czwartek, 17 listopada 2016

Dieta dr Dąbrowskiej - dzień 1

To już będzie kolejna w mojej historii.

Stanęłam wczoraj na wadze i załamka.
77 kg.
Cholera. Najwięcej ważyłam 75. 

Czas poważnie podejść do tematu.

Od wczorajszego popołudnia jestem na poście.
Ale zacznę liczyć od dziś.

Moje myśli nieustannie krążą wokół jedzenia. Staram się dużo pić.

Niezbyt lubię warzywa. Jadłam do tej pory na kanapce lub sałatki.

Zjadłam:
Śniadanie: woda z cytryną, pół pomidora.
2 śniadanie: jabłko.
Obiad: sałatka (ogórek kiszony, 3 rzodkiewki, 1/3 ogórka zielonego, szczypiorek).
Przekąska: jabłko, pół grapefruita.
Kolacja: troszkę zupy ogórkowej.

Jedzenie jest okropne. Zupa bez smaku. Tak samo bigos. Ugotowałam żeby było co jeść. 
Ciężko widzę te 6 tygodni postu... 

Jednak muszę schudnąć jak najwięcej. Jest to konieczne. Taka waga to zabójstwo dla mojego kolana. 

Jeśli chodzi o samopoczucie to nie jest tak źle. Wczoraj troszkę bolała mnie głowa wieczorem. Dziś już lepiej. 
Ale za to jest mi zimno. Leżę pod kocem 😁

Ciężko znieść mi zapach normalnego jedzenia. Zupa, szynka, bułki. Wszystko do mnie gada. Nawet pasztet. 

Ps. Odebrałam dziś samochód od gazownika. To już 3 raz. Stał 3 dni i nic nie zrobił. Gaz nadal nie działa. 

Umówiłam się na 29 w głównym warsztacie w Warszawie. Trudno. Pojadę to może tam będą wkońcu fachowcy. 

Mam dość tych wszystkich partaczy.
Pokażę Wam różnicę między tym jak pojedzie do warsztatu sama baba, a baba z facetem.

Ostatnio nic nie zrobił i wziął ode mnie 80 zł. Dziś pojechałam z tatą i nie wziął nic. 

W dodatku kłamie jak z nut. Więcej tam nie pojadę. We wtorek jak zostawiłam tam samochód zrobiłam zdjęcie licznika.
Gazownik gada ile to on nie jeździł tym samochodem. Niby pół godziny.
Super.
Wchodzę do samochodu, sprawdzam licznik i niespodzianka. 300 metrów przejechane!
Dobrze, że szybko uciekł, bo by dostał zjeb.

Ps2. Nie pisałam wcześniej. Nie miałam weny. Byłam ostatnio u okulistki. Nie podobało jej się badanie pola widzenia i dała mi skierowanie na rezonans głowy. Z racji, że w tym pracuję, zaraz po tym jak załatwiłam inne sprawy, pojechałam do szpitala i zrobiłam. 
Głowa czysta 😁 
Przynajmniej najważniejszą cześć ciała mam zdrową 😂
Nikt mi teraz nie powie, że mam chorą głowę hehe 

9 komentarzy

  1. Słyszałam o tej diecie, bo moja znajoma była wczasach zdrowotnych/odchudzających (coś w tym stylu). Przede wszystkim głównym celem jest oczyszczenie organizmu. W sumie przez pewien czas stosowałam kilka zasad tej diety. Na początek dnia, pół godziny przed jedzeniem szklanka wody z cytryną no i ten okropny ocet jabłkowy, zero cukru... ale faktycznie po pewnym czasie czułam się lepiej 😀 i miałam więcej energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wczasy to super sprawa ☺tylko droga niestety :(
      Mam obsesyjne myśli o jedzeniu ☺ale muszę wytrzymać

      Usuń
  2. Ja byłam na 'diecie' ww (weight watchers) polecam ☺ Można jeść praktycznie wszystko tylko trzeba liczyć punkty. Zaczynasz z określoną liczbą punktów na dzień i się jej trzymasz, po czasie jak tracisz na wadze to punkty się zmniejszają. Ja schudłam na niej ok.16kg �� i teraz powoli do niej wracam ☺ bo zostało mi 2 kg do zrzucenia po ciąży.
    Co do mechaników to oni zawsze chcą zrobić kobietę w balona bo przeważnie kobieta na samochodach się nie zna. Ale trzeba walczyć o swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku niezła ta Twoja dieta ☺muszę o niej poczytać😁
      Ta bardzo mnie męczy, bo nie lubię warzyw :( i już myślałam nawet znowu o dukanie...

      Usuń
  3. Ech, widzę, że się dzieje i to znowu niezbyt przyjemnie.
    Weź napisz, że w totka wygrałaś, czy narzeczony przysłał fajny prezent, czy uzbierał na ivf...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co zbyt wiele dobrego się nie dzieje ☺niech ten pech wkońcu mnie opuści ☺☺☺

      Usuń
  4. Kochana tak nie schudniesz nie ma szans. Śniadanie - pół pomidora? Plizz. Zmiany w wadze będą świadczyć tylko o tym ze się odwadniasz. Każda "dieta" bazująca na przyjmowaniu dziennie mniej niż 1500 -1600 kcal to bzdura. Organizm będzie się bronił przed tak niską podażą kalorii magazynując KAŻDĄ przyjętą przez Ciebie nadwyżkę kcal. Czyli po poczatkowym spadku 3-4 kg czeka Cię murowany efekt jojo czyli pewnie dobicie do 80 kg. NIE rób sobie tego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam ochoty na jedzenie...
      Robię sałatkę, a jem z niej np tylko pomidora lub tylko ogórka i rzodkiewkę. Niezbyt mi to smakuje.
      Przód tym stosowałam dietę niby dobraną przez dietetyczkę. W miesiąc schudłam tylko jakieś 2,5 kg. Wiec kiepsko. A miałam dumny ruchu w pracy.
      Teraz jestem unieruchomiona przez złamaną nogę.
      Muszę zastosować coś mocnego na początek żeby waga ruszyła...
      Przy moich zaburzeniach tarczycy schudnięcie to cud...
      Nawet jak ćwiczyłam nie było efektów.
      Jedyna dieta na której udało mi się kiedykolwiek schudnąć to dukan.
      Wiem, że nie zdrowo itd. Jednak jako jedyna mi pomogła. I nie tyłam. Dopiero zaczęły rosnąć kg jak tsh mi skoczyło. A później 3 stymulacje do in vitro zrobiły swoje ....
      Te warzywa nie odpowiadają mi jednak ;((( coś czuję, że wrócę do dukana

      Usuń
  5. Kochana cukier jesz? To przestan. Ja tylko przez to zgubilam 5 kg. Nic wiecje nie robilam. Ale ten cukier to naprawde zupelnie wyeliminowalam, czytalam sklad kazdego produktu. Bo to cholerstwo jest wszedzie, nawet w wedlinach (ktore w ogole sa srednio zdrowe). Ewentualnie zastap go ksylitolem. Taka dieta dziala cuda:)

    OdpowiedzUsuń

TOP