wtorek, 17 maja 2016

Psycholog po raz 2 i zakupy ♡♡♡

Zacznę po kolei. Chociaż wiem, że temat zakupów jest dużo ciekawszy :)

Na 11 umówiłam się na drugie spotkanie z Panią psycholog. Spóźniałam się 5 minut, bo nie było gdzie zaparkować. Kilka razy krążyłam, aż wkońcu coś się zwolniło.

Nie tylko ja zauważyłam pozytywny wpływ morza na mój humor. Psycholog też to zauważyła. Ostatnio cały czas płakałam. Dziś nic. Zero.

Przez ostatni czas nie miałam za bardzo czasu na myślenie i martwienie się. 

Najpierw był wyjazd z dziewczynami na panieński do Gdańska. Odrazu po powrocie szpital i histeroskopia. Gdy wyszłam ze szpitala pojechałam do rodziców i pomagałam w przygotowaniach do komunii brata. Później sprzątanie po niej. W poniedziałek endokrynolog, dziś psycholog. 

Cały czas coś się działo. 
Tak lubię. 

Rozmawiałyśmy dziś o tym, że tłumię smutek i emocje. I tak jest. Takie wpadanie ze złości w smutek często prowadzi do depresji... 

Niestety doświadczam tego. Ostatnio jak byłam na zakupach z mamą i widziałam te wszystkie ciężarne. W myślach wyzywałam je od głupich krów ze złości, że one są w ciąży, a ja nie. Zaraz później przychodzi smutek i płakać mi się chce. 

Gdyby in vitro udało mi się we wrześniu przy 1 podejściu już byłabym w tej chwili w 8 miesiącu...

Cholera...
Obym tylko nie wpadła w depresję...
Tylko tego mi jeszcze potrzeba...

Psycholog radzi mi nie tłumić emocji. Jeśli mam ochotę płakać, to mam to robić, a nie starać się na siłę być twarda. Jeśli nie odreaguję to prędzej czy później i tak mnie to złamie.

Chociaż ja cały czas twierdzę, że te moje wahania nastroju, złość, smutek, płacz, miną dopiero gdy uda mi się zajść w ciążę. Raczej nie widzę tu szansy na pogodzenie się z niepowodzeniem.

Chcę działać. Nie stać w miejscu. To staram się właśnie robić. Stąd psycholog, endokrynolog, mój profesor ginekolog. Chcę dalej walczyć.

Teraz ciekawszy temat :)
Zakupy ♡♡♡

Prosto od psychologa odebrałam przesyłkę od kuriera. Zamówiłam wczoraj grę dla brata i dziś już dostałam zamówienie. Szok.
Dostał ps4 na komunię od chrzestnego plus 2 gry. Wczoraj kupiłam mu raymana w media expert i zamówiłam w necie minecraft story mode. Ceny w sieci są niższe i chyba tak będę zamawiać mu gry. Dużą różnicę widać np. w cenie GTA5. W sklepie kosztuje 260 zł, a w internecie z przesyłką znalazłam za 180. Więc sporo taniej. 

Młody chce jeszcze minecraft normalny i będę musiała mu kupić :)
To nasz mały kochany łobuziak.

Gdy odebrałam grę pojechałam do centrum handlowego. Miałam w planach tylko kupno szpilek. 

A co z tego wyszło?

Weszłam najpierw do orsay. Rzucił mi się w oczy z daleka fajny czarny żakiet. 
Stwierdziłam, że muszę kupić coś na wesele, bo pogoda jest kiepska. 

Wzięłam do przymierzalni jeszcze 2 inne, ale jednak pierwszy wybór okazał się najlepszy. I tak wydałam 119,99 zł na żakiet. Rozmiar 38 o dziwo :)

Nie chodzę codziennie w takich rzeczach. Przyda się na wesela.

Wychodząc odrazu skierowałam się do stradivariusa. Kiedyś był moim ulubionym sklepem. Do momentu kiedy przestałam mieścić się w L :) 

Uwielbiam zapach w tym sklepie ♡♡♡
Nie wiem czemu tam weszłam. Przecież szukałam skórzanych wygodnych szpilek.
Niestety błąd ten był kosztował mnie sporo...

Pierwsze co dopadłam to sukienkę. Zwykła, czarna. O taka:
I tania - 35,90 zł :)  a najlepszy hit to rozmiar - s :) hehe 
Jest z uciągliwego materiału i m była za duża.

Nie chciałam nic więcej kupować, ale w oko wpadł mi trencz. 
Cholera właśnie takiego szukałam. Standardowy, elegancki, klasyczny, rozmiar L. 
I przepadłam :) musiałam go mieć.
Kolejne 119,90 zł wydane.

Poszłam do kasy zapłacić i przechodząc koło niej zauważyłam kurteczkę ala skórzaną. 
Zapłaciłam przy kasie i cofnęłam się jeszcze przymierzyć skajkę :)
Kolejny strzał w 10 :) Znowu L.
I kolejne 99,90 zł wydane.

Rewelacja :) Mieszczę się w L :)
Chociaż Pani przy kasie mówiła, że mają zaniżoną rozmiarówkę i kobietki noszące np 36 muszą brać 38.
A ja jak zwykle odwrotnie :)
I ta L pasuje :) 

Super. Stradivarius znowu będzie moim ulubionym sklepem ♡♡♡
Zaraz po Mohito :)

Zaczęło mnie martwić te moje szczęście w dniu dzisiejszym do zakupów. 
Postanowiłam nigdzie więcej nie wchodzić tylko do ccc i zobaczyć buty lasockiego.

Spodobały mi się odrazu fajne szpilki. 
Wysokie - 12 cm, wygodne jak kapcie :)
Niestety nie było czarnych 38, ale Pani przy kasie sprawdziła mi, że są w innej galerii, która jest naprzeciwko :)

Pojechałam tam szybko i były :)
Przymierzyłam i skierowałam się z nimi do kasy. Kolejne 199 zł wydane.

Dziś miałam wyjątkowo dobry dzień do zakupów. Zazwyczaj nie cierpię chodzić po sklepach. Nic nie mogę znaleźć, a dziś wszystko wpadło mi w oko szybko i przypadkiem. Przeznaczenie ♡♡♡

Będąc przy temacie zakupowym wrzucę zdjęcia jeszcze wczorajszych zakupów. Też przypadkowych. 

Byłam po grę dla brata i przy okazji weszłam do hebe. Kupiłam troszkę kosmetyków. 

Między innymi fajny krem do rąk w ciekawym opakowaniu:

No i mój ulubiony utrwalacz do makijażu. 
Przyda się na sobotnie wesele.

Wychodząc z drogerii weszłam do croppa. Zechciały mnie zniżki widniejące na witrynie.

Kupiłam sukienkę w paseczki L - 49,99 zł. 
Fajna lekka akurat na lato.

Spodobały mi się długie swetry. 
Ten który wybrałam był za 79 zł L, ale 20% miał zniżki. To wychodziło 60 zł. Nie do końca byłam przekonana do niego, biorąc pod uwagę mój wzrost. Jednak zniżka zdecydowała. Przyda się taki sweterek na chłodne wieczory zamiast kurtki. 

Przy kasie spotkała mnie niespodzianka. Ten sweterek był jeszcze tańszy. Cena nie została zmieniona. Zapłaciłam za niego łącznie ze zniżką tylko 39,99 zł.
Takie promocje to ja lubię :)

Jeszcze jeden zakup.
Sukienka. 
Chodziłam z mamą i szukałam sukienki na wesele. Nie znalazłam, ale za to trafiłam na taką jak lubię w reserved ♡
Może założę ją na poprawiny. 
Wkońcu to już impreza na luzie :)

I tak wydałam moją kasę z ubezpieczenia z pzu za histeroskopię. Jestem zadowolona na maksa. 

Dawno nie miałam takiej passy zakupowej.

Zdjęcia ubrań zapożyczyłam ze stron sklepów. Moim telefonem niestety nie udało mi się zrobić ładnych. Wychodziły mi okropne i nie mogłam oddać wyglądu moich nabytów.

Jutro 16:30 wizyta u profesora.

Na koniec dzisiejszego wpisu zamieszczę zdjęcie ciekawego zjawiska. 
Bażant za oknem u moich rodziców :)ulubione zajęcie naszego dziadka to wychodzenie na balkon i patrzenie na te bażanty i dokarmianie ich :)

9 komentarzy

  1. No, no, musisz częściej na zabiegi chodzić, to będzie kasa na zakupy. ;)
    Najbardziej podobają mi się buty (musiałabym sprawdzić, czy rzeczywiście takie wygodne, bo wysokość poraża, ja najbardziej lubię takie 7 cm, 9 cm maks) i ostatnia sukienka.
    Wygląda na to, że cały czas nie masz sukienki na wesele - dopadną Cię kolejne zakupy.
    Ja ostatnio poszalałam z butami - weszliśmy do sklepu i kupiliśmy w sumie 12 par - 3 dla Jarka, 4 dla Laury i 5 dla mnie. :) I jeszcze w necie 3 pary zamówiłam. Uznałam, że potrzebuję więcej par takich do latania - balerinki, mokasyny. Prawie takich nie miałam.
    I jeszcze ciągle kuszą mnie zakupy w moim ulubionym sklepie.
    A tu na IVF trzeba odkładać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie brałam takich wysokich pod uwagę ;)) ale były to jedyne które były skórzane i miały normalne czuby :) a nie wąskie :) większość tych szpilek ma wąskie noski, a ja mam szeroką stopę i mimo, że noszę 38 to wtedy są za ciasne :)
      Wydają się wygodne :)
      Marta pisała pod poprzednim postem, bo zauważyła zdjęcie szpilek na instagramie, że ma identyczne :) chodzi w nich do pracy i są najwygodniejsze jakie ma :) to może faktycznie będzie to dobry zakup :)))

      Ty to dopiero zaszalałaś :)
      12 par butów hehe nieźle :)))
      I jeszcze 3 w necie :))
      Ja to mam dużo balerinek moich kochanych mel :)
      Chociaż japonki by się przydały i jakieś sandałki :))) może letnie koturny :)))

      Doktor wspominał o hsg hehe tylko nie wiem czy za to też jest odszkodowanie :))

      Cieszę się, że jednak próbujesz podchodzić znowu do in vitro mimo takich ciężkich przeżyć :*
      Jesteś niesamowita :)))
      Mój wzór :))

      Usuń
    2. Dla mnie tylko 5 z tych zakupów. :)
      A drożności nie mogli sprawdzić przy histeroskopii? Ja nigdy nie miałam samej HSG. Oba razy próbowali puścić płyn podczas histeroskopii. Mogą nawet pod większym ciśnieniem niż przy HSG, bo śpisz i nie czujesz. Oba razy okazało się, że moja macica jest szczelna i nic nie wypuszcza. :( Jedyny plus, że pozamaciczna mi nie grozi, bo zarodek nie ma którędy wypaść.
      Głupio byłoby się teraz poddać. Po tylu operacjach, jak wreszcie wymęczyłam to endo, to nie mogę odpuścić. Gdybym poroniła zwyczajnie, gdyby znowu odeszły mi wody - to bym się poważnie zastanowiła. Ale wadliwy zarodek to normalna sprawa i ryzyko rośnie z wiekiem dodatkowo. Nie przestanę z takiego powodu.
      Jeśli znowu się uda zajść i znowu poronię z powodu mojego organizmu to pewnie odpuszczę. Ale wiesz jako to jest z tymi granicami przy ivf - ciągle wędrują.

      Wolałabym być ciężarówką, niż wzorem walki. :)
      Robiłabym pewnie teraz USG genetyczne.
      A daty przewidywanych porodów będą nam akurat przypadać w okolicy urodzin - poprzednie pod koniec lipca na Jarka, teraz byłby prezent na moje urodziny na przełomie października i listopada.

      Usuń
  2. Paradise, ja swego czasu też chodziłam do psychologa i mówił mi to samo, że mam nie tłumić emocji itd. Pozwalam sobie na smutek, ale jednak lepiej mi jest, gdy trzymam te moje emocje trochę na wodzy. Totalny upust doprowadza do użalania się nad sobą i źle się w moim przypadku kończy:) Aleś zaszalała z tymi zakupami. I dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo właśnie mówiłam psycholog, że nie chcę dopuścić do płaczu, bo użalanie się nad sobą w niczym mi nie pomoże...
      Też właśnie tłumię emocje, duszę ten cały ból w sobie. Na pozór dla innych jestem silna. A w środku rozpadam się na kawałki.

      Podziwiam takie kobietki jak Ty czy Wężon, które mimo straty Dzidzi wychodzą na prostą i dzielnie się trzymają :*
      Moje kochane :*

      Usuń
  3. crazy-cat-lady18 maja 2016 13:23

    No no, ale żeś zaszalała z zakupami :)
    Ponoć dla kobiety to najlepsza terapia ;)
    Ja kiedyś też lubiłam chodzić na zakupy, a teraz to muszę mieć dostęp do toalety bo lokatorka mego brzucha lubi skakać po pęcherzu jak na trampolinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja malutka niedługo opuści swoje miejsce tymczasowego pobytu ;) będziecie obie szalały na zakupach ;)

      Usuń
  4. Tłumienie emocji nie przynosi niczego dobrego... Dlatego wart je z siebie wyrzucać. A zakupy? Widać, że udane :)

    OdpowiedzUsuń

TOP