środa, 7 grudnia 2016

,,Bliźnięta z lodu" S.K.Tremayne

,,Rok po tym, jak w wypadku ginie jedna z bliźniaczek jednojajowych,
Lydia, Angus i Sarah Moorcroft przeprowadzają się na maleńką szkocką wysepkę, którą Angus odziedziczył po babci.

Liczą na to, że będą mogli tam podnieść się z traumy. Jednak gdy ich żyjąca córka, Kirstie, twierdzi, że pomylili jej tożsamość – i że w rzeczywistości jest Lydią – koszmar powraca.

Zbliża się zima i Angus jest zmuszony opuścić wyspę, by podjąć pracę. Sarah czuje się odizolowana, a Kirstie (a może to Lydia) staje się coraz bardziej niespokojna.

Gdy potężny sztorm odcina od świata Sarę i jej córeczkę, zmuszone są stawić czoła temu, co naprawdę wydarzyło się tamtego feralnego dnia."

Po poleceniu książki przez Agę i przeczytaniu opisu byłam bardzo ciekawa tej pozycji. Okładka idealnie pasuje, jest mroczna i straszna. W 2 dni udało mi pochłonąć ją w całości.

Każde z małżonków skrywa tajemnice,które z czasem wyjdą na światło dzienne.
Odgrają one ważną rolę w rozwiązaniu zagadki i przyczyn śmierci sześciolatki.

Żyjąca z bliźniaczek gubi swoją osobowość i sama nie wie którą z dziewczynek jest.

Matka po roku zauważa zmianę w zachowaniu córki oraz psa. Jest przerażona,bo odkrywa że Kristie zachowuje się jak zmarła Lydia. Sara z każdym dniem jest coraz bardziej pewna,że podczas identyfikacji pomylili dziewczynki.

Horror powraca,zwłaszcza że mała zaczyna być rozdrażniona i opowiada,że widzi swoją zmarłą siostrę.
Może się wydawać,że mała zwariowała i traci rozum. 

Czy rodzice pomylili dzieci? Jakie tajemnice skrywali?

Do samego końca nie jesteśmy pewni zaskoczenia. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Nie spodziewałabym się takiego zakończenia. Wręcz byłam w szoku. 

Polecam każdemu wielbicielowi thrillerów psychologicznych.
Książka zmusza do myślenia po przeczytaniu i zostaje w pamięci na długo.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP