piątek, 12 lutego 2016

16 dc nerwy, zmartwienia i inne problemy... a jutro transfer :(

Wczoraj przyjechałam po pracy do rodziców.
Miałam jechać z mamą po zakupy spożywcze, jednak okazało się, że siostra z mamą jadą do pani ginekolog. Obie.

U mamy wyszło wszystko ok. To, że nie ma okresu to poprostu wchodzi w menopauzę i tak może być.
Mama ma 51 lat.
Usg wyszło jej dobrze.

A siostra. Tu pojawiło się zaskoczenie i problem.
Wyszła jej torbiel endometrialna na lewym jajniku i to prawie 5 cm.
2 lata temu miała trochę powiększone te jajniki, jednak wtedy doktor stwierdziła, że to od cyklu może tak być.
Siostra ma 25,5 roku.
W czwartek ma iść zrobić u tej doktor ca125.

Mój profesor też mi to zlecił jak wykrył mi endometriozę.
Poza tym siostra ma brać visanne przez 6 miesiący (ja też brałam przez 3 miesiące po laparoskopii).
Podobno ma jej pomóc i torbiel ma się po tym zmniejszyć. Ciekawe.

Moim zdaniem bez laparoskopii się nie obędzie.
Ale niech zaufa tej doktor. Jest miła, wszystko tłumaczy, rozmawia, dała zdjęcia z usg, opis, pobrała cytologię. 

Powiedziałam siostrze, że jak będzie robiła w czwartek ten marker to żeby zrobiła amh i hormony tarczycowe.
Ona też brała euthyrox, bo miała podwyższone tsh. Jednak anty tpo wyszło jej ok, czyli nie ma hashimoto.
A więc gdy unormował jej się poziom tsh to endokrynolog kazała jej odstawić tabletki.
Moja siostra jest szczupła. Nigdy nie miała problemów z wagą tak jak ja.
Niech lepiej dla własnego bezpieczeństwa i wiedzy zrobi wszystkie potrzebne hormony.

Dzisiaj musiałyśmy jechać do Warszawy do Instytutu Psychiatrii i Neurologii zawieźć mamy skierowanie do szpitala na operację kręgosłupa szyjnego.
Pojechałam ja, siostra i nasz 9 letni brat.
Wzięłyśmy go na wycieczkę :)

Młody ma ferie, nudzi się w domu, a wyjazd wiązał się z Mc Donalds.
Hehe
Z tego wszystkiego przed wyjściem z domu mały tak był wdzięczny, że jedzie z nami, że buty nam wyczyścił jak czyścił swoje hehe

Szybko załatwiłyśmy sprawę ze skierowaniem, wyżerka w macu i powrót do domu.

Nerwy na drodze mam straszne.
Nie toleruję głupoty ludzkiej i mam strasznie ciśnienie w trasie.
Nie mogę ogarnąć tego jak niektórzy mogą tragicznie jeździć.
Szczególnie baby...

W drodze powrotnej dostałam sms który wyprowadził mnie z równowagi.
Kolega z pracy napisał, że moja cudowna kierowniczka wytypowała mnie na szkolenie z czegoś czego nie lubię, nie robię i nie będę robić.
Zadzwoniłam do tego kolegi i uświadomiłam, że pożałuje tego jeśli mnie w to wpakuje.

Bo ja otwarcie mówię na każdym zebraniu, że się do tego nie nadaje, nie podoba mi się to i nie będę tego robić, bo się do tego nie nadaje i to do tego stopnia, że mam odruch wymiotny.

To ta na złość mnie w to pakuje?
Gdy ma do dyspozycji 20 osób?
A wybiera mnie specjalnie po zlosci?

Mam dość tych nerwów i stresu przez te okropne babsko.
Wystarczyła mi środa którą miałam rano i już nadrobiłam cały ten czas który byłam na zwolnieniu.
Wczorajszy dzień był na dobicie.

To co ja przeżywam przez tą babę w pracy to mobing.
Dziś rozmawiałam z tym kolegą przez telefon, a ona wzięła od niego słuchawkę i z satysfakcją poinformowała mnie, że będę specjalistką w tym na co mnie wysyła na szkolenie.

Wkurwiła mnie na maksa!
Z jakiej racji wogóle bez mojej wiedzy i zgody typuje mnie do takich szkoleń!

Co chwilę jej mówię, że chciałabym szkolić się z innej dziedziny.
Ale do niej ona nie chce mnie dopuścić!

A teraz jeszcze nieproszona przechwytuje telefon kolegi!
Nie mam ochoty z nią rozmawiać.
Unikam jej.
Specjalnie zamienim się i wolę chodzić na popołudnia, żeby nie mieć z nią do czynienia.
Nie wchodzę jej w drogę.
Nie dyskutuję, nie daję się sprowokować.
Mimo, że przypier... się do mnie bez powodu.

Jakby nie było jestem jedną z najlepszych w naszej ekipie i wykształceniem i wiedzą i umiejętnościami.
Nie ma powodu żeby się mnie czepiać, a to robi.

Nawet w połowie mi nie dorównuje, a poza tym jest stara.
I to boli pewnie moją kierowniczkę i dlatego ma problem do mnie.

Nie chciałam dziś z nią rozmawiać.
Ale tak mnie wyprowadziła z równowagi, że powiedziałam jej, że mam dość i oskarżę ją o mobing i znęcanie się psychiczne nade mną.
A w kwestii szkolenia z dziedziny która mnie interesuje i w której chciałabym pracować, jeśli ona mnie nie dopuści to pójdę z tym wyżej.

Nerwy mi zepsuła i podniosła ciśnienie.
A jutro transfer.

Po rozmowie z tą ..... Stwierdziłam, że potrzebne mi tabletki na uspokojenie albo kilka drinków.

Drinki odpadły, bo musiałyśmy jechać jechać po samochód do mechanika.
Tabletek nie miałam przy sobie.
A więc musiałam przeczekać ten stres.
Młody nasłuchał się przeklinania w samochodzie :))))

Odebrałam dziś moje kochane autko :)
Jedna miła rzecz w dzisiejszym dniu :)
Moja piękna księżniczka ;)
A jak śmiga elegancko :)))
Piękne :))) 300 koni ;))))

Jutro jedziemy nim do Invimed na transfer.
Miałam jechać tylko z siostrą.
Jednak jej chłopak jedzie jutro na jakieś targi wędkarskie do Poznania. Bierze ze sobą chłopaka naszej koleżanki R.
Gdy chłopak naszej koleżanki M. się o tym dowiedział to stwierdził, że też chce jechać.
Takim sposobem chłopaki jadą jutro do Poznania. 

A ja, moja siostra, R. i M. jedziemy do Warszawy.
Z taką ekipą wsparcia to jeszcze tam nie byłam :))))
Będzie wesoło i fajnie mając moją paczkę przy sobie :))

Oby tylko rano nie zadzwonili, że zarodek się zdegradował...
Tak bardzo się tego boję.
Patrzyłam, że punkt pobrań jest jutro czyny.
Więc rano nie wezmę euthyrox. Dojedziemy gdzieś na 11:30 do Warszawy (mam zgłosić się na 12).
Będę wcześniej to będę miała czas na pobranie krwi.
Przynajmniej dla mojej wiedzy zrobię te tsh. 
Doktor się nim nie przejmuje, więc sprawy muszę znowu wziąć w swoje ręce...
A w tygodniu trzeba będzie odwiedzić endokrynologa.

21 komentarzy

  1. To już jutro transfer? Jakoś mi umknęło i tak szybko zleciało...Powodzenia!

    A kierowniczka pewnie Ci po prostu zazdrości, bo młodsza jesteś i ładniejsza ;) Ja też miałam mobbing w pracy i wtedy siedziałam cichutko i potulnie jak mysz pod miotłą, ale teraz na pewno bym się nie czaiła i gromadziła tylko odpowiednie dowody ;)

    Odnośnie siostry - przerabiałam w historii swojego leczenia aż 4 torbiele na jajnikach (w tym jedną właśnie endometrialną), z tym że moje były większe, miały po 8-9 cm. Niestety żadna się sama nie wchłonęła i wszystkie wymagały laparo - a po ostatniej już nie było czego ratować i zrobiliśmy operację na otwartym brzuchu oraz krótkie i treściwe "ciach". Mam nadzieję, że u siostry tak nie będzie - i trzymam kciuki za Was obie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo dziś transfer... Cały czas stresuje się, że zaraz ktoś zadzwoni, żebym nie przyjeżdżała, bo nie ma co podawać :(

      Ja zawsze tej jędzy się stawiałam.
      Teraz od transferów postanowiłam przyjąć postawę tzw wyjebania.
      Za dużo mam na głowie żeby się nią jeszcze przejmować.
      Ale mimo, że się z nią nie kłócę, staram unikać, nie wchodzę w niepotrzebne dyskusje to ona i tak się czepia.
      Taki typ. Okropny z niej babsztyl.
      Dlatego bałam się powrotu do pracy. Przez tą atmosferę którą ona robi.
      Miarka się przebrała. Teraz gdy tylko pojawi się w moim otoczeniu włączam dyktafon w telefonie.

      Mam nadzieję, że siostrze wchłonie się ta torbiel i, że nie ma więcej ognisk endometriozy w brzuchu tak jak ja.
      W sumie ona nie ma bóli brzucha.

      Dzięki bardzo za kciuki ;))))

      Usuń
  2. Trzymam mocno kciuki za jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam jutro mocno kciuki. Powodzenia!

    A jeżeli chodzi o Ciebie to mam wrażenie, że się na Ciebie uwzięła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :))) kciuki potrzebne :)

      Oj uwzięła się na mnie niestety :(

      Usuń
  4. Nie ma szans, aby torbiel endometrialna się wchłonęła. A marker Ca niestety nie jest miarodajny, więc jaki by nie wyszedł - nie za bardzo można na nim polegać. Zastanawiam się też po co chce trzymać Twoją siostrę pół roku na Visanne, skoro jest pewna endometriozy? wydaje mi się, że lepsza od razu laparo, a potem ewentualnie Visanne. Za pół roku okaże się, że torbiel nadal jest i trzeba zrobić laparo, tyle, że wtedy będzie problem z konczącymi się limitami w szpitalach... bez sensu w ogóle. Szkoda czasu i zdrowia.

    co do mobbingu - współczuję bardzo. Doskonale wiem jak to jest. Pamiętaj, że szkoda Twojego zdrowia i nerwów. A jutro przed Tobą ważny dzień. Nie myśl o niej (wiem - ciężko).

    trzymam kciuki mocno, mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem też myślę, że branie visanne mojej siostrze nie pomoże. Namawiam ją na wizytę u mojego profesora.
      Niech przejdzie się jeszcze do kogoś innego i doradzi.

      Narazie stan się nie myśleć o tej wariatce.
      Dopiero 29 wracam do pracy to wtedy będę się denerwować.
      Teraz 2 tygodnie bez tej wstrętnej baby :)))))

      Dzięki za kciuki :*

      Usuń
  5. Kierowniczki maja to do siebie,ze sie czepiają.Ja swoja bardzo lubię,ale ostatni rok tak się zarlysmy,ze musiałam iść na roczny urlop bo miałam dosyc.Chcialabym dużo zmienić ale trafiam na mur,co doprowadza mnie do szalu.Wszelkie propozycje ulepszeń,zmian i poprawy organizacji pracy są zlewane.Z moim wojowniczym charakterkiem tez mam ciezko w pracy.W pewnym momencie troche odpuściłam bo bylam klebkiem nerwów.Walcz o swoje ale nie daj się wykończyć!Pewnie baba jest zazdrosna bo jesteś młoda i po studiach.Teraz ważniejsze sprawy masz na glowie😉 Powodzenia!!!!Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) teraz mam inne zmartwienia na głowie ...
      A tą małpą będę później się przejmowała :)))

      Usuń
  6. Dobrych, spokojnych snów dzisiaj:))) A jutro miłego dnia! I udanego przede wszystkim:) Fajnie, że będziesz miała takie liczne i wesołe wsparcie;)
    Co do kierowniczki... idziesz na zwolnienie po transferze? Coś mi się kojarzy, że tak. To bedą kolejne dwa tygodnie, bez tego babsztyla:) A potem... może nawet dłużej będziesz musiała zostać w domu i się oszczędzać;) :* Za to zaciskam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kciuki :*
      Wsparcie zawsze się przydaje ;))) fajnie dzisiaj było nie być samą :)
      Zwolnienie dostałam do 26 :))) a weekend i tak wypadał mi wolny grafikowo to Dopiero 29 wrócę do roboty jak beta wyjdzie negatywna :(
      No zobaczymy jak wyjdzie.
      Krew pobieram 22 to się okaże...

      Usuń
  7. Nie wiem jak to jest z tymi torbielami ale ja mialam torbiel wypelniona plynem a nie krwią 6x7 cm i mi się wchlonela, ale wszystko zależy od organizmu. Przed ciąża- rok temu - tez mialam torbiel ale taka 3cm i tez mi się wchlonela. Jedno wiem na pewno - siedzenie i gniecenie torbieli jej nie sluzy, ale nie każdy ma możliwość leżeć, a wlasnie lezenie bardzo pomaga. Moja torbiel byla mega bolaca.. oby nigdy nie wrocilo to dziadostwo.

    Ewidentnie ta czarownica z pracy ma na ciebie oko. Co z tego ze jej unikasz jak ona widać i tak ma sposoby na wkurzanie ciebie.Wspolczuje ci.. tylko niepotrzebnie się denerwujesz.Pewnie zbytnio postawić się tez nie masz możliwości.. hmm.. nie wiem co masz zrobić :/ Ale nie daj się! Bądź twarda jak do tej pory.

    Dziś transfer, super! Najważniejsze ze jedziesz taka ekipa a nie sama. Zobaczysz ten dzień będzie lepszy niż ten wczorajszy.
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałaś mieć torbiel czynnościową - takie się wchłaniają.
      przy endometrialnych nie ma na to szans - trzeba usuwać chirurgicznie.

      Usuń
    2. Moją siostrę nie boli brzuch, a więc chociaż takie pocieszenie :)

      Ja już mam sposób na tą wredną babę. Koniec tego. Zacznę ją nagrywać jak tylko będzie do mnie się zbliżać.
      A później to wykorzystam.

      Fajnie było dziś :)
      Ostatnio byłam sama.
      Niby to dla mnie nie problem, ale miło nie być samej :)))
      Wesoło miałyśmy :)))
      Dzięki :)))

      Usuń
  8. Już za momencik, już za chwileczkę, będziesz w dwupaku:))) Powodzenia! I miłego dnia jeszcze raz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po wszystkim :))) 4 raz w dwupaku :) Oby ostatni :)))
      Dzięki :))))

      Usuń
  9. crazy-cat-lady13 lutego 2016 12:08

    Trzymam kciuki za dzisiaj! :))))

    Dobrze że masz grupę wsparcia :) Zawsze to lepiej z kimś niż samemu :)

    A co do szefowej to też bym ją nagrywała. Nie może być tak że ona czepia się tylko Ciebie, tylko Tobie daje dyżury w święta i wysyła na kursy, które Cię nie interesują, a reszta zespołu ma łatwo we wszystkim. Mam nadzieję, że się z nią uporasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w lutym jeszcze lepiej sobie Wymyśliła :))
      Nie dała mi żadnych nocy ani weekendów. Przez co nie będę miała dodatku do pensji. A więc tylko sama podstawa 1500 zł.
      Dobre i te 200 zł które wpadały dodatkowo za noce.
      A teraz nie dostanę nic.
      Wymyśliła sobie, że i tak wpadnę z grafiku, więc rozpisała mnie codziennie od poniedziałku do piątku albo rano albo popołudniu.
      Ubezpieczyła się na wypadek mojego zwolnienia.
      W taki sposób nie musi szukać nikogo na moje miejsce.
      Jest jeszcze jedna kobietka u mnie w pracy której się czepia.
      Ale jej nic nie może zrobić, bo jest ona przewodniczącą związku zawodowego.
      Z nią tak samo cały czas się kłóci.
      Póki co mam 2 tygodnie spokoju od tej małpy.
      Później będę się martwić jak coś.
      Dzięki za kciuki :) silna grupa wsparcia zarówno na żywo jak i na blogu się przydaje :))))

      Usuń
  10. Paradise,
    Ty to umiesz trzymać w napięciu ;> zaglądam i zaglądam, a tu żadnych wieści... ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi już tworzę posta kochana ;))))
      Już już :))))

      Usuń

TOP