piątek, 7 października 2016

Gips - nie wierzę w to co się stało

Taka sytuacja.
Nie wierzę, że to mnie spotkało.

Złamałam stopę, a konkretnie 2 kości śródstopia.

Do tej pory nie mogę w to uwierzyć.

Pojechaliśmy z moim M. po jego siostrę i jej malutkiego synka do Warszawy.

Schodziliśmy po schodach znosząc rzeczy.
Jeszcze siostra mojego M mówiła żebyśmy jechali windą. I właśnie w tym momencie nagle poślizgnęłam się, spadł mi but, a palce podwinęły mi się w stronę pięty. Ból nie do zniesienia. Myślałam, że umieram.
M. widząc co się stało w drugą rękę wziął torbę ode mnie (w drugiej niósł małego w foteliku). 

A ja nie wiedziałam co robić. Powoli na pięcie udało mi się zejść z 2 piętra. A w samochodzie myślałam znowu, że umrę. Zrobiło mi się duszno, gorąco i myślałam, że zwymiotuje. Nawet kubek po kawie trzymałam w ręku.

Siostra M. chciała odrazu jechać do szpitala w Warszawie. Jednak ja nie chciałam robić zamętu przy małym dziecku. Wzięłam ketonal i starałam się wytrzymać. Chociaż nie czułam stopy od jej połowy do palców i nie mogłam na niej stanąć, a nawet postawić.

Przyjechaliśmy do mnie do miasta. Odrazu podjechałam pod blok koleżanki pożyczyć kule, bo nie byłam w stanie chodzić.

M. pojechał zawieźć siostrę i jej synka do ich rodziców, a ja zostałam w szpitalu.
To jest jeden z niewielu plusów pracy w szpitalu. Zna się ludzi.

Kolega na sor odrazu założył mi kartę, a koleżanka zawiozła mnie pod urazówkę.

Później szybko na zdjęcie do koleżanek i tam szok.

Patrzę na minę koleżanki i doktor i wiem już, że jest źle.

Powrót do gabinetu na urazówce i wyrok. 6 tygodni w gipsie. Tzn. jutro mają do mnie jeszcze dzwonić, bo prawdopodobnie czeka mnie zabieg operacyjny.
Moje pierwsze w życiu złamanie.

Udało mi się nawet założyć rajstopy na ten gips ☺
Przy 1 kości gips wystarcza. Przy 2 robią zabieg.
Wszystko okaże się jutro.

Dobrze, że miałam w domu clexane. Mojemu M. zostały po złamanej pięcie.

Najgorzej, że leci już w sobotę o 6 rano.
Szczęście w nieszczęściu, że złamałam lewą nogę, to będę mogła bez problemu jeździć samochodem. Plus automatu ☺

Moja stopa wygląda tak:
A tak po gipsie:
Jak widać niestety nie ma poprawy, więc zabieg będzie pewnie konieczny. 

26 komentarzy

  1. Współczuję! Przed ślubem pękła mi czwarta kość śródstopia. Oczywiście do lekarza poszłam po jakimś czasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde przed ślubem to dopiero akcja :(

      Usuń
  2. oj Paradise Ty to masz pecha. Współczuje i ściskam!!! Z tego co widzę to masz zwykły gips, a nie myślałaś o tym lekkim syntetycznym? Z doświadczenia mówię, że jest o niebo lepszy, no i kolor można wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jest lepszy ☺☺☺ tylko jutro mi go zdejmują i operacja jednak

      Usuń
  3. O rany, no faktycznie pech, ehhh biedna Ty.
    Dobrze, że choć przez chwilę masz faceta przy sobie.
    Trzymaj się dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro o 6 samolot wiec niestety... do Otwocka zawiezie mnie siostra.
      Do tego wszystkiego w samochodzie padły wczoraj cewki, a dziś gaz. I zamiast posiedzieć razem te ostatnie chwile to jeździmy i naprawiamy ech

      Usuń
  4. Ja pierdziule pechowa istoto!!!Zawsze Ci się coś przydarzy!To ta noga z zepsutym kolanem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie druga... kolano prawe, a stopa lewa. Gorzej być nie mogło.teraz prawe kolano dostaje po dupie. Za miesiąc miało mieć operację, a tu takie obciążenie teraz dla niego

      Usuń
  5. Kurcze, ale pech. Mam nadzieje, ze obedzie sie bez operacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie :( jutro o 15 mam być w Otwocku :((((

      Usuń
  6. Co Wy się z Tangeriną ścigacie na dziwne przypadki? Mam nadzieję, że obejdzie się bez zabiegu. Głupio by było teraz grzebać w stopie, a za chwilę w kolanie. Chciałaś odpocząć od pracy, to w złym momencie powiedziałaś.

    Też miałam złamaną kość śródstopia z przemieszczeniem. Jeszcze na studiach i to było moje pierwsze złamanie.
    A złamałam ją jeszcze głupiej, bo w domu, na płaskim. Spałam, nad ranem zadzwonił telefon, zerwana ze snu wyskoczyłam z łóżka i zahaczyłam palcami o brzeg dywanu. Przewróciłam się, zabolało, wstałam i położyłam się z powrotem. Nie bolało bardzo, bo bez problemu zasnęłam. Jak się obudziłam po 2-3 godzinach to noga była fioletowa, spuchnięta i bolała bardziej. :)
    Lekarz na pogotowiu zrobił rentgen, stwierdził złamanie, gipsu nie założył, kazał nie chodzić, nie stawać na tej nodze, trzymać wyżej, owinął bandażem i odesłał do domu. Nawet mnie nie odwieźli. Tylko połamana, bez gipsu wracałam taksówką.
    To było pod koniec czerwca. Miałam ostatni egzamin następnego dnia (nogę złamałam w niedzielę). Poszłam na ten egzamin o ciupadze, bo tylko to w domu było. Godzina jazdy autobusem i 15 minut spaceru. :)
    Czekamy pod salą, profesor się spóźnia i nagle przychodzi z ręką na temblaku - złamał rękę poprzedniego dnia. Dostałam 5 za samo przyjście - stwierdził, że skoro w takim stanie się przywlekłam, to na pewno umiem.
    Z uczelni pojechałam do przychodni na założenie lekkiego gipsu i w tym świeżym gipsie na SGH zapłacić za wycieczkę. Cały dzień latałam ze złamaną nogą i nie bolało.
    A potem w tym gipsie zasuwałam na praktyki przez cały miesiąc.
    Wystarczyły 4 tygodnie w gipsie, ale potem ze 3 miesiące nie mogłam obcasów nosić, ani stawać na palcach, niczego, co obciążało śródstopie. Dopiero po zdjęciu gipsu bolało. :(
    Do tej pory czasem przy zmianach pogody i zmęczeniu nóg pobolewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde ale historia ☺☺☺☺ja na studiach miałam rekonstrukcję więzadła i też o kulach chodziłam, na zwolnieniu 5 miesiący, a do szkoły trzeba było jeździć ☺☺☺☺i to 300 km w jedną stronę ☺sama nie byłam w stanie prowadzić to siostra robiła za kierowcę , bo musiałam być na zajęciach ☺☺☺
      Powiem Ci , że ten ból był nie do zniesienia. Nie mogłam wcale stopy postawić. Nie wiem jak ty dałaś rade tylko z ciupagą ☺☺ja z 2 kulami mam problem ☺☺☺☺
      Najbardziej boję się o te kolano. Stopa lewa, a kolano prawe. Miało być operowane za miesiąc, a teraz tak dostanie po dupie :(((

      Usuń
    2. O kurde ale historia ☺☺☺☺ja na studiach miałam rekonstrukcję więzadła i też o kulach chodziłam, na zwolnieniu 5 miesiący, a do szkoły trzeba było jeździć ☺☺☺☺i to 300 km w jedną stronę ☺sama nie byłam w stanie prowadzić to siostra robiła za kierowcę , bo musiałam być na zajęciach ☺☺☺
      Powiem Ci , że ten ból był nie do zniesienia. Nie mogłam wcale stopy postawić. Nie wiem jak ty dałaś rade tylko z ciupagą ☺☺ja z 2 kulami mam problem ☺☺☺☺
      Najbardziej boję się o te kolano. Stopa lewa, a kolano prawe. Miało być operowane za miesiąc, a teraz tak dostanie po dupie :(((

      Usuń
  7. Oby obyło się bez operacji. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety...jutro o 15 mam być w Otwocku. Operacja jak się uda to jutro. Masakra. Ten pech nigdy mnie nie odpuści ☺dziękuję kochana 😘

      Usuń
  8. O kurczę, współczuję. Nigdy nic złamanego nie miałam, ale domyślam się, że nie jest za fajnie. A gdzie w tym Otwocku będą Cię operować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro w Otwocku to w najlepszym szpitalu ortopedycznym. Dobrze, że udało się tam dostać. Lekarze,którzy operowali mój kręgosłup też się tam przenieśli.

      Usuń
    2. Otwock jest znany w Polsce, ale też w Europie:) najlepsi lekarze :) dlatego wierzę w to, że będzie dobrze ;)

      Usuń
  9. Przechlapane!!! Wężon dobrze podsumowała, że chyba w jakichś zawodach bierzecie udział z Tangeriną ;)
    Co za kiepska sytuacja! Ale dzielna byłaś, że najpierw odwieźliście dziecko, potem po kule i dopiero wtedy do szpitala. Zuch! Nawet bez ciupagi;)
    A nie będziesz musiała tego kolana przełożyć? Bo tak z dwiema nogami po operacji to chyba nie bardzo:/
    Trzymam kciuki za jutrzejszy zabieg! Plus, że chociaż na kierowniczkę nie będziesz musiała patrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to jedyny plus tej sytuacji :))))
      A kolano chyba przesunie się w czasie póki stopa nie dojdzie do siebie :( zawsze pod górkę :(

      Usuń
  10. Biedna Nasza 😯 bardzo Ci współczuję. Jakby było mało zmartwień 😣 ale wierzę, że to już koniec złej passy i teraz będzie tylko lepiej.
    Trzymam kciuki aby wszystko się udało jak najlepiej ☺
    Uściski😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie jesteś :) tęskniłam jak tak wejść do Ciebie na bloga nie mogłam :)
      Dziękuję ,:)

      Usuń
  11. Oj Bidaku, jak Twoja stopa? Czy operacja już była? Jak się czujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj wieczorem mi zrobili. Ale boli jak cholera :)

      Usuń

TOP