poniedziałek, 16 maja 2016

Endokrynolog

Jestem na zwolnieniu, a nie miałam czasu napisać.

Wszystko przez komunię mojego brata. Najpierw przygotowania, zakupy, później uroczystość i sprzątanie. 

Czas bardzo szybko mi leciał.

Dziś wróciłam już do siebie, ale zanim to zrobiłam byłam jeszcze u endokrynologa. 

Przyszłam o 19 i zapytałam czy da radę mnie przyjąć dodatkowo. Terminy na zapis na prywatną wizytę są na połowę czerwca.
Poza tym ta endokrynolog przyjmuje w mieście moich rodziców, a ja musiałam wracać już do siebie - jutro psycholog.

Udało się i zgodziła się mnie przyjąć.
Zbadała mnie dokładnie, łącznie z oglądaniem i uciskaniem nadgarstków i łokci :)

Zmieniła mi troszkę dawkę leku. Wczesniej brałam euthyrox 75 raz dziennie. Teraz mam brać 50 w poniedziałek i piątek, a w pozostałe dni 75. 

Opowiedziałam szybko swoje akcje od momentu naszej ostatniej wizyty, czyli od jakiś 2 lat :) Powinnam przynajmniej raz w roku się pokazać, a wyszło jak wyszło.
Tzn. nie kazała mi bez powodu przychodzić. Tylko kontrolować co 3 miesiące tsh i jakby było coś nie tak to się zgłosić. Było w miarę ok, a jak nie było to szłam do moich lekarzy w szpitalu.

Doktor powiedziała mi dziś, że tarczyca raczej nie jest powodem moich niepowodzeń. To w sumie wiedziałam. Problemy z tym narządem mogą być jeśli chodzi o kwestię poronień. I to powiedziała mi dziś. To też wiedziałam. 

Te moje skoki tsh są normalne przy niedoczynności i hashimoto. I tak będę miała, bo przysadka reguluje wydzielanie tsh i poziom tego hormonu może być różny codziennie. Wszystko zależy od przyswajania tabletki.

Poziom progesteronu mogłabym mieć troszkę wyższy jak na 22 dzień cyklu w którym robili mi badania, dzień przed histeroskopią. Prolaktyna ok. Nawet estradiol, który często mam wysoki i jest problemem przy endometriozie nie jest tragiczny. 

Co do diety bezglutenowej i tego, że nie mogę schudnąć to mówi, że nawet na tej diecie mogę mieć problem. Konieczny ruch.
Teraz jak minął tydzień od histeroskopii wreszcie będę mogła wziąć się za siebie.
Może dieta połączona z ćwiczeniami coś pomoże...

Waga zeszła mi z tych 75 do 71. A później cofnęła się do 73. Myślałam, że to przez zbliżający się okres. Kładąc się do szpitala miałam 22 dzień cyklu, a mam zazwyczaj 23-24. To by pasowało. Zawsze na @ 2 kg idą mi do góry. A dziś mam 29 dzień cyklu i tego małpiszona dalej nie mam. Cholera. 

Wszystko przez tą histeroskopię. Ordynator wypisując mnie ze szpitala powiedział, że mogę plamić do 3 tygodni i w sumie to by się zgadzało. Mam minimalne plamienia, a nawet mikroskopijne. Ciężko mi przez to określić czy któryś z tych dni mógł być 1 dniem cyklu. W środę będę u profesora to zobaczymy w usg jak to wygląda :)

Kontrolę u endokrynolog mam mieć za 2 miesiące z wynikiem tsh.

A co do histeroskopii i odszkodowania z PZU - 800 zł dostałam. 

Tego samego dnia co wyszłam ze szpitala poszłam do pzu. Pani wpisała w komputer, zrobiła xero mojej karty wypisowej i już następnego dnia rano dostałam smsa, że wniosek został rozpatrzony, a popołudniu miałam już kasę na koncie. A mają miesiąc na rozpatrzenie :) 

Akurat przydał mi się ten zastrzyk gotówki, bo w tym miesiącu miałyśmy ten wyjazd nad morze, komunię brata, a teraz w sobotę czeka nas wesele.

Prawie wszystko wydałam, a muszę jeszcze jutro kupić wygodne czarne szpilki...

Szkoda, że nie zostawili mnie dzień dłużej w szpitalu, bo bym za pobyt też pieniądze dostała. Mam nauczkę. Następnym razem poproszę o ten dzień dłużej :)
4 dni po 50 zł to już 200 zł. Drogą nie chodzi. A tak 3 dni i nic z tego nie mam.

Endokrynolog odchaczony. Jutro psycholog. W środę profesor. 

Powoli układam elementy układanki dotyczące stanu mojego zdrowia. 

Szkoda, że te wszystkie wizyty tyle kosztują...

5 komentarzy

  1. Skomentuję hurtowo ostatnie wpisy:

    - wypad nad morze super; Młoda też nie zapomni, że nic nie pamięta z wieczoru panieńskiego
    - wszystkie histeroskopie (w sumie 5) miałam w znieczuleniu ogólnym; w 3 różnych szpitalach; czasem kazali przychodzić poprzedniego dnia na wieczór, czasem cały dzień wcześniej przesiedzieć; wypis w dniu zabiegu po zwykłej histeroskopii; po 2 histerolaparoskopiach następnego dnia
    - ja trafiłam w te 2% powikłań - przebicie ściany macicy - od tego zaczęła się moja niepłodność, a chciałam tylko usunąć przegrodę
    - endokrynolog też nie powiązał TSH z brakiem zagnieżdżenia - a tak się złościłaś na doktora R
    - cieszę się, że tak szybko idziesz do przodu, może kolejne ivf nie będzie potrzebne

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że idziesz do przodu i wszystko idzie (no prawie) po Twojej myśli :) Daj znać co Ci profesor na wizycie powiedział.

    Widziałam Twój nowy obcasowy nabytek... Zdradzisz gdzie kupiłaś? Bo jeśli mnie wzrok nie myli to mam identyczne i pewnie też w nich pójdę na wesele w najbliższą sobotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi właśnie przygotowuje dzisiejszy wpis zakupowy :)
      Szpilki są z ccc LasOcki :) chodzę po domu i wygodne jak kapcie :))) też w sobotę mamy wesele :)))

      Dam znać jutro odrazu po wizycie :)
      A co u Ciebie słychać? Działasz coś w temacie Dzidzi? :)

      Usuń
    2. To w takim razie mam identyczne buty! Chodzę w nich do pracy i powiem Ci że to są jedne z wygodniejszych jakie posiadam.

      Usuń
    3. Jejku to super :) pocieszyłaś mnie :) już martwiłam się czy te 12 cm to był dobry wybór :) a tu okazuje się, że tak :)))

      W takich wysokich butach chodzisz do pracy? Podziwiam :)))

      Usuń

TOP