poniedziałek, 10 października 2016

,,Zanim się pojawiłeś" Jolo Moyes

Pobyt w szpitalu dał pozytywne skutki. Wreszcie nadrobiłam zaległości czytelnicze.
Przeczytałam wreszcie książkę wspomnianą w tytule posta. Pochłonęłam ją jednym tchem. Niesamowita książka. Łzy miałam w oczach w niektórych momentach.

Zmobilizowało mnie to, że miałam ochotę obejrzeć film, a wolę najpierw przeczytać książkę, a później zobaczyć film. 

Tak samo zrobię z Dziewczyną z pociągu. Przeczytana już dawno. Teraz czekam tylko na możliwość obejrzenia filmu. U moich rodziców w mieście nie będą grali go w tym miesiącu. Ale tak kombinuję. 

W środę pojadę do mnie do miasta zostawić zwolnienie w szpitalu, później pojadę na badanie wzroku. Nie mogę go przegapić. Na wizytę u okulisty czekałam 4 miesiące na cito. W poniedziałek 3 października byłam i okazało się, że mam większą wadę wzroku niż ostatnio. Było -3, a teraz jest już -3,75.
Muszę zrobić dokładniejsze badanie pola widzenia pod kierunkiem jaskry. 2 lata temu robiłam, ale te co mam mieć teraz są lepsze. Nie stracę tej możliwości przez głupią nogę.

Dziś wyszłam do domu. Cieszę się niezmiernie. Miałam dość szpitala.
Jedna babka lat 91 cały czas chrapała. Druga lat 81 cały czas nadawała. Masakra. Nawet ja tyle nie gadam. I cały czas coś gadała. Sama nie wiem czy to była modlitwa czy coś takiego. Porażka. Budziłam się w nocy i obie takie akcje robiły. 

Rodzinki tych bab to masakra do kwadratu. Roszczeniowe święte krowy. Tak to cały czas mamusia to mamusia tamto. A jak przychodzi do umycia mamusi czy posadzenia na basen to wychodziły. Nie do pomyślenia. 

Jak dziadek leżał w szpitalu po udarze to rodzice przychodzili 3 razy dziennie, a przynajmniej 2. Pomagali dziadkowi jeść i myć się. Dla mnie to logiczne. Ja też bym pomagała własnej mamie. Wkońcu ona od małego się mną zajmowała i zajmuje do tej pory. 

Druga babka strasznie męcząca. Lekarz przyszedł i po kolei z każdą z nas rozmawiał co i jak. Po rozmowie z nią przeszedł do kolejnej pani, a ta cały czas męczyła go dalej pytaniami. Ten grzecznie odpowiadał, mimo, że nadawała cały czas. Ze mną rozmawiał, a ta dalej nadawała do niego. 

Później rodzinie powiedziała, że był dla niej niemiły! Porażka poprostu. Baba okropna, męcząca, po 3 razy powtarzał jej to samo, a ta mówi, że lekarz był niegrzeczny. No nie wytrzymam. Z biodrem po operacji zasuwała jak perszing. Siadała i kładła się tak jak nie można, a na zwracanie uwagi przez pielęgniarkę czy lekarza znowu reagowała gadką, jakby była najmądrzejsza na świecie. Lekarz powiedział jej tylko żeby posłuchała tego co do niej mówi zamiast cały czas gadać. 

Nie było nic niestosownego w zachowaniu lekarza. Cierpliwie odpowiadał jej na pytania mimo, że rozmawiał już z kolejnymi pacjentkami.

Okazało się, że moje złamanie było wieloodłamowe i nie do końca wszystkie odłamki udało się złączyć. Lekarz zlecił mi tomografię. Swoją drogą śmieszne mieć te badania jako pacjent. Zawsze wiedzę to wszystko z drugiej strony ☺

Oczywiście nie obyło się bez przygód. Pielęgniarka źle mnie pokierowała i później po mnie przyszła. Szkoda tylko, że bez wózka, bo musiałyśmy przejść w inne miejsce i to daleko. Ledwo doszłam na tych kulach. Jak tam dotarłam myślałam, że umieram ☺ Spowrotem pielęgniarka poszła już po wózek.

Po tomografi mogłam jechać do domu.
Musiałam poczekać jeszcze aż tata po mnie przyjedzie z chłopakiem mojej siostry.
Przyjechali o 16 i zabrali mnie ze szpitala. 

Troszkę było korków, ale jak miło było wrócić do domu. Wolę znosić gadającego własnego dziadka. Siedzi właśnie w fotelu i opowiada mi różne historie ☺
I cały czas przeżywa moją nogę ☺

Leżę i odpoczywam. Rodzice mieszkają na 1 piętrze. Zawsze lepsze to niż moje 3.
Ale i tak męczy przejście z parkingu i wejście po schodach.

Szczypie noga, boją dłonie, barki i kolano u drugiej nogi. Czuję się jak stara babka.
Ba stara babka mniej marudzi niż ja.
Chociażby mój dziadek. Lat 87 po udarze, a jak młody. Gada i gada więcej ode mnie. Cały czas. I nic go nie boli.
A ja? Szkoda gadać.

12 komentarzy

  1. Kuruj się w domu. Wsadzili Cię w gips, czy nie?
    Szkoda, że narzeczony daleko, przydałby Ci się ktoś rozpieszczający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Wężon 😚 niezastąpiona jesteś 😚
      Mam tylko pół gips z tyłu i owinięte to jest bandażem elastycznym. Ciągnie ten szew.
      Siedzę u rodziców i mama dba o mnie ☺muszę uważać, bo nie dość, że diety trzymać nie mogę, bo nie będą dla mnie osobno gotować to jeszcze pewnie przybędzie mi kg ☺☺☺

      Usuń
  2. Jejciu, nie znosze gadatliwych bab. A ta pewnie nie ma sie komu wygadac, wiec ciagnie monolog. Najwazniejsze, ze juz w domu jestes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak odrazu lepiej ☺ mimo, że tu rodzice, siostra, brat, dziadek, 2 chomiki, pies, kot i rybki ☺☺ ale lepsze to niż te szpitalne babki ☺☺

      Usuń
  3. W szpitalu można zwariować zwłaszcza jak ma się takie towarzystwo ja ty miałaś. Ja nie mogłabym siedzieć tak cicho i pewnie bym powiedziała o całej sytuacji rodzince, a i pewnie tej babci dałabym do zrozumienia że za dużo gada i spać nie można.
    Kuruj się w domu ☺
    Ps. Przynajmniej kierowniczki oglądać nie będziesz ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyny plus hehe chociaż jutro pojadę zwolnienie zawieźć do szpitala to może ją spotkam hehe

      Usuń
  4. No, najważniejsze że już w domu. Kilka razy patrzyła na mnie ta książka w księgarni, ale jakoś do tej pory się nie skusiłam,
    Czytam teraz Herrego Pottera, ma piękne nowe wydanie i nie mogłam się oprzeć.
    Ja tfu, tfu tfu nigdy nie byłam w szpitalu, nawet za dzieciaka, nigdy. Ale mój mąż miał operację przepukliny i spędził tydzień w szpitalu, tam też nasłuchaliśmy się Pana Stasia, który był z mężem na sali, dziadek miał chyba ze 100 lat i wszystkie możliwe choroby. Oj napsuł nam krwi, mąż chyba ze trzy doby oka nie zmrużył, bo Stasiek tak dawał czadu... Dzień w którym zabrali Pana Stasia na operację i później jak leżał na pooperacyjnej był świętem całego oddziału :) wszyscy odpoczywali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe a wiesz co. Nie wiem czy ta babka przypadkiem nie nazywała się Stasia ☺☺☺hehe oj ciężko z takimi ludźmi ☺☺

      Usuń
  5. Dobrze, że już jesteś w domu 😊 ja już mam za sobą oba tomy Jojo Moyes. Cudowne książki 😍 przeczytałam chyba w 2 dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w trakcie czytania drugiej części ;) Film lekko mnie rozczarował. Brakowało mi wielu ważnych aspektów, które były w książce....

      Usuń
  6. Dobrze, że jesteś już w domu - zdecydowanie szybciej i przyjemniej dochodzi się do siebie we własnych czterech ścianach, niż w szpitalnych murach. Nigdy w życiu jeszcze nie zaliczyłam żadnego złamania - ale domyślam się, że to nic przyjemnego. Wracaj szybko do pełni sił i dobrej kondycji !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja TEŻ nigdy się nie połamałam ;) To mój pierwszy raz hehe Dziękuję kochana ;)

      Usuń

TOP