środa, 3 sierpnia 2016

Przeczucie

Wiedziałam, że to się stanie. Czułam to już wczoraj. 

Ten okropny ból brzucha i kręgosłupa lędźwiowego.

Dziś potwierdziły się moje przypuszczenia. Przyszła @.

Cykl tym razem trwał 26 dni. Ostatnio 30.

Miałam minimalną nadzieję, że to będzie ten szczęśliwy cykl. Jednak nie udało się.

Mimo, że poziom progesteronu 22 dnia cyklu był wyższy niż ostatnio (16,56 ng/ml, a w poprzednim cyklu było 14,84).

Pocieszające jest to, że mamy szansę  spróbować w tym cyklu.

Narzeczony wraca do Belgii prawdopodobnie 16 sierpnia. 12 i 13 dzień cyklu wypadną mi 14 i 15 sierpnia, czyli pasuje idealnie.

Jak tym razem nie uda się to trzeba będzie znowu zrobić hsg. Najlepiej przed operacją kolana.

Nie pisałam długo. Nie miałam czasu. Mamy dużo spraw do załatwienia. Nie mam czasu nawet wchodzić na Wasze blogi kochane.

Chociaż ostatnio miałam chwilkę i nadrobiłam zaległości. Tyle cudownych informacji przeczytałam.

Marta w ciąży ☺Klik

Malwa też, ale to już wcześniej wiedziałam.

Największy szok u mnie wywołała Skrzydło Motyla - Nie Matka (a właściwie to teraz już matka ☺) też w ciąży. Klik
Naturalny cud. Po in vitro.

Jejku jak ja kocham takie informacje.
Dają tyle nadziei.

Co u mnie się dzieje?
Mój M. przyjechał w czwartek 21 lipca.
Jejku to już prawie 2 tygodnie zleciały.

W sobotę 23 lipca byliśmy na weselu.
Swoją drogą jedno z najfajniejszych na którym mieliśmy okazję bawić się.
W trakcie składania życzeń panie grały na harfie i wiolonczeli. Fajna opcja. Super wyciszało w trakcie stania w kolejce do młodych. A sporo było gości.
Panna młoda też zagrała, ale w trakcie wesela - na skrzypcach.
Pierwszy taniec był inny niż wszystkie.
Tańczyli do piosenki Mesajah - Lepsza połowa. Pięknie to wszystko wyglądało.
Fontanna czekoladowa była mega atrakcją nie tylko dla dzieciaków. Mi wyjątkowo smakował ananas w czekoladzie.
Jedzenie przepyszne, a malinowy tort był najlepszym jaki jadłam. Fajne było też puszczanie balonów przed północą. W środku były malutkie ledy i balony świeciły się. Wesele pierwsza klasa.

W niedzielę doszliśmy do siebie i w poniedziałek ruszyliśmy do Jastrzębiej Góry.

Nasz wyjazd nad morze był krótki, ale bardzo intensywny.
W poniedziałek po przyjeździe zamiast cieszyć się morzem, mieliśmy problem.

W czwartek przyjechał mój M. W piątek był u dentysty. Rozwierciła mu zęba, założyła opatrunek i było ok.

Przyjechaliśmy nad morze i musieliśmy znaleźć dentystę na szybko, bo nie mógł wytrzymać z bólu. Pierwszy dzień spędziliśmy więc pod gabinetem stomatologa we Władysławowie.

Pozostałe 2 dni mieliśmy piękną pogodę. Jak nigdy.

Zawsze trafiamy na okropną 😀

Siłownia, rower, strefa spa (sauny, wanna z hydromasażem). Rewelacja.







Gofry, pyszne obiady, drinki.



W środę pojechaliśmy jeszcze do Sopotu. Koleżanka z mężem tam pojechali w tym samym czasie co my i też w środę wracali do domu. Zjedliśmy razem obiad i oni pojechali, a my poszliśmy jeszcze na molo.


Wkońcu trzeba było wracać do domu.

Dni mijają mega szybko. Jeszcze chwila i mój M. jedzie znowu do pracy. Ten czas tak szybko leci.

Szykuję coś specjalnego w ramach akcji Blogerzyvsniepłodność. Jest jeszcze jedna tajemnica, ale o tym później ☺

Głupoty poprawiają mi humor.

Chociażby takie osłonki na telefon ☺

Na koniec coś optymistycznego😀

18 komentarzy

  1. Crazy-cat-lady3 sierpnia 2016 19:33

    Czas leci nieubłaganie szybko jak bliscy przyjeżdżają, wiem coś o tym ☺
    Nawet krótkie wakacje nad morzem to super sprawa ☺ Aż ślinka cieknie jak się patrzy na takie dobre jedzonko �� Słońce, plaża, morze i pyszne żarełko to jest to ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) kocham jedzenie co widać :) Twoje Maleństwo jest bardzo uparte, że dalej nie chce wychodzić :))) czekam na pierwszą fotkę małej :)

      Usuń
  2. Paradise tu Anitt z krótkiego bloga :-) czesto zaglądałam do Ciebie sprawdzac co słychać. Ciesze sie ze juz wrocilas. Szkoda tylko ze sie nie udało... Wiem tez co to jest rozlaka...ja ze swoim obecnym mezem spotyalisy sieprzez 7 lat raz na kilka miesiecy. Poznalismy sie przez internet ja w pl on w niemczech. Teraz szczesliwe małżeństwo:-) Paradise brakuje mi Ciebie u Izy na blogu :-( Czytajac Twojego bloga brakuje mi pocztaku. Jak to sie wszystko zaczęło? Dlaczego ivf? W swoim opisie masz ze jak bedziesz maila czas to napiszesz jak to wszystko sie zaczęło. Życzę duzoo szczescia i wykorzystuj na maxa czas ze swja druga połówka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam kochana :* miło Cię widzieć :*
      U Izy tak dużo się dzieje, że nie ogarniam :) Serio :) a od tych wszystkich komentarzy zawiesza mi się telefon i nawet nie ładuje mi wszystkich :)
      Czekam na nowy post żebym mogła się tam pojawić :)
      Masz rację - faktycznie nie ma takiego wpisu od początku jak to się zaczęło. Coś tam w pierwszym i drugim wpisie wspomniałam, ale nie ma dokładnie opisu krok po kroku jak to się zaczęło.
      Ale już we wrześniu w ramach projektu Blogerzyvsniepłodność będę miała przyjemność stworzyć post właśnie o mojej drodze przez niepłodność, in vitro, a w rezultacie do miejsca w którym jestem teraz. Cieszę się, że będę miała możliwość uczestniczyć w tej akcji :)))
      Jest jeszcze jedna rzecz o której póki co nie piszę, bo czekam aż się spełni :) Wtedy się pochwalę. Dodam tylko, że będę miała możliwość podzielenia się swoją historią nie tylko na moim blogu :) ale póki to się nie stanie to cicho sza :)
      A co tam słychać u Ciebie lepiej pisz? :)

      Usuń
  3. Dostałam chodz lepiej by pasowało ze wywalczyłam okres po 2 m.c :-) dzisiaj mialam transfer. Udało uzyskać 6 zarodków dzisiaj podano mi 2 a reszte zamrozono. Wszystko w 2 dobie. Troche boje sie o ich jaksc ale jak to Iza napisała to nikt nie wie z jakich zarodkow my powstalisy. Daje sobie i moim blizniakom szase. Teraz 2 tyg odpoczywam i walcze o swoje dzieci ::-) cieszę się ze wkrótce poznam Twoja historie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku to teraz trzymam mocno bardzo mocno kciuki za te Twoje 2 maleństwa :) Niech mocno się przyczepią i zostaną na całe 9 miesiący :)
      Odpoczywaj ile możesz i dbaj o Was :)
      Przy 2 masz duże szanse.
      Fajne, że macie mrozaczki :))

      Piszę cały czas moje losy:)
      Troszkę tego się nazbierało :)

      Usuń
    2. Anitt, u Izy jeszcze nie nadrobiłam zaległości, fajnie, że tu się pokazałaś.
      Trzymam kciuki.
      Tym razem wszystkie zarodki udało się zamrozić, w razie niepowodzenia masz kolejne szanse. Ale wierzę, że się uda i chociaż jeden zostanie z Wami.

      Usuń
    3. Kochana Wężon :* do nas też kiedyś los się uśmiechnie :)

      Usuń
  4. Paradise, świetnie wyglądasz :) piękne zdjęcia, aż przypomniał mi się mój krótki urlopik i te beztroskie dni :)
    Masz jeszcze jedną szansę; a może będzie kolejny CUD jak u NieMatki :) życzę Ci z całego serca. Po tym co przeszłaś, należy Ci się niespodzianka od losu :)
    Cieszcie się sobą, miłością
    Ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) chociaż cały czas zmagam się z kg. Fakt, że kocham jedzenia przeszkadza w odchudzaniu :)
      Marzę o takim cudzie jak u Nie Matki. Tak bardzo Cieszę się jej szczęściem ;) prawdziwy cud :)
      Zobaczysz niedługo wszystkie się tego doczekamy :) i Ty i ja :)i inne staraczki :)

      Usuń
  5. Szkoda, że się nie udało, ale wierzę w tego twojego profesora, że jego leczenie zadziała. Młodziutka jesteś, dobrze, że zaczęliście się wcześnie starać. W końcu się uda. Ja też czekam na opis, jak to się wszystko u Was zaczęło. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo zamieszczę opis jak to się zaczęło :) dziękuję za miłe słowa :) też mam nadzieję, że wkońcu się uda. Jak nie teraz naturalnie, to może za jakiś czas znowu podejdziemy do in vitro :)

      Usuń
  6. Cześć Kasiu;) Nie poddawaj się...Cuda się zdarzają...mój właśnie śpi w pokoiku obok. Mam endometriozę,moje AMH 3 bądź 4 lata temu wynosiło 0,4,Haschimoto...nieudane in vitro...i pojawiła się Ona-ot tak naturalnie.Jeśli mogłabym Ci jakoś pomóć,wesprzeć to bardzo chętnie to uczynie...ale poprzez e-maila. Aaa i pamiętaj!!!Nic na siłę.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku kochana dajesz mega nadzieję :) dziękuję:)
      Uwielbiam ten blogowy świat dzięki takim dobrym duszom jak Ty świat jest piękny :) mój mail masz na stronie w zakładce kontakt :)
      Dziękuję 😊

      Usuń
    2. Nie ma za co 😊😉 Ja...wiem jak to jest.Jedno jest pewne;Wiara,czyni Cuda. Opiszę Ci moją-naszą historię...postaram się w najbliższym czasie. Przesyłam moc uścisków i buzioli 😚😚😚😚😚😚

      Usuń
    3. P.s.Nie smuć się Kasiu...za ładna na to jeseś!!!!!

      Usuń
  7. Tak wakacyjnie u Ciebie mimo wszystko :)
    Najważniejsze, że macie kolejną szansę. A poza tym, że fajnie spędziliśćie/acie czas. O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czas tak bardzo szybko leci...
      Korzystamy ile możemy. We wtorek wracam do pracy. Na szczęście mam ranki, poza czwartkiem, więc spoko :)

      Usuń

TOP