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, że powie tylko żebym za kilka dni zrobiła znowu betę...
      Póki nie zacznie spadać cały czas mam nadzieję :*

      Usuń
  9. Gdzie jesteś? Pisz co słychać. Jaka dzisiejsza beta?

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie.. czekam i czekam, a tu ciągle cisza....

    OdpowiedzUsuń

TOP