poniedziałek, 15 lutego 2016

2 dpt

Dziś po 9 pojechałam z mamą z psem do weterynarza. 
Naszej Cocker Spanielce trzeba było pobrać krew i zaszczepić.

Miała biedna babeszjozę, czyli tą cięższą postać boleriozy.
Dostawała leki, kroplówki, zastrzyki, cały czas jest na diecie.
Kiepsko z nią było, ledwo udało się ją uratować.
Wyszła z tego i znowu jest szalonym, szczęśliwym psiakiem.

U Pani weterynarz całą się trzęsła, ale o dziwo była bardzo grzeczna podczas pobrania krwi i zastrzyku.

Musiałyśmy poczekać pół godziny na wyniki. 

Pospacerowałam z nią trochę, a mama poszła kupić sobie kołnierz ortopedyczny (będzie jej potrzebny już do szpitala jak będzie jechać na operację).

Później ja wróciłam z Cocerką do samochodu, a mama poszła spowrotem do gabinetu weterynajnego.

Musiałam położyć torebkę na fotel, bo biedna psina się na niego pakowała :) a miała brudne łapki ;)
Z tego wszystkiego chyba zrobiło jej się smutno :) takie śmieszne miny robiła :)))
O takie:


Wyniki krwi wyszły dobrze, a więc nasza kochana sunia wyleczyła się :)))
Jednak dalej musi być na diecie.

Po 11 pojechałam odebrać brata ze szkoły.
Cały dzień miałyśmy stres czy dotarł do szkoły. 

Rzadko chodzi sam, ale z uwagi na to, że w sierpniu kończy 10 lat przyszedł czas na usamodzielnienie się. 

Poza tym mama niedługo ma operację i nie będzie w stanie z nim chodzić, a nie zawsze siostra czy tata może odwieźć go rano samochodem.

Mały wziął telefon i miał napisać mamie smsa jak dotrze do szkoły.
I nie napisał.

Mama do tej 11 jak na szpilkach chodziła i martwiła się o tego małego gnojka.
Pojechałam po niego i odrazu w szatni dostał zjeb, że nie napisał smsa.

A ten na to, że telefon mu się zawiesił i dlatego nie napisał.
Super. 

Powiedziałam mu, żeby następnym razem jak się zawiesi to żeby wyłączył i włączył telefon, bo inaczej doprowadzi mamę do zawału.

Pojechaliśmy do domu, zjedliśmy obiad (pomidorowa mi nie wystarczała :) placki ziemniaczane dodatkowo wymyśliłam) i stwierdziłam, że pojadę zrobić zdjęcia samochodowi.

Mój M. doczekać się nie mógł tych zdjęć.

Jak odebrałam samochód od mechanika to był bardzo brudny, a więc za te zdjęcia zostałam skrytykowana hehe

Pojechałam w sobotę na myjnię mechaniczną. Umyła ona pięknie i dokładnie samochód.

Jednak gdy chciałam zrobić zdjęcia padł mi telefon.
I znowu nie zrobiłam hehe

Wczoraj głowa mnie bolała to nie ruszałam się wcale z domu.

A dziś wzięłam ze sobą brała i pojechaliśmy zrobić ładne zdjęcia :)

Ten mój głupi samsung robi brzydkie zdjęcia.
Zależy od światła jakie jest to zdjęcia wychodzą albo ciemne albo jasne.
Ciężko zrobić nim ładne zdjęcia.

Autko było troszkę brudne to pojechaliśmy na myjnię samoobsługową.
Mały miał ubaw robiąc mi zdjęcia :)))
Pełne skupienie hehe
Później pojechaliśmy nad wodę koło lasu zaraz za miastem zrobić zdjęcia.

Mój M. będzie zadowolony :)))
Zrobiłam tyle zdjęć, że napewno będzie miał z czego wybierać ;))))

Zajechaliśmy jeszcze do Pepco i do Biedronki i wróciliśmy do domu.

W domku wieczorem już relaks :)
Filmy i książki :)

7 komentarzy

  1. crazy-cat-lady15 lutego 2016 20:04

    Ale żeś mi narobiła smaka na placki ziemniaczane ;) Chyba w środe zrobie bo się zaślinię ;)
    Fajna ta wasza psinka :) Taką smutną minkę zrobiła, że ja to chyba bym jej pozwoliła jednak wskoczyć na to siedzenie :)
    Całkiem nieźle Ci idzie mycie auta, szkoda że tak daleo jesteś bo podrzucilabym Ci swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych plackach wczoraj przeczytałam u którejś z dziewczyn na blogu i nie mogłam się powstrzymać dzisiaj :)))
      Najgorzej było później w Pepco i w biedronce :)))
      Czuć było ode mnie te placki hehe
      Włosy najbardziej przechodzą zapachami :)))
      Miałam wrażenie, że każdy ode mnie czuje te żarcie :))))
      Ja psince pozwalam wchodzić na łóżko nawet :))))
      Ale dziś miała łapki całe w błocie :))
      Zaraz jeszcze będzie miała wieczorną dawkę całusków i przytulasków :)))
      Na myjnię prawie 2 lata nie jeździłam hehe
      Miałam uraz po tym jak na myjni padł nie rozrusznik hehe
      Od tego momentu bałam się myć samochód :))) mój M mył zawsze:))
      Ale teraz go nie ma, a stwierdził, że samochód wygląda jak ciągnik i mam natychmiast go umyć :)) faktycznie był aż cały szary :))))) w sobotę myjnia automatyczna :) Dziś mała poprawka ręczna:))))

      Usuń
  2. Skrzydło Motyla przez przypadek nacisnęłam coś i skasował mi się Twój komentarz :)
    Jak zwykle coś musiałam odwalić :))
    Strój wiem, że mało odpowiedni na myjnię hehe
    Jechałam zrobić te zdjęcia i stwierdziłam, że zdążył się pobudzić przez ten 1 dzień na parkingu :)
    Hehe
    psina jest kochana :) prawdziwa przytulanka :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. No to kochana brat ZUCH!! Ja wiem, nie napisał sms'a, zawalił trochę... ale dotarł, cały i zdrowy, mimo że taki mały:) Brawo! Dzielny chłopak!!!
    Z jaką gracją Ty szorujesz ten samochód. I w jakim eleganckim stroju. Ja bym założyła kalosze, spodnie ortalionowe itp. ;) No i ładne autko:)))
    Psina bidula. Wygląda na przejętą. Zdrówka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona ma taki wyraz pyszczka :))) tylko z językiem na wierzchu wygląda na happy :)))

      Usuń
  4. Biedny piesio- mój kudłacz tez trzęsie się jak galareta u weterynarza.
    Mój telefon tez brzydko robi zdjęcia.. ale spoko bo mam aparat.. który tez brzydko robi zdjęcia ;( wrr..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :))) nie ma to jak kiepski aparat w telefonie i kiepski aparat hehe
      Kocham psiaki :) są takie słodkie ;)))

      Usuń

TOP