środa, 20 lipca 2016

Pech czy może szansa?

Takiego pecha mogę mieć tylko ja.
Niedawno wróciłam od profesora. Jak na złość może być za późno.

Na usg widać 2 pęcherzyki, z których 1 pękł.
Ech.

A więc test owulacjny pokazał wczoraj prawdę. 

Do owulacji musiało dojść dzisiaj, czyli 24 godziny od 2 kresek na teście. 

Zła jestem, że nie jutro. Tak ten cykl być może pójdzie na straty. 

Chociaż jest jeszcze minimalna szansa na to, że drugi pęcherzyk też pęknie. 

Profesor mówił, że przy stymulacji clostilbegyt takie rzeczy się zdarzają.
No zobaczymy. 

Jak się nie uda teraz to w następnym miesiącu robimy tak samo - clostilbegyt od 3 do 7 dnia cyklu.

Cały czas mam brać Naltrekson pół tabletki 2 razy dziennie.
Ciekawi mnie branie tego leku stosowanego w leczeniu alkoholizmu, ale widocznie doktor widzi w tym cel.

Poza tym endometrium mam idealne -12 mm. Super zareagowałam na stymulację.
Doktor śmiał się, że w kolejnym cyklu muszę przetrzymać narzeczonego do owulacji :) albo jechać do niego :)
W następnym cyklu to on będzie. Chyba kurde. Puszczę go dopiero po owulacji.
Śmieliśmy się , że w tym cyklu mamy szansę na bliźniaki dwujajowe :)

Mam zrobić progesteron znowu w 22 dc żeby zobaczyć ile wyjdzie tym razem. Doktor sądzi, że musi wyjść większy niż ostatnio, bo pięknie to wszystko wygląda w usg.

Kolejna wizyta w 11 dc, czyli przed owulacją. 

Profesor mówi, że po clostilbegyt po 5 dniach występuje owulacja. U mnie zgadza się to. W 7 dc wzięłam 5 ostatnią tabletkę, a dziś w 13 dc miałam owulację.
Książkowo.

Chociaż.
Jest jeszcze coś.
Mój narzeczony łaskawie o 20:30 poinformował mnie, że jednak dziś wyjechał, a więc będzie jutro rano. 

Zdenerwowałam się, że nie powiedział mi odrazu o 14 jak wiedział, że dziś wyjeżdża.
Według niego miała to być niespodzianka. 

Fajna mi niespodzianka skoro miałam być jutro cały dzień w pracy, a on przyjedzie. Super poprostu. 

Wkurwia mnie to, że faceci nie używają mózgu. 

Dobrze, że udało mi się załatwić zamiany i jutro będę miała wolne. 

Jednak tak się nie robi. Wiedział o 14 mógł mi powiedzieć. Już wtedy bym kombinowała zamiany. I tak dobrze, że udało mi się to tak późno załatwić.

Plus jest tego taki, że być może jednak zdążymy :) Teoretycznie jeszcze jutro powinnam mieć dzień płodny :) 
Poza tym jest jeszcze ten drugi pęcherzyk :)

Powtórzyłam dziś rano test LH. 
Też wyszły 2 kreski.
Wieczorem zrobiłam znowu tak poprostu żeby sprawdzić kiedy pojawi się jedna kreska. Cały czas są jeszcze 2.
Ciekawe czy jutro będzie już 1?
Dzisiejsze USG :) Gdzieś tam widać pęknięty pęcherzyk i drugi cały :)

Ps. Wczoraj po północy pisałam maile do ośrodków nad morzem. I udało mi się. Odpisali akurat z pensjonatu w którym byliśmy rok temu :) Mieli wolne tylko 2 noce, ale może być. Zawsze możemy poszukać noclegu na miejscu jak będziemy chcieli dłużej zostać. A więc Jastrzębia Góra w poniedziałek :)

4 komentarze

  1. Faceci nie używają zbytnio mózgu ... masz racje, na szczęście my kobiety potrafimy ruszyć porządnie glowa i naprawić to co oni zwalili... i tym samym masz wolne ;)
    W poniedzialek nad morze... super. ...
    Udanego wypoczynku! I owocnej pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)))Wypoczynek się przydał :) szkoda, że taki krótki :)

      Usuń
  2. Fajnie, że udało się z tym wyjazdem. Dobrze żeby jeszcze pecherzyk poczekał;)
    Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń

TOP