sobota, 6 sierpnia 2016

Tatuaże

Wczoraj zrobiłam kolejne dwa.

Część osób może tego nie rozumieć, ale czułam ogromną potrzebę ponownego zadania sobie bólu.

To samo czułam w listopadzie 2015, kiedy to po 1 nieudanej procedurze (po 2 transferach) zrobiłam pierwszy tatuaż na nadgarstku (13 listopad 2015 - piątek 13-go).

Never lose hope. 
Miał mnie motywować do walki. Przypominać o tym żebym nie traciła nadziei.
I nie traciłam. Przez kolejne 3 transfery, aż do wyczerpania wszystkich szans w ramach programu.

Nie udało się. 
Wtedy poczułam, że znowu potrzebuję wsparcia.

Po ostatnim nieudanym transferze w kwietniu zapisałam się na termin. Dobrze się złożyło, że musiałam poczekać aż do 5 sierpnia. Miałam czas przemyśleć wzory. Nie chciałam niczego przypadkowego. Skoro mam robić coś na stałe na swoim ciele to musi być to świadomy i przemyślany wybór.

Na początku myślałam o róży wiatrów na przedramieniu. Jednak dałam sobie spokój.
Zamiast jednego dużego tatuażu wybrałam 2 małe i to w miejscach których nie widać.

Pierwszy na karku.
Znak nieskończoności z piórkiem i napisem stay strong. 
Chyba nie trzeba tłumaczyć kontekstu. Przesłanie jest proste.
Poza tym zazwyczaj noszę rozpuszczone włosy, więc i tak nie będzie widoczny.

Drugi na obojczyku.

Dum spiro spero, czyli z łaciny ,,póki żywota póty nadziei"; dosł. póki oddycham, mam nadzieję lub póki oddycham, nie tracę nadziei.

Na nadgarstku bolało najbardziej. Najmniej na karku. 

Wszystkie moje tatuaże nawiązują do jednego. Do tego żebym nie poddała się w tej nierównej walce o dziecko. Nadzieja, wiara, siła.

Mimo, że jest ciężko. Czasami nawet bardzo. Brak chęci do wstawania rano, do dalszego działania. Myśli czasami nie dają mi spokoju. Krążą w mojej głowie i szepczą, że nigdy się nie uda.

Ps. Dobro wraca. Przekonałam się o tym 😀

Tatuaże kosztowały mnie tylko zaliczkę - 100 zł. Pomogłam tatuażyście w szpitalu. Niby nic takiego. Nagrałam mu tylko płyty z badań, poprosiłam o szybsze opisanie jego badania jednego z moich lekarzy, a później jeszcze trafił się jego syn to też poszłam poprosić żeby doktor szybciej opisała.
Normalnie na opis czeka się tydzień, a ja załatwiłam mu to w ciągu godziny.

Z życiu nie spodziewałabym się tego, że nie będzie chciał ode mnie kasy. Kilka razy pytałam się ile płacę, a On na to, że jesteśmy już rozliczeni. Głupio mi tak było. Chciałam mu wcisnąć pieniądze, ale nie chciał.

Ja mu pomogłam i to 3 razy to i On zachował się wobec mnie mega fajnie ☺
DOBRO WRACA 😊😊😊

Ps.2. Wczoraj wzięłam znowu pierwszą tabletkę clostilbegyt. I tak od 3 do 7 dnia cyklu. Nie mam jak jechać do profesora, bo przyjmuje we wtorki i środy, a to za wcześnie na wizytę, bo miałam przyjechać 11 dc. No trudno. Będę robiła testy owulacyjne i sprawdzała czy pojawią się 2 kreski.

Jak i tym razem się nie uda to odpuszczam. M. wyjedzie, ja niedługo będę miała operację. Może przed nią pojadę do profesora i umówimy te hsg.

Mam dość tej nierównej walki. Być może będę żyła nadzieją, a jajowody są niedrożne. 4 i pół roku temu miałam ostatnie hsg. Wtedy było ok. Kto wie jak teraz bardzo endometrioza zajęła mój organizm. Być może nie mam szansy na naturalną ciążę i jedynym ratunkiem będzie jednak znowu in vitro. 

Tylko skąd wziąć na nią kasę. Chcemy wziąć kredyt na dom. Mieć coś swojego, a nie ciągle wynajmować. Jak tu myśleć o in vitro :(

28 komentarzy

  1. Ja mam dwa tatuaże teraz będę się umawiać na trzeci. Kiedyś jak będzie mi dane zrobię wymarzony z imieniem potomka.... Głowa do góry. Ponoć co nam pisane to będzie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam w planach tatuaż z imieniem dziecka. O ile doczekam się wkońcu...
      Mam nadzieję,że kiedyś obie się tego doczekamy ☺
      Oj tatuaże wciągają bardzo :)

      Usuń
  2. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten na karku <3 Ja jeszcze nie mam żadnego, ale przyznam, że takie zdjęcia kuszą :)
    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Chciałam wyżej go dać na szyi, ale tatuażysta odradził, bo tam rosną włosy itd.

      Widziałam Twoje plannery na którymś blogu:)
      Piękne są :) bardzo mi się podobają :) kalendarze też są w ofercie?

      Usuń
  3. Świetnie wyglądają te tatuaże ☺ no i pasują do Twojego charakteru ☺
    Mam nadzieję że jajowody jednak będą drożne, chociaż jeden i szansa na naturals nadal będzie. Chociaż gdzieś na forum któraś pisała,że miała oba niedrozne a zaszła w ciążę ☺zdarzają się takie cuda jak u NieMatki ☺ trzymaj się profesora, on ma dużą wiedzę, z tego co piszesz widzę że to człowiek, który podchodzi do sprawy z rożnych stron. Taki lekarz to prawdziwy cud w dzisiejszych czasach ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe jak na skorpiona przystało :)
      Profesor naprawdę jest niesamowity. Ma super podejście. Nigdy nie spotkałam takiego lekarza w swojej karierze :) ani w pracy ani jako pacjentka ☺

      Usuń
  4. Jako wzory bardzo ładne te tatuaże. Ale ja nigdy bym sobie nie zrobiła i nie lubię tatuaży. Nie podoba mi się, że to już na stałe i potem z różnych ubrań wystaje w dziwnych miejscach. Preferuję naturalną skórę. :)
    Co do bólu, to nie tak radykalnie, ale też go sobie zadaję. Poszłam na laserową depilację bikini, a w zeszłym tygodniu powiększyłam sobie usta.
    Chcesz być piękna, to cierp to bardzo prawdziwe powiedzenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wężon 😚 miło Cię widzieć 😗

      Hehe każdy na swój sposób zadaje sobie ból :)

      Mi też nie poddają się tatuaże u starszych :) nie wygląda to estetycznie hehe
      Dlatego zrobiłam w takich mniej widocznych miejscach :) i tak nie noszę bluzek z dekoltem, a włosy mam prawie zawsze rozpuszczone :)

      Laserowej depilacji bikini raczej bym nie zrobiła :) ledwo co ośmielam się na rozebranie u ginekologa :)

      Usta fajna sprawa :) ja swoje mam duże to na szczęście nie muszę ich poprawiać :)))

      Usuń
    2. Mi się podobają tatuaże na stopach i nadgarstkach, ale sama bym się nie zdecydowała, bo jestem zmienna bardzo. A tu opcji zmiany brak i co jak mi się znudzi?;)
      Za to depilację popieram i rekomenduję każdemu z pełnym przekonaniem:) Co za wygoda!!! Uwielbiam:)

      Usuń
    3. Oj stopa teraz mnie kusi hehe ☺☺☺

      Usuń
  5. Ja też mam ,,never give up'' na karku i chce jeszcze na obojczyku ,, hope for tomorrow'' niestety chyba nie mogę przed transferem tego zrobić ;( U mnie było tak samo po każdej operacji patrzyłam na tatuaż i mówiłam sobie nigdy się nie poddawaj ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry motywator :)
      A kiedy transfer? Bo nic nie piszesz u siebie na blogu.
      Dawaj znać nam co i jak:) pamiętaj, że trzymamy kciuki za powodzenie :)

      Usuń
  6. Śliczne są!!!Mam 2.Trzeci będzie z biciem serca mojej M.i jej imieniem. Zgadzam się w 100%,że dobro powraca. Co siejesz-to zbierasz,co dajesz-dostajesz. Po zabiegu hsg..często się udaje. Miałam w grudniu,a w marcu ''zaciążyłam''. Nie trać wiary,wszystko się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde 😀😀😀to miałaś mega szczęście, że tak szybko się udało ☺☺
      Nie tracę nadziei ☺nie mogę 😊mam cel 😀

      Usuń
  7. Niesamowite te Twoje tatuaże - a przesłanie, które z sobą niosą jeszcze piękniejsze ! Niech dodają Ci sił do dalszej walki - i oby nie była ona już zbyt długa i mozolna.

    A tak BTW - też zastanawiam się nad zrobieniem sobie jakiegoś (tylko pewnie bez zniżki, bo w szpitalu nie pracuję i żadnego tatuażysty nie mam pod opieką ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 😊

      Hehe teza nie liczyłam na zniżkę a tu taka niespodzianka 😀
      Kolejny planuje zrobić z imieniem dziecka. O ile doczekam się go wreszcie ...

      Usuń
  8. Witam po długiej przerwie ☺
    Nie poddawaj się, może akurat w najmniej oczekiwanym momencie się uda. Kto to może wiedzieć?
    Ciągle trzymam kciuki żeby Twoje marzenie się spełniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dokładnie ☺
      Dziękuję ☺ obyś miała rację ☺

      Usuń
  9. Ja póki co mam 2 tatuaże, ale myślę, że to nie koniec ;)
    Mam motyla-ot tak wzór mi się spodobał i ważkę, która symbolizuje odnowę i przemianę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj te tatuaże wciągają 😊
      Już myślę nad kolejnym ☺
      Chciałabym wkońcu imię dziecka zrobić, ale póki co nawet w ciążę nie mogę zajść...
      Ale nie ucieknie :) kiedyś wkońcu się doczekam ☺
      A w między czasie coś kusi mnie jeszcze stopa 😀😀

      Usuń
    2. Skąd ja to znam- też mi się nie udaje... Ech ;)Trzymam kciuki za nas obie!

      Usuń
  10. Mi się podoba tatuaż na żebrach tuż pod stanikiem. Mam nawet w głowie to co chciałabym żeby się tam znalazło, jednak strasznie boję się bólu. Jestem z tych nieodpornych :)
    Twoje są świetne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj na żebrach też mi się marzy ;)))))

      Usuń
  11. Tatuaże to super sprawa, coraz więcej osób decyduje się na zrobienie sobie tatuażu i na jednym nie kończą ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam 3 i na pewno na tym się nie skończy ;)

      Usuń
  12. Ja mam na nadgarstkach Braillem imiona moich dzieci i na plecach Ziemie zawieszoną w kosmicznej próżni. Twoje tatuaże są piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. imię dziecka też znajdzie się na moim ciele ;) o ile wreszcie się go doczekam ;(

      Usuń

TOP