niedziela, 6 marca 2016

6 dc - postanowienia i pech

Ledwo wyszłam z domu, a już coś mi się wydarzyło. 

Szlaban na parkingu szpitalnym był zamknięty, a więc musiałam odbić kartę wjazdową.

Niby nic takiego, ale w moim samochodzie prowadnice w drzwiach są do wymiany. Szyby otwierają się, a później nie da rady ich podnieść.
Trzeba podnosić je na siłę, a druga osoba w tym czasie musi naciskać przycisk otwierania szyb.
Zazwyczaj jeżdżę sama, a więc nie używam szyb :)

Poprostu wyszłam z samochodu i odbiłam kartę wjazdową i włożyłam ją później do mojego wizytownika pełnego innych kart.
Jest już troszkę wysłużony i niektóre przegródki są rozerwane.
Pech chciał, że na szybko chowając kartę włożyłam ją akurat do takiej zepsutej.
Gdy chowałam wizytownik do torebki nagle wszystkie karty wypadły i to pomiędzy fotel, a hamulec ręczny.
Poprostu super.
Odsunąłam fotel maksymalnie do tyłu i zebrałam karty, później tak samo do przodu.
Mam nadzieję, że żadna nie została pod fotelem :)

Kiedy opanowałam już sytuację wzięłam torbę z jedzeniem i wyszłam z samochodu.
Zdążyłam tylko wysiąść i nagle łup.
Przerwała mi się reklamówka pod spodem i wszystko wypadło.
Superowo :)
Dobrze, że nie stało mi się to dalej od auta tylko zaraz przy drzwiach to wzięłam drugą torebkę i włożyłam do niej zakupy.

Widząc co mi się dzieje zaczęłam się bać co jeszcze mnie dziś spotka.
Na szczęście póki co nic się nie wydarzyło.
Tzn. jeszcze nie skończył się dzień :)
Do 21 jestem w pracy, a czeka mnie jeszcze powrót do domu :)

Oby nic mi się nie stało :)
Wizytę mam w piątek. Mam nadzieję, że poznam wtedy plan działania.

Postanowienia:
1 - napisałam do dietetyczki, która rok temu układała mi dietę.
Tym razem układając dietę musi usunąć te produkty na które mam nietolerancję pokarmową.
A dietę ustawia fajnie, bo jest dostosowana pod hashimoto i endometriozę.
Ta dietetyczka sama choruje na hashimoto więc wie co robi :)))
2 - mam zamiar iść na L4 już od histeroskopii żeby cały ten czas przed stymulacją i po transferze odpoczywać i ograniczyć stres i wysiłek do minimum.
To ostatnia procedura, a więc zrobię wszystko żeby się udało, a przynajmniej  postaram się.
3 - akupunktura od cyklu w którym będzie transfer.
Nie piszę ostatnio, bo wróciłam do pracy na pełnych obrotach i to do 2 szpitali.
Zwolnię na L4 i wtedy będę miała czas na pisanie i odwiedzanie moich ulubionych blogów :)
Teraz nie mam za bardzo na to czasu :(
Nie to żebym zapomniała o Was kochane :) cały czas o Was myślę, kibicuję i będę odwiedzać w każdej wolnej chwili :)

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP