środa, 27 kwietnia 2016

Wizyta u profesora

Mam straszne ciśnienie. Pewnie znaleźliśmy przyczynę niepowodzenia. Jestem wściekła jak nie wiem co.

Mam polipa endometrialnego w macicy. Najprawdopodobniej to przez niego zarodek nie miał szans się zagnieździć, bo obecność takiego polipa w macicy utrudnia zajście w ciążę i powoduje poronienia.

Poza tym doktor powiedział, że M. ma jednak słabe wyniki nasienia.

W Warszawie nic takiego nie mówili! 

Jestem zła i to bardzo. 

Ten €÷$^÷÷€= z invimedu widział napewno ten polip w usg! Tylko nie powiedział mi tego! 

Zaproponował zrobienie histeroskopii diagnostycznej, ale tylko w celu zobaczenia czy coś się dzieje w macicy. 

Nie powiedział nic, że widzi coś w usg!
A napewno 3 tygodnie temu już to też było!
Jestem wściekła! 

Gdyby powiedział, że widzi coś w usg i trzeba to usunąć zanim podejdziemy do ostatniego transferu to zgodziłabym się na tą histeroskopię nawet u nich płatną! 

A pytałam jeszcze kilka razy! Czy zrobienie jej jest konieczne przed in vitro. Czy to zmieni coś! 

Kurwa mać! Albo widział ten polip i nie powiedział, albo nie widział i przez jego zaniedbanie nie udało się! 

A nasienie? Nikt nie powiedział słowa, że jest złe! A faktycznie koncentracja 6 milionów przy minimum 15 wypada kiepsko!

Profesor zalecił mojemu M. branie kapsułek profertil i witaminę A+E.

Ja 9 idę do szpitala, a 10 histeroskopia.
Za darmo. W szpitalu w którym pracuje profesor. 

Mówiłam, że to cudowny człowiek.
Pół godziny byłam dziś na wizycie.
Najpierw rozmawialiśmy i oglądał badania. Później badanie palpacyjne jajników. Później usg. I to nie kilka sekund jak w invimed. Tylko dokładne. Wszystko wiem. Dziś mam 10 dc. Pęcherzyk 20 mm. Jutro albo nawet dziś w nocy owulacja. Endometrium 10,5 mm, a więc w nim doktor nie widzi problemu.
Tylko lewy jajnik w tym cyklu mi pracuje. Prawy pusto.

Póki co robimy histeroskopię i usuwamy polip. Dalsze kroki ustalimy na oddziale. 

Trochę termin mi koliduje, bo 7, 8, 9 miałyśmy jechać na panieński...
A tak najwyżej pojadę z dziewczynami i wrócę dzień wcześniej...
Cholera.

Najbardziej zła jestem na to, że ten h... w Invimedzie musiał widzieć to w usg! Tylko nie powiedział mi.

W dniu transferu 7 kwietnia, gdy pielęgniarka przyłożyła mi głowicę usg do brzucha, coś mnie zaniepokoiło.
Patrzyła na pęcherz czy jest wypełniony. Był pusty.
Musiałam pić i pić dalej. Wypiłam prawie 3 litry wody.
Znowu wzięły mnie żeby zobaczyć jak to wygląda na usg.
I tak oglądała ta pielęgniarka na monitorze i nie była pewna. Zawołała drugą i pytała czy jest ok. Zupełnie tak jakby nie była pewna. Obie oglądały i czułam, że coś jest nie tak. 

Zdziwiło mnie to już wcześniej
Widziałam na ekranie taką jaśniejszą plamę. A pęcherz wypełniony w usg jest ciemny. Z usg miałam na studiach zajęcia praktyczne :)

Tą jasną plamę pokazał mi dziś doktor na usg. To właśnie jest ten polip.
Super nie?

Kolejna rzecz, która dała mi do myślenia to to czy ten scratching endometrium nie przyczynił się do tego polipa. 
Wkońcu naruszył mi macicę. 
Poza tym pytałam się czy możemy to zrobić w moim przypadku skoro mam endometriozę. Doktorek stwierdził, że tak. Mimo, że w mądrej lekarskiej książce wyczytałam, że przy endometriozie nie powinno się tego robić. 

To samo dotyczy się tsh. Profesor powiedział, że 3,9 jakie miałam przy jednym z transferów było zdecydowanie za wysokie. 

Kolejna sprawa z estradiolem. Jego nadmiar powoduje takie polipy! A miałam wysoki poziom estradiolu. 

Same zaniedbania... Ręce mi opadły. 
Miałam na początku taką złość, że już zamierzałam pisać kolejną skargę, iść do adwokata. Ale czy jest sens? Lekarz i klinika mają pieniądze. Znajdą argumenty żeby się wybronić i być niewinnym w tej sytuacji. 

Muszę się z tym przespać... 
Ale nie odpuszczę im. Szykuję się już na poważną rozmowę z Panią Dyrektor (znowu) i jeśli to nie pomoże to pismo ze skargą na zaniedbania wszędzie gdzie się da (ministerstwo zdrowia, i inne instytucje). Może pozew do sądu? To muszę ustalić z adwokatem czy mam szanse. 

Nie daruję im tego. Wiedziałam, że coś jest na rzeczy. Przez złe leczenie byłam narażona na koszty kolejnych stymulacji, leków, dojazdów, poza nimi dochodzi wpływ jaki ma taka stymulacja na zdrowie fizyczne i przede wszystkim psychiczne.  
Zmarnowali moje 3 procedury w programie. Przez nich kolejne podejście do in vitro komercyjne będzie się wiązało z 100% opłatą za leki!

Dobra idę spać, bo aż głowa mnie rozbolała z tego wszystkiego... 

28 komentarzy

  1. Kurde.. Nie wiem, co Ci powiedzieć. Na pewno musisz dojść do siebie, bo to jakby nie patrzec kubeł zimnej wody, tym bardziej, ze robilas, co sie dalo... sama nie wiem, co myśleć. Czy ten polip nie mógł wyrosnąć w ostatnim czasie po transferze? Czy scratching miał na niego wpływ? (Sama Cię namawialam na ten scratching.. ) co radzi ten twoj profesor? co mówił jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profesor powiedział, że ten polip napewno nie pojawił się nagle. Musiał być wcześniej

      Usuń
  2. Musisz być wściekła.. roumiem.. samą mnie zatkało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem :( być może dawno byłabym w ciąży gdyby nie ich zaniedbania...
      A tak Zmarnowali moje 3 procedury :(
      Teraz przy podejściu komercyjnym leki do stymulacji jak coś płatne są 100% :(

      Usuń
  3. Oj Kochana. Nie dziwię się, że się zdenerwowałaś. Wygląda na to, że do zaniedbań mogło dojść.
    I naprawdę nie omawiali z Wami wcześniej wyników nasienia?
    Ręce opadają.
    Wiesz - ja tak myślę, że i u nas mogli coś pominąć istotnego.
    Ręce opadają, że trzeba lekarzom mówić co może trzeba sprawdzić. Oni lecą jakimś schematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat nasienia w Warszawie nie mówili kompletnie nic.
      Zobacz to samo z tym tsh. Profesor powiedział, że 3,9 to za wysoki poziom na transfer.

      Dziś to z tego wszystkiego tak źle się czuję i jestem rozkojarzona, że muszę strasznie się pilnować żebym nie pomyliła się przy badaniach ....
      W głowie mi się kręci z nerwów i ciężko się oddycha.
      Masakra jakaś.

      Usuń
    2. 3,9 to wysoki poziom tsh. W ciąży nie powinien być większy niż tsh.
      Ja naprawdę nie dziwię się, że się denerwujesz.
      Mam takie wrażenie, że kliniki w programie mz robiły co chciały tak naprawdę. Totalna samowolka.

      Usuń
    3. Podałabyś mi maila do siebie? Coś bym Ci chciała napisać a tam łatwiej by było "rozmawiać" niż na blogu.

      Usuń
    4. Mam w zakładce kontakt :)
      kasienkag3@gmail.com

      Usuń
    5. o widzisz - taka spostrzegawcza jestem, że nie zauważyłam ;)
      Dziękuję

      Usuń
    6. Czekam :))))) pisz co tylko chcesz :)))

      Usuń
  4. Ale wiadomości. Denerwująca sytuacja, ale oby się okazało, że to przez ten polip i tsh i po usunięciu tych przeszkód następny transfer się uda.

    To znowu pójdziesz na zwolnienie. Nie mają z Ciebie ostatnio pożytku w tej pracy.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejnych transferów już nim będzie :( nie stać nas na podejście płatne ;( a naturalnie póki M. nie poprawi wyników nasienia też nie mamy większych szans...

      Po tej histeroskopii profesor mówił, że normalnie powinnam się czuć. Zobaczymy. Jak będzie mnie bolało to pójdę na zwolnienie. A jak nie to do roboty tak jak doktor mówił :)

      Mimo mojego złego samopoczucia i nerwów to i tak zrobiłam tyle badań, że lekarz narzekał, że ma za dużo do opisu :) hehe

      Usuń
  5. Na samym początku zaznaczę że nie jestem i nie byłam klientką Invimedu :-)
    Taki wkurw i nerwy nie są Ci potrzebne, masz nowego lekarza nowy plan, na tym się skup. I to nie tak że bronię Invimedu tylko chodzi o Ciebie i Twój organizm. Emocje muszą troche opaść, bedziesz miała histeroskopie i z wynikami możesz się do Nich udać. Nie odbieraj proszę mojej odpowiedzi jako atak na siebie bo tak absolutnie nie jest. Powinnaś mieć zrobioną histeroskopię diagnostyczna. Usg nigdy nie jest tak dokładne, nie pokaże co się dzieje tak jak histeroskopia. Moim zdaniem od tego powinno sie zaczynać :-) co do Tsh wiem że nie powinno przekroczyć 2, najlepiej 1, lub 1,5.
    Trzymam kciuki za badania, wyniki i nowego lekarza. Ja osobiście uważam że trzeba czuć "chemię" do prowadzącego. Dzieki temu człowiek czuje się spokojny i zaopiekowany. Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno czuć chemię do lekarza który jest nie kontaktowy, wizyta trwa 5 minut łącznie z usg, poza tym nie odpisuje na maile i nie ma z nim kontaktu.
      Swoją klasę pokazał słowem niestety skierowanym do mnie ...
      Od histeroskopii powinniśmy zacząć już w 1 procedurze, a nie w 3.
      A doktor powiedział mi w 3, że tym razem zrobimy wszystko pokolei jak powinno być. Łącznie z histeroskopią. Zgodziłam się na to, bo wierzyłam w to ,że wkońcu mi pomogą. Na kolejnej wizycie okazało się, że ma to kosztować 1000 coś złotych. I tu szok, bo wcześniej nie mówił nic o tym, że to będzie płatne. Pytałam się czy to jest konieczne badanie, czy wpłynie jakoś na powodzenie transferu itd.
      Gdyby lekarz powiedział, że tak to bym się nie wahała i zrobiła to.
      Mógł swoją drogą kazać mi to zrobić na nFz w moim szpitalu. Zrobiłabym u siebie. Miesiąc później podeszłabym do stymulacji. I może bym miała szanse.
      Jak możliwe, że w Invimedzie nie widział tego polipa? On nie pojawia się nagle. Od transferu minęły 3 tygodnie..
      Skoro profesor widział w usg tego polipa to czemu doktor R go nie widział? A może nie powiedział mi tego co widzi?
      Kasę tak czy inaczej za mnie wzięli.

      Problem polega na tym, że przeszłam 3 stymulacje, a w 3 dopiero padło hasło histeroskopia. Być może miałam to już w styczniu przy 2 stymulacji.
      I dlatego 3 i 4 transfer też się nie udał.
      Poza tym klinika która reklamuje się na stronie głównej jako klinika leczenia niepłodności nie leczy jej. Robi tylko transfer za transferem według jakiegoś dziwnego schematu. Na szukanie przyczyny był czas wcześniej, a nie w 3 ostatniej procedurze...

      Dziękuję za kciuki :) przydadzą się bardzo.

      Usuń
  6. Z drugiej strony - jakość nasienia nie ma znaczenia przy IVF, a z tym TSH różnie bywa.
    Zobacz sobie tutaj: http://szukajacbociana.blogspot.com/
    W jednym poście się martwiła, że wszystkie wyniki do kitu i długie leczenie przed nią, a w następnym cyklu zaszła w zdrową ciążę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak myślałam, że jakoś nasienia nie ma wpływu, bo i tak robią icsi.
      W 3 procedurze zrobili nawet imsi i nie pomogło, a nawet wynik był dużo gorszy.
      Profesor powiedział, że właśnie jakość nasienia ma wpływ. Słabe plemniki = słaby zarodek, który przestanie się rozwijać. O ile wogóle ten plemnik zapłodni komórkę jajową.
      Temu profesorowi wierzę bezgranicznie. On jedyny mnie nie zlekceważył gdy trafiłam do niego po kilku latach boli brzucha i chodzeniu od lekarza do lekarza. Zdiagnozował endometriozę, potwierdził to w laparoskopii, dawał odpowiednie leki na obniżenie poziomu estrogenów.
      On naprawdę wie co robi :)))
      Prawie każda która do niego trafia zachodzi w ciążę. Tylko ja okazałam się takim trudnym przypadkiem.

      Wiem, że są różne szczęśliwe niespodziewane zakończenia. Jednak ja mam takiego pecha, że mnie to nie spotka :(

      Usuń
  7. Masakra. Brak słów. Transfer przy tsh 3,9 to nie mogło się udać. Też słyszałam, że powinno być 1-2.
    Co do wyników nasienia słyszałam, że przy ivf jest ważny test wiązania z hialuronem. Nie martw się tym aż tak bardzo. Najważniejsze żeby U Ciebie wszystko wyleczyć. Teraz masz trochę czasu na to, aby następna procedura była przemyślana, spokojna;) no i przede wszystkim udana ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie test z ha ma wpływ na zapłodnienie tak jak mówił prof.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka procedura, z zastosowaniem plemników wykazujących wiązanie z kwasem hialuronowym nosi nazwę PICSI (i jest odmianą powszechnie znanej procedury dokomórkowego wstrzyknięcia plemnika, czyli ICSI).
      --- chyba to masz na myśli?

      Usuń
    2. Test HBA. Pewnie ma znacznie w tej procedurze, ważny jest dobry żołnierz;).
      U nas jest gorzej bo aby uzyskać plemniki M pewnie będzie miał biopsje a i z tego nie wiadomo czy coś będzie..
      Nie poddawaj się. Dobrze, że udało się namierzyć wroga ;)

      Usuń
  9. Normalnie cisnienie mi sie podnioslo czytajac tego posta! Co to za lekarz! Pisz na niego skarge gdzie sie da, nie odpuszczaj. Jak mozna tak zaniedbac pacjentke? Dobrze, ze masz swojego profesora. Moze rzeczywiscie on Wam pomoze. Czlowiek z powolania jak widac. Takich ludzi sie ceni.
    Co do nasienia to ma duze znaczenie jego jakosc. Moj maz tez mial slabe wyniki, a in vitro zrobili nam jak po prawie 4 miesiaca brania witamin i suplementow jego jakosc nasienia sie znacznie poprawila. Dlatego nie rozumiem, ze nic Wam o tym nie powiedzieli.
    Trzymaj sie i pamietaj ze my Cie tu wspieramy duchowo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Komercha na każdym kroku;/ Często gęsto mam wrażenie, że lekarze widzą na usg, w wynikach badań, to co chcą zobaczyć, no i ta ich nieomylność! Nigdy nie zaszłam w ciążę przy tsh więcej niż 1,5, a takie bliskie 4, to mają kobiety w okresie menopauzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne to wszystko jak nas traktują :( ja mam hashimoto to mi się waha poziom tsh...

      Usuń
  11. Kochana mnie też w invimedzie oszukali.. Kiedy byliśmy z moim P w październiku na konsultacjach powiedzieli, że nie ma miejsc na refundacje w całych Katowicach i w okolicy ( nawet miejsca rezerwowe niby zajęte) jak się okazało w Gyncentrum w Katowicach refundacja i miejsca były do lutego tego roku! straciliśmy szanse na refundacje , może dawno już byłabym mamą.. chce zlożyć skargę bo to jest karygodne, oszukali nas i chcieli naciągnąć na kasę ;/ bardzo mi przykro z powodu calej sytuacji jaka Cię spotkała, tych nerwów, kosztów i w ogóle co musiałaś czuć kiedy w końcu ktoś porządnie Cię zdiagnozował ;* bedzie dobrze, pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co bo w październiku już mogli nie mieć limitów na tamten rok. Ja jak dowiadywałam się w Bocianie w Białymstoku to mówili, że na 2015 rok nie mają wolnych miejsc, żebym dowiadywała się po nowym roku. W styczniu zdecydowałam się jednak zostać w Invimedzie. Pierwsza zła decyzja. A później w kwietniu druga zła decyzja gdy zamiast przenieść się do Bociana zostałam na 3 procedurę w invimed...
      Novum jak pytałam nie mieli miejsc już do końca programu.

      Usuń
  12. Trafiłam na Twojego bloga przypadkowo, nie czytałam wszystkich komentarzy, może ktoś już na pisał że polipów często nie widac na USG i może niekoniecznie lekarz tego nie widział. Sama mam ten problem, tylko dzięki uporowi lekarki poddałam się histeroskopii, podczas której usunieto mi dwa "byki" jak to potem określiła. Jestem po dogłebnych badaniach hormonalnych (w szpitalu) które wyszły idealnie, miałam w tym czasie ok 20 USG i na żadnym nie było nic widać!! lekarka wysyłała mnie ba badania do różnych osób na różne aparaty i nic nie było widać!!! a najlepsze jest to 3 miesiące po zabiegu wszystko odrosło...ciąży nadal brak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie polip mający 21 mm był widoczny w usg. Zarówno u profesora w gabinecie jak i w szpitalu przed zabiegiem...
      A 2 cm to raczej nie byk. Chyba...
      A normalnie widać go było w usg...
      Cholera jednak mam nadzieję, że profesor mi pomoże...

      Usuń

TOP