poniedziałek, 9 maja 2016

Szpital- jutro histeroskopia

Weekend szybko się skończył i przyszedł wkońcu dzień w którym musiałam jechać położyć się do szpitala.

Wstałam rano o 6. Dokończyłam pakowanie rzeczy, zrobiłam kanapki, ogarnęłam się i wyszłam z domu.

Musiałam jeszcze podjechać po gaz i do bankomatu i ruszyłam do szpitala o 45 km oddalonego ode mnie. 

8:20 byłam już w szpitalu na izbie przyjęć. 

Ostatnio byłam tu 2 lata temu na laparoskopii. Troszkę się zmieniło.
1,5 godziny czekałam. 

Nie denerwowałam się. O dziwo jestem ostatnio bardzo spokojna. Wczoraj przez tyle godzin drogi jakoś nic mnie nie wyprowadziło z równowagi. 

Chyba morze podziałało na mnie odstresowująco. 

Zresztą gdzie ja mam się śpieszyć. Na oddział? Nie wiedząc czy łóżko gotowe już na mnie czeka? To chyba obojętne mi gdzie siedzę.

Gdy wkońcu przyszła moja kolej Panie w rejestracji były zdziwione, że zgłosiłam się dzisiaj skoro zabieg ma być jutro.

Tak mi kazał lekarz. Zadzwoniły na oddział upewnić się co i jak ze mną. Poszłam do łazienki się przebrać i sanitariusz zaprowadził mnie i jeszcze dwie kobietki na oddział.

Dostałam łóżko i wypakowałam swoje rzeczy. Fajnie, że sale są tylko 2 osobowe i jeszcze z łazienką. 





Odrazu zamontowałam przedłużacz :)
Lubię ten szpital. Nie jest tak brzydko jak w tym w którym pracuję. Tam łazienka jest tylko jedna na korytarzu. Masakra. 

Głodna byłam jak nie wiem co, ale nie mogłam jeść, bo miałam rano mieć pobraną krew.

Minęło może 15 minut i pielęgniarka zawołała mnie i jeszcze 5 kobiet żebyśmy poszły na inne piętro na ekg.

Później spowrotem na oddział.
Wróciłam i pielęgniarki pobrały mi krew.
Wreszcie mogłam zjeść. Dorwałam się do kanapek, które rano sobie przygotowałam.

Koło 11:30 zostałam poproszona do mojego profesora. Zebrał wywiad, wypisał wszystkie papiery, zlecił badania i zbadał mnie. Jeden jajnik mam powiększony. Po histeroskopii czeka mnie znowu hsg. Doktor jak zwykle miły i zabawny :)

O 12:30 podali obiad. Tutaj kolejny raz nie zawiodłam się. Tak jak 2 lata temu był dobry. Naprawdę. A z jedzeniem szpitalnym to nie jest często spotykane. 
Zupa to coś w rodzaju żurku. Do tego kotlet mielony, ziemniaki i buraczki.

Ledwo zdążyłam zjeść, a profesor zawołał mnie i jeszcze jedną kobietkę i poszliśmy na usg. W usg polip ma 21 mm, jajnik prawy 40 mm z pęcherzykiem głównym 18 mm. Jajnik lewy 26 mm. Poza tym mam płyn w zatoce douglasa. 

Po usg wróciłam na salę. 

Przed 14 zostałam zawołana przez fajną młodą Panią anestezjolog. Oddałam wypełnią ankietę i zostałam przez nią zadbana. Jutro mam mieć pierwsza zabieg o 8. Fajnie, że nie będę musiała czekać. Szybko z rana, poczekam tylko odbiorę wypis i do domku. 

Na dzisiaj to tyle. 

Leżę i piszę posty :) Zaległy z wyjazdu i dzisiejszy.

Oczy mi się kleją. Wróciłam z Gdańska przed północną. Po 1 położyłam się spać. Jestem nie wyspana. 

Mam czas to mogę teraz się przespać.

Zasłyszane wczoraj podczas drogi powrotnej :) optymistycznie :)

6 komentarzy

  1. Trzymam mocno kciuki! Słodkich snów :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) nie było tak źle :))

      Usuń
  2. Trzymam kciuki. Dobrze, ze poszlas do psychologa. Dzialasz i napewno wszystko pójdzie do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) działam :) nienawidzę stać w miejscu ;))

      Usuń
  3. Crazy-cat-lady9 maja 2016 19:21

    Powodzenia jutro :*

    OdpowiedzUsuń

TOP