sobota, 23 lipca 2016

Naltrexone - cudowny lek

Po raz kolejny przekonałam się o genialności mojego profesora.

On naprawdę jest niesamowity.

Nie rozumiałam czemu zalecił mi branie Naltreksonu, leku stosowanego w uzależnieniach od alkoholu i heroiny. 

Aż trafiłam dziś na artykuł na blogu, który odwiedzam - Tłuste życie.

W komentarzach zwróciłam uwagę na jeden wpis, stary z 2013 roku.
O ten:
Dotyczy on właśnie Naltreksonu.

Weszłam na stronę podaną w linku. Przetłumaczyłam w google tłumaczu i zrozumiałam wszystko. 

Mój profesor jest mistrzem :)

Naltrekson stosuje się również w chorobach autoimmunologicznych. 

Teraz już rozumiem czemu spadło mi tsh.
Pobrałam ostatnio krew w piątek żeby oznaczyć jego poziom przed poniedziałkową wizytą u endokrynolog.
Zaskoczył mnie wynik, bo za bardzo spadł - 0,358 (norma 0,550-4,780).

Przypomnę brałam Euthyrox N75. Przez dłuższy czas było dobrze, a nawet poziom tsh był za wysoki w czasie stymulacji i transferów (koło 4). Później po całym tym in vitrowym szaleństwie tsh spadło i weszłam w nadczynność. Na poprzedniej wizycie lekarka zmieniła mi więc dawkowanie.  Miałam brać w poniedziałki i piątki 50, a w pozostałe dni 75. 

Myślałam, że będzie ok. Jednak źle się czułam. Miałam problemy ze snem, pociłam się (co wcześniej mi się nie zdarzało), było mi cały czas gorąco i duszno (a zawsze było mi zimno), a co najgorsze w ostatnim czasie miałam straszne mdłości po zażyciu Euthyroxu.

W sumie to nie wiedziałam wtedy jeszcze, że od niego. Biorę przecież jeszcze Naltrekson i Siofor (na insulinoodporność), poza tym witaminę B6, D3, folik i omega 3. Nie wiedziałam od której z tych tabletek mam mdłości. Do piątku w którym poszłam pobrać krew. 

Wtedy rano nie wzięłam tabletki od tarczycy, a dopiero po oddaniu krwi. Wszystko stało się jasne. Przed wzięciem tabletki dobrze się czułam, po wzięciu znowu mdłości. 

Wiedziałam już od czego mnie to męczyło. Nie było to zbyt fajne, być w robocie i mieć wrażenie, że zaraz się  zwymiotuje. W sobotę, niedzielę i poniedziałek nie wzięłam tabletki i dobrze się czułam. 

W poniedziałek miałam wizytę u endokrynolog. Zmieniła mi dawkowanie. Mam brać 50. I zobaczymy za 2 miesiące jak efekty.

Jestem niemal przekonana, że to przez Naltrekson poprawiły mi się wyniki tsh. No bo jak nie od niego to od czego? 

Skoro w czasie stymulacji do in vitro brałam 75 i wynik tsh miałam bliski 4.
Teraz nagle spadło i to aż za bardzo.
Jak dla mnie rewelacja.

Tutaj link do strony o Naltreksonie. Po angielsku, ale przetłumaczona w google tłumacz:

I kolejny artykuł na pepsieliot:
Klik

Cytuję pepsieliot:
,,Niskie dawki (4,5 mg. dr. Bihardi twierdzi, że najlepsze w granicach 1,75 mg do 4,75 mg, to są naprawdę małe dawki, gdyż lek w tabletce zawiera 50 mg, więc trzeba go rozgniatać i odważać we własnym zakresie) Naltreksonu w Polsce znanego jako Adepend są skuteczne w leczeniu zaburzeń autoimmunologicznych.
LDN w bardzo wielu przypadkach zatrzymuje choroby autoimmunologiczne poprzez zwiększenie poziomu endorfin produkowanych w nocy. Endorfiny z kolei stymulują i poprawiają układ odpornościowy."

A tu polskie forum:
Klik

Terapia Naltreksonem nie jest zbyt popularna w Polsce, a szkoda, bo widać po mnie, że skuteczna.

Mi profesor zalecił go brać przy mojej endometriozie, Hashimoto, PCO i niepłodności, ale lista chorób na które pomoga ten lek jest bardzo długa.

15 komentarzy

  1. Crazy-cat-lady23 lipca 2016 19:26

    Jesteś szczęściarą że trafił Ci się taki lekarz ☺ Oby więcej ich było. Lekarz z doświadczeniem i który się ciągle dokształca potrafi pomóc. Może dzięki niemu uda się Wam naturalnie zaciążyć, czego oczywiście z całego serca życzę ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No profesor jest cudowny ☺
      Dziękuję i też mam nadzieję, że się uda 😁

      Usuń
  2. Ciekawa informacja, dobrze wiedzieć, že jest coś takiego. Muszę poczytać, bo ja mam skłonność do chorób autoimmunologicznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to byłam w szoku jak przeczytałam ulotkę. Aż wkońcu dotarłam do tych wszystkich informacji i wszystko zrozumiałam 😀na mnie działa ☺

      Usuń
  3. Kochana, mam nadzieję, że wszystko się odpowiednio zgrało na przyjazd Twojej drugiej połówki. Super, że profesor ma takie holistyczne podejście. Trzymaj się go, wierzę, że Wam pomoże. Szkoda tylko, że jesteście tak daleko od siebie z narzeczonym, bo to trochę komplikuje starania, ale na dobrą sprawę wystarczy ten jeden szczęśliwy traf :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku obyś miała rację 😀😀
      Ta zagranica rzeczywiście troszkę wszystko komplikuje, ale teraz mieliśmy szansę i w kolejnym cyklu znowu będziemy mieli 😊
      Jak się nie uda to trudno. I tak trzeba będzie się wstrzymać, bo będę miała operację kolana.
      Ja trzymam kciuki za Twoje maleństwo. Niech pięknie rośnie i czekam na pozytywne wieści 😊

      Usuń
  4. I jak tam starania? Teraz dwa tygodnie czekamy na efekty? Ale byłby numer, gdyby się tak szybko po ivf udało naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kochana Wężon😊😊😊
      Miło Cię widzieć 😊😊a jakie plany u Was?

      Hehe no zobaczymy 😀
      Przygotowana byłam elegancko według badania usg 😊
      Jutro idę zrobić progesteron 😀 i czekamy na @...

      Usuń
  5. No u mnie jak zwykle - w następnym cyklu. Ten mi się zaczął 21 lipca, a klinika zamknięta do 16 sierpnia. I ten cykl poszedł się paść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nieźle. Przerwę sobie robią nic patrząc na pacjentki. A ciekawe co z tymi które są w trakcie leczenia. S
      Ech. Znowu te czekanie . . .

      Usuń
    2. Remont laboratorium, kiedyś trzeba zrobić, a że akurat w moim cyklu. Nie ma takich w trakcie leczenia, remont był dawno zapowiadali, nie zaczynali cykli po połowie czerwca.

      Usuń
  6. Wow! No to zdecydowanie mistrzuniu. I fakt, wygląda na to, że najprawdopodobniej tsh spadło właśnie po tym leku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaki poziom będzie jak będę jechała na kolejną wizytę we wrześniu :)))

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Wcześniej brałam w dawce pół tabletki 2 razy dziennie.
      Jednak troszkę mdłości miałam. Za duża dawka.
      Teraz biorę 5 ml na noc.
      1 tabletkę rozpuszczam w 50 ml wody destylowanej. Przechowuje się w ciemnej butelce w lodówce. Strzykawką nabieram 5 ml ;)
      Koleżanka pracuje w aptece. Miała zrobić mi tabletki po 5 mg, ale szkoda mi się jej zrobiło ;) Za dużo roboty przy tym.... z jednej tabletki trzeba zrobić 10, a w opakowaniu jest 28 tabletek. Syzyfowa praca ;)))

      Usuń

TOP