piątek, 19 lutego 2016

6 dpt - po raz czwarty...

Od dziś zaczyna być produkowane HCG...
Ciekawe czy jest...

Na szczęście harmider w domu skutecznie odciąga mnie od tych myśli.
Brzuch boli odrobinę...
Może to przed @?

Czuję się tu jak w domu wariatów :)
Wczoraj mama męczyła dziadka czy założył majtki.
Dziś goniła go, żeby założył skarpety :)

Dziadek non stop gada i gada.
Miał tak przed udarem, ma tak i po nim.
Wyjątkowo dobrze doszedł do siebie.
Nie jest w stanie już mieszkać sam, dlatego od wyjścia ze szpitala mieszka z moimi rodzicami.

Dziadek nawija jak nakręcony. Dobrze, że rzadko chce słyszeć coś od nas :)
Jest głuchy i trzeba bardzo głośno do niego mówić, żeby usłyszał :)))
Wystarcza mu, że może usiąść w fotelu i gadać.
Teraz aktualnie gada już któryś dzień o Kiszczaku i Wałęsie.
Ogląda wiadomości w słuchawkach takich dużych na uszy :)))
Jest na czasie z tym co się dzieje :)
Później przychodzi do nas i gada i gada :))))

Oglądamy jakiś film w tv. Przychodzi dziadek i zaczyna nawijać.
Mały mówi ,,dziadek nie gadaj. Oglądamy". A dziadek na to ,,dobra dobra" i nawija dalej :)))

O 14 brat skończył. Pojechałam po niego i harmider w domu zrobił się standardowo jeszcze większy :)))

Jak mama nie goni dziadka to małego :) żeby lekcje odrabiał, czytał lekturę czy cokolwiek innego :))))

Chomik dziś udawał zdechłego. Znowu leżał na plecach. Tata go ruszał, a on nic :))
Przewrócił go spowrotem na łapki, a ten dalej nic :)
Jeszcze dłuższy czas go tak ruszał, aż ten łaskawie się obudził :)
Mocny ma sen :))) Myślałam, że zdechł.

Denerwuje mnie troszkę moje audi, bo parują w nim strasznie szyby.
Filtr kabinowy był wymieniany.
Troszkę przeczytałam o tym i może poprostu cały czas chodzić na włączonym obiegu wewnętrzym.
Musimy to sprawdzić, ale to jak mój M. przyjedzie.
Ja mam już dość jeżdżenia do warsztatów.

Jeszcze tylko weekend i koniec życia w nadziei...

22 komentarze

  1. Śmieszny ten Wasz dziadek😊 Co ja bym dala za jakiegokolwiek dziadka!!!Wesoło tam macie i pewnie chomik udaje,ze śpi
    żeby go nie męczyć😉 Mi dzisiaj pod sklepem ktos przetarl zderzak.To juz trzeci raz w ciagu trzech miesięcy!Mam nadzieje,ze nie będzie on przetarty 12razy, po 1 na miesiac😂Ciągle coś z tymi autami!Mam nadzieje,ze produkcja bety idzie cala para!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadek jest hitem :)))
      Weź kurde i co my poradzimy na to, że ktoś nie umie jeździć i przyciera innych ...
      Masakra.
      Wściekłabym się bardzo gdyby mi ktoś uszkodził auto.
      Martwię się, że jednak @ się zbliża bo brzuch boli jak na okres :(((

      Usuń
    2. Ja też sie wściekłam!Ostatnio to,wychodzi mi najlepiej.Potem pomyślałam,że na pewne sprawy nie mam wpływu i od razu zrobiło mi sie lepiej.Chociaż,gdybym miała auto za 100tys.,moja wściekłość sięgnęłaby zenitu!
      Może jeszcze nie wszystko stracone..Powodzenia!

      Usuń
    3. Jejku żebyś tylko miała rację :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  2. Hejj trzymam kciuki znad toalety bo ostatni tydzien jestem z nia baaardzo zaprzyjazniona. Bleeee :( inne kumpele w ciazy chodzily i pachnialy a ja? Czuje sie tragicznie! Laze po ginekologach i biore roznosci na wymioty. Leze w lozku, w glowie sie kreci... Ale trzy dni temu widzialam serduszka :)) Zycze ci tego samego (tak, mdlosci tez) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku super :)))) mówiłam, że będą bliźniaki :)))) A tak byłaś przekonana, że się nie uda :))))
      Też bym chciała te mdłości :))))przeżyłabym to jakoś :)))
      Czuję, że znowu się nie udało :(
      Brzuch boli jak na okres, wcinam ogórki kiszone, a zaraz później coś słodkiego...
      Zawsze tak mam przed @...
      Ale do poniedziałku mam jeszcze nadzieję

      Usuń
  3. Albo początek jeszcze Większej Nadziei niż dotychczasowa! Czyli w poniedziałek Wielki Dzień:) Trzymam kciuki z całych sił!!!!

    Dziadek morowy;) Nie nudzi się Wam tam, w takiej gromadzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Boję się tego wielkiego dnia :(
      4 raz boję się porażki :(

      Usuń
    2. Wiem! Znam ten strach, aż za dobrze...

      Wpisany jest w nasze starania. Nijak się nie da uciec od niego:/ Można trochę go zagłuszać (tak jak próbuje to robić Twój dziadek;p), można z nim negocjować (stawiając na szali pozytywne nastawienie, doszukiwanie się objawów nadchodzącej dobrej zmiany...), można też przyjąć go, oswoić. Napić się z nim herbaty, pójść razem na spacer, zrobić wspólne zakupy... Ja stosuję wszystkie trzy strategie, na zmianę;) Ta trzecia przychodzi mi najtrudniej, ale próbuję:)

      Kochana, te dwa dni szybko miną i sprawa się wyjaśni:) Kibicuję dziadkowi, żeby nie kończyły mu się tematy do odwracania uwagi od stresów;) A po teście, żeby zaczął nawijać o tym jak to on zostanie pradziadkiem niedługo:)

      Usuń
    3. Hehe oby nie :)))
      On jak nie ma tematu to gada o tym co było kiedyś :) kilka lat temu :) Dziś np wspominał, że mu telewizor kupiłam :)
      Jak nie ma nowych tematów to gada o wojnie :))) ma 87 lat :)
      A pamięć bardzo dobrą :)))

      Staram się tak nie zamartwiać na zapas.
      Jak nie teraz to pozostaje mi ostatnia procedura.
      A jak też się nie powiedzie to troszkę przerwy na odłożenie kasy i wtedy podejście komercyjne...
      Wtedy wybierzemy już dobrą klinikę i dobrego lekarza. I będziemy wymagać odpowiedniego traktowania :)

      Usuń
  4. crazy-cat-lady19 lutego 2016 20:43

    Haha dziadek dobry, ma darmowych słuchaczy ;)
    Wiesz nadzieja umiera ostatnia, a ja nadal mam nadzieję że Ci się uda i trzymam kciuki z całych sił :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo dziadek jest niezłym hitem ;)))
      Jejku obyś miała rację :)
      Chciałabym żeby to był ostatni transfer :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) z pewnością przydadzą się ;)))

      Usuń
  6. Fajnie jak w domu jest tak dużo ludzi i jest tak wesolo :) .. mi tego bardzo brakuje.. może dziadek jest wkurzajacy ale pomyśl ze jeśli by go nie bylo to byscie nie wiedzieli co dzieje się na bieżąco w sprawie Walesy :)
    Co do wilgoci w samochodzie... podobno polozenie torebek ryżu na noc w aucie bardzo pomaga żeby wyciągnąć wilgoć... u mnie pomogla zmiana chodniczkow z materialowych na gumowe... bo tak to tez walczylam z para..
    Nie mysl o tym co będzie po weekendzie. Musi być dobrze i tyle!
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe oj jesteśmy na bieżąco z tym co się dzieje na świecie ;)))
      O tym ryżu to słyszałam. Ciekawe czy pomogłoby.
      Muszę spróbować, bo gumowe dywaniki już mam.
      Myślę, że to może być coś zepsute, bo mam porównanie do drugiego audi. W tamtym grzeje elegancko i nadmuch na maksa chodzi z bardzo dużą siłą.
      A w tym na maksa to ledwo co dmucha.
      Tak jakby faktycznie chodził na obiegu wewnętrzym.
      Nienawidzę problemów z samochodem.
      Tata wziął ode mnie ten stary, zrobił w nim parę rzeczy, auto elegancko już odpala, wymienił całe zawieszenie i nie będzie miał z nim problemów.
      A ja?
      Cholera.
      Jeszcze kilka rzeczy trzeba w nim ogarnąć.
      Jak chociażby te szyby i sprawdzić skrzynię biegów, zawieszenie też mnie nie ominie...
      Najsilniejsza sprawa z tym rozrządem już zrobiona.
      Teraz te okropne pasujące szyby trzeba załatwić.
      Cały czas coś...
      Jakoś staram się trzymać :)
      Jak się nie uda to wracam do mojej pasji :)
      Motocykle :)

      Usuń
  7. Ale wesoło macie :) Może chomik miał już dość dziadkowego gadania i wolał symulować śpiączkę ;) To chyba lepiej, że tyle się u Was dzieje - bo masz czym myśli zająć i nie wałkujesz w kółko wiadomego tematu. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te chomiki są śmieszne :)))
      Po kilka razy dziennie mały z tatą wyciągają je z klatki i nie dają spać ;)))
      Ze względu na ten harmider wolałam zostać u rodziców na ten cały czas po transferze.
      Nie myślę, czas bardzo szybko leci...
      Dzięki za kciuki przydadzą się napewno :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Oj tak :))
      Dziś od rana coś zepsuł w tv w swoim pokoju :) nic nie działało :) przyszedł tata i go gonił za to hehe
      Ale naprawił mu to :)
      Już wiem w kogo mam talent do psucia wszystkiego ;))

      Usuń
  9. Trzymam kciuki za Twoją fabrykę bety!!!!! Ja mam zupełnie inaczej niż Ty, zamiast natłoku ludzi i wydarzeń zazwyczaj wybieram towarzystwo Ł. albo książka, kocyk i kubek gorącego kakao (wymiennie z kieliszkiem wina ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałam na początku. Wolałam być sama.
      Ale bycie samej przez ten czas powoduje niepotrzebne myśli ....
      Czas się dłuży ...
      A tak moment mi zleciał :)))
      Jak teraz się nie uda to tak się napije z żalu, że nic nic będę pamiętała hehe
      Dzięki za kciuki :*

      Usuń

TOP