sobota, 19 marca 2016

Relax w audi ♡♡♡♡♡

Dziś wreszcie mogłam się wyspać :) Miałam wolne :)
Mimo, że położyłam się grubo po północy (tak kończą się rozmowy z moim M. przez Skype), to i tak wstałam po 10 i nie chciało mi się już spać. 

Chciałam jakoś pożytecznie spędzić ten dzień. Dlatego też zabrałam się za porządki. Nic w sumie specjalnego: pranie, odkurzanie, mycie podłóg, upychanie ubrań do szaf.

No i upiekłam chleb z gotowej mieszanki. Nie lubię go, ale mój ulubiony już zjadłam.
A niestety jest tylko w czwartki w sklepie na osiedlu u moich rodziców.
Będę u nich dopiero w poniedziałek, a więc musiałam coś stworzyć.
Wolę taki z mąki gryczanej, kukurydzianej i ryżowej z ziarnami, który robię w piekarniku. Jest zdecydowanie lepszy. Jeden jego minus jest taki, że szybko robi się z niego kamień. 

Dlatego wybór padł dziś na gotowiec.
Ani to ładnie nie wygląda, ani nie smakuje, a kroi się już wogóle fatalnie.

Do poniedziałku muszę się nim zadowolić.

W czasie ogarniania mieszkania w tle włączyłam sobie polo tv dla lepszego humoru hehe Żeby sprzątanie nie było takie nudne :) Akurat trafiłam na szalone lata 90 :)
Lubię te stare hity hehe i teledyski :)
Nie to co dzisiejsze, wszystkie przepełnione gołymi dupami :)))

Gdy wreszcie ogarnęłam mieszkanie zasłużyłam na długą, gorącą kąpiel. Ponad godzinę spędziłam w wannie :)
A co ;) mam wolne :) a, więc mogę :)

Stwierdziłam, że skoro dom ogarnięty to i samochód przydałoby się umyć.

Ubrałam się w nową kurteczkę, leginsy i air maxy. Rzadki widok. Ja na sportowo :)

Zdjęcia udało mi się cyknąć w solarium hehe
Włosy jeszcze lekko wilgotne spięłam w koczek i byłam gotowa na dalsze działanie.

Nie wiem czy to ruch sprawił czy coś innego, ale dziś jakby prawie wcale brzuch mnie nie boli :))) Chociaż może to sprawka prawidłowego brania tabletek po posiłkach :)

Koleżanki niestety były dziś niedostępne. Jedna u rodziców, druga w robocie do wieczora. Szkoda, bo miałam dziś ochotę i siły na bieganie. Samej jakoś nie chce mi się. Poza tym jak już po 18 zrobiło się ciemno to i bałam się tak sama biegać czy chociaż spacerować.

Umyłam samochód, wzięłam paliwo i zrobiłam zakupy w biedronce.
Nie mogłam się powstrzymać, kiedy zobaczyłam te ptasie mleczko. 
Uwielbiam takie specjalne edycje ♡♡♡
Wczesniej też było takie w białej czekoladzie przeznaczone do mrożenia. Rewelacja. Wzięłam 2 opakowania na zapas. Chociaż uważam, że to i tak za mało :) to specjalna edycja, a więc później jej nie będzie. 

Nie to żebym nastawiała się na obżeranie. O nie. Pilnuje póki co nie jedzenia glutenu.
I uważam na słodycze. Chociaż wczoraj pokonała mnie chałwa :)
Taka mała wpadka :)

Skusiłam się też na desery w fajnych szklanych kubeczkach :)

I love biedronka :)
I pomyśleć, że kiedyś tam nie chodziłam :)

Kupiłam też śliczną świeczkę o zapachu owoców cytrusowych. Taka akurat świąteczna :)

No i superowe odświeżacze powietrza. Miałam już ten:
A dziś kupiłam jeszcze ten:
Jak dla mnie rewelacja. Pięknie pachną i neutralizują brzydkie zapachy.

Po zakupach nie chciało mi się wraca do domu. Zrobiłam coś co kocham.
Jeździłam samochodem bez celu ♡♡♡♡
Krążąc po mieście zrobiłam dobre 35 km :)
Uwielbiam jeździć autem. Kocham. 

Przez 5 lat studiów dojeżdżałam do szkoły 300 km w jedną stronę do Białegostoku. Wtedy miałam pole do popisu :) A teraz? Tylko wyjazdy od czasu do czasu do kliniki do Warszawy czy do rodziców 85 km. No i jeżdżenie do pracy z jednego końca miasta na drugi, całe 9 km. 

Nie mam jak się nacieszyć jazdą:)

Posiedziałam chwilę nad rzeką, pisząc posta i tknęło mnie żeby jechać do solarium. To była myśl :)
Jestem okropnie blada, wręcz anemicznie (pomijając fakt, że rzeczywiście mam anemię, mimo mojej sporej wagi hehe).
6 minut jak na początek wystarczy.
Muszę troszkę pochodzić, bo wyglądam niezdrowo. Czas mam tylko do transferu :)
W maju koleżanka ma wesele. Nie mogę przecież wyglądać jak zombie ;)

Po solarium nadal nie chciało mi się wracać do domu.
Chciałam jeździć ♡ mogłabym mieszkać w aucie ♡

Stojąc na światłach wzięłam do ręki telefon. Patrzę w lewo, a na pasie obok mnie facet w samochodzie pokazuje mi coś na swoim telefonie i uśmiecha się do mnie. A ja szok. Jak struś w tym momencie wsadziłabym głowę w piasek.

Nie lubię jak mnie ktoś zaczepia, a tak to właśnie wyglądało :) Wstydziłam się znowu spojrzeć w jego stronę.

Jestem takie lekkie ADHD i nie umiem długo wytrzymać bez ruchu, a więc spojrzałam. Ten znowu coś do mnie pokazuje.

Jejku czy coś mi się urwało przy samochodzie i gość chce mi o tym powiedzieć?

Przecież napewno mnie nie zaczepia. Nie wyglądam dziś korzystnie. Na sportowo, włosy spięte jak nigdy, czerwona po solarium. Pięknie wyglądałam naprawdę.
Nic tylko rwać takiego lachona hehe

Zwracam na siebie uwagę pewnie samochodem.
Nie dość, że nie na miejscowych blachach, to jeszcze taki potwór :)
4.2 quattro :) rzadko czymś takim jeździ kobietka :)

Ech. Przestraszyłam się gościa i odstawiłam go na światłach.
Skręciłam w lewo na most, on za mną.
No super. Jeszcze może jakiś zbok.
Teraz musiałam go zostawić ostro w tyle. Bałam się, że może mnie śledzi hehe
Szybka orientacja w terenie czy niebiescy nie stoją i ostro gazu ze świateł.

Nie będę zamieszczała filmiku, bo groziłoby to utratą prawka hehe

Dodam tylko, że byłam już poza terenem zabudowanym :)
Jadę, a ten za mną. No super. Tego mi tylko brakowało.
Raczej nie był to tajniak, bo oni jeżdżą we dwóch. Chyba, że tajniak w cywilu hehe
Ale mam wyobraźnię :)))
Zwolniłam żeby mnie wyprzedził i pojechał sobie. A ten wyprzedził, wjechał przed mnie i mrygał mi awaryjnymi.
Super. Czyli jednak zaczepiał mnie.
Na rondzie pojechał w lewo, a ja zawróciłam.
Koniec przygody z Panem Nieznajomym.

Poprawił mi dziś humor akurat na wieczór :)
Mogłam wrócić do domu :)

A tam termoforek z gorącą wodą i film :)
Postanowiłam obejrzeć ,,Niezgodną". Wolę najpierw przeczytać książkę przed filmem, ale z braku lepszego pomysłu zdecydowałam się na ten tytuł.

Jutro do pracy, ale na 11 to zdążę się wyspać.

To był ciekawy dzień :) Mimo sprzątania :)

Odliczam już dni do wizyty. W poniedziałek ostatnia 21 pigułka i widzę się z lekarzem.

Już niedługo 3 procedura :)
Obym wyprodukowała jak najwięcej komórek jajowych, bo teraz mogą zapłodnić wszystkie pobrane :)
A ja chcę przecież 3 dzieci :)
Po udanym transferze i po ciąży odrazu chcę wracać po rodzeństwo :)
Ale mam marzenia :)))
Trzeba marzyć :)

Na koniec coś na poprawę humoru, jeśli któraś z Was ma dziś kiepski :)
Mój popis wokalny :) Uwielbiam tą piosenkę :)

4 komentarze

  1. Masz bardzo ładny głos, będzie idealny do śpiewania kołysanek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe nie będę straszyć własnego dziecka :)
      Po % na karaoke to co innego :) za godzinę mam wizytę, a już dojechałam :)

      Usuń
  2. To już po wizycie jesteś. Jaki plan działania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już piszdę nowy post :)))
      Jak ciąża? Jak się czujesz? Cieszę się bardzo, że Ci się udało :*

      Usuń

TOP