piątek, 18 listopada 2016

Dieta dr Dąbrowskiej - dzień 2

Za wcześnie powiedziałam, że nie boli mnie głowa. Przed snem bolała i to bardzo.

Dzisiaj obudziłam się i jest ok.

Jedzenie coś mi nie wchodzi. Nie smakuje, to i nie chce mi się jeść.

Zjadłam:
Śniadanie: troszkę sałatki (sałata lodowa, rzodkiewka, ogórek zielony, szczypiorek), woda z cytryną, i cząstka grapefruita.
2 śniadanie: bigos, jabłko.
Obiad: surówka z kapusty pekinki, marchewki i jabłka.
Kolacja: surówka z marchewki i pora, jabłko, 2 cząstki grapefruita. 

Waga pokazuje niby 2 kg mniej, ale wiem, że to woda. Dużo piję i sikam.

18 komentarzy

  1. Pole widzenia, rezonans, ból głowy...brzmi znajomo 😉 zbadaj prolaktyne 😀 będzie wiadomo na 100% czy wszystko ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prolaktyna ok ☺ Teraz jak tylko noga będzie sprawna biorę się za immunologa ☺

      Usuń
  2. Ta dieta wydaje sie bardzo restrykcyjna.Mam nadzieje,ze wiesz co robisz.Nie widzę tu białka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sobie daruję te warzywa... to nie dla mnie :(

      Usuń
  3. Średnia pora roku na taką dietę, bo mały wybór sezonowych owoców i warzyw. Nie dziwię się, że Ci nie smakuje sałatka z rzodkiewką i ogórkiem. Przecież o tej porze to sama chemia. W lecie to widzę taką dietę, ale zimą za nic nie dałabym rady. Żebyś sobie tylko nie zaszkodziła.
    No i od razu mi się jeść zachciało, jak przeczytałam Twój dzienny jadłospis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe jadłam to co mi w ręce wpadło :) ale bez większych chęci do tego.
      Jednak chyba wolę mięso.
      Warzywa to nie moja bajka :(

      Usuń
  4. Immunolog- do kogo idziesz? U mnie w mieście był jeden, jeden jedyny, przyjmował też w klinice leczenia niepłodności- kobieta porażka. Ona mi mówiła, że nic mi nie jest, że mam extra wyniki badań itp. Zmieniłam lekarza, przejechałam pół Polski i okazało się, że ta extra już nie jest. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jeszcze nie wiem. Myślę o Łodzi lub Warszawie. Szukam jakiegoś specjalisty

      Usuń
    2. Napiszę Ci maila, bo to dłuższa historia, ja leczyłam się w Łodzi.

      Usuń
  5. Przyłączę się do ogółu. Taka dieta w tej porze roku nie wydaje się fajnym pomysłem. Teraz organizm potrzebuję ogrzewania z zewnątrz a ty go ochładzasz no i fundujesz chemię. Jak czytam Twoje posty to ciągle powraca temat wagi. Kiedyś pisałaś o insulinoodporności. Jeśli masz problemy z wagą pomimo że jesz normalnie to właśnie to może powodować problem. No i insulinoodporność wpływa na jakość komórek jajowych. Dużo o insulinoodporności znajdziesz na blogach: Joanny Haśnik, tłuste życie, Olgi Lewandowskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam blogi tych dziewczyn...
      Wiem, że ta dieta to porażka.
      Zresztą nie lubię warzyw i meczy mnie to.
      Raczej sobie daruję tą dietę. To nie dla mnie.
      Wolę mięso ☺
      Mam dietę od dietetyczki pod insulinooporność i Hashimoto ale zdenerwowałam się, bo w miesiąc schudłam tylko 2,5 kg, a pracowałam wtedy i miałam ruch. A teraz nie mam ruchu jestem unieruchomiona i takie częste jedzenie spowoduje tylko wzrost wagi...

      Usuń
    2. Nie jestem ekspertem ale mam insulinoodporność i odczuwam chorobę na co dzień. Czy jesteś pewna co do swojej dietetyczki że jest naprawdę dobra? Nie chce krytykować ale jeśli czytałaś blogi tych dziewczyn to nabiał nie jest wskazany w insulinoodporności bo pomimo że jest to białko to jednak bardzo wzrasta insulina po nim a jak patrzyłam na jeden dzień z Twojej diety to na 4 posiłki 3 zawierały nabiał. Ja dopiero jestem przed wizytą u dietetyczki ale ogólnie ja bym chyba nie czuła się dobrze na Twojej diecie mając insulinoodporność.

      Usuń
  6. Taką dietą to sobie krzywdę możesz zrobić, jak masz ustawioną przez dietetyka dietę to raczej jej się trzymaj. Same warzywa w głodowej ilości, nic dobrego z tego nie będzie :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy w Polsce jest ta dieta ww (weight watchers), ale jak chcesz to mogę porobić zdjęcia i przetłumaczyć produkty i ich punkty dla ciebie ☺ A jak Mała pozwoli (bo zaczęła ząbkować i tylko u mnie na łapach siedzi) to nawet dania bym ci podesłała ☺ Oczywiście stopniowo bym tłumaczyła ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku Kasia, ta dieta to jakieś tortury.
    Najlepiej podejść do tematu holistycznie, teraz nie możesz się ruszać to efektów nie będzie, tylko się zagłodzisz i do swojej i tak długiej listy chorób od razu dopisuj anemia. Daj sobie czas, aż wydobrzejesz, wtedy zdrowy tryb życia, ćwiczenia i heja, będą efekty, bez uszczerbku na zdrowiu.
    buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam niejednokrotnie o tej diecie oraz jej zasadach, dlatego podziwiam :) Nie wytrzymałabym na samych warzywach. Uściski i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  10. Głodówka nigdy nie będzie dobrą dietą. Jak tylko przeczytałam skład posiłków to pomyślałam sobie "ojej, biedna dziewczyna". Gdzieś mi się obiła o uszy ta Dąbrowska, ale pomyślałam, że to kolejena moda, tak jak kiedyś na dietę Duncana czy Kwaśniewskiego (choć patrząc na krążące po sieci memy- jej skład jest dyskusyjny ;) ). Nie wiem nic na temat insulinoodporności (na szczęście), więc nie wiem jakie produkty możesz a jakich nie możesz jeść, ale dieta przede wszystkim musi być dobrze zbilansowana. A u mnie najlepiej sprawdza się dieta M/Ż :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy zdejmuję Ci gips? Ile to już minęło?
    Dieta brzmi okropnie.

    OdpowiedzUsuń

TOP