środa, 21 grudnia 2016

Czyżby zawitało do mnie szczęście?

Uważam, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. 

Nie mogę spać w nocy. Prawie do 3 czytałam książkę. Jednak ustawiłam budzik i wstałam o 10:30.

Chciałam jak najszybciej jechać na drugą stronę ulicy do galerii do Rossmanna. Zamówiłam wczoraj przez internet mydła w piance. Uwielbiam gadżety. Nie mogłam doczekać się. Szybko ogarnęłam się i wyszłam z domu.

Udało mi się zaparkować przed samym wejściem. Pierwsza miła rzecz.

Wchodzę do galerii, mam już wchodzić na ruchome schody, patrzę, a w dół zjeżdża jedna z moich ulubionych lekarek. Lubię gdy ma dyżury na sor. Poza tym specjalnie przeniosłam się do POZ, gdy i ona zmieniała przychodnię. Ostatnio nie było jej, bo robi kolejną specjalizację. 

Była bardzo zdziwiona, gdy zobaczyła mnie na kulach. Krótko opowiedziałam co i jak i kazała przyjść mi 3 stycznia to przyjmie mnie po wszystkich pacjentach.

Cieszę się niesamowicie, bo przynajmniej część badań będę mogła zrobić przez poradnię i nie będę musiała płacić. To wszystko kosztuje niestety.

Na badania DNA wydałam 330 zł.
Teraz AMH, Tsh, homocysteina i te d-dimery i kolejne 300 coś złotych. Porażka totalna. A gdzie tu reszta badań.

Zapisałam sobie badania, o które zapytam na wizycie. 

Ogólnie już dziś dowiedziałam się, że przyczyną niepowodzeń w zajściu w ciążę jest trombofilia, a napewno jedną z przyczyn. A też podobno przez to mam problem ze zrastaniem nogi.

Tak czy inaczej, póki co w miarę dobre rzeczy dzieją się wokół mnie. Najpierw wynik AMH, dziś doktor na którą trafiłam przypadkiem 😀

Może wreszcie coś się zmieni i skończy się mój pech?

A to moje mydełka 😃
Jestem zachwycona.
Bardziej podoba mi się ten pro Skin. Ma super zapach, który długo zostaje na skórze.

Kupiłam też słodkie pudełko w biedronce.

Ps.1. Mój M. przyjedzie w nocy gdzieś między 2, a 4. Będę musiała po niego wyjechać 30 km. I tak spać w nocy nie mogę to nie ma problemu. Akurat dokończę czytać książkę i wstawię kolejną recenzję, a powiem Wam, że podoba mi się i bardzo wciąga 😀

Ps.2. Musiałam ogarnąć moją nieszczęsną stopę. Czerwone hybrydy i odrazu lepiej wygląda hehe

Wariatka ze mnie totalna, ale byłam już 3 razy na solarium co widać na zdjęciu. 
Oczywiście najpierw dowiedziałam się czy można opalać się przy zespoleniu. Nie ma przeciwwskazań, trzeba tylko zakleić bliznę plastrem. Stąd ten ślad 😆

Jedyna załamka dnia dzisiejszego, to to, że próbowałam włożyć stopę w kozaki na obcasie. Poniosłam klęskę. Udało mi się ją upchnąć, ale bolało jak cholera no i nie dałam radę zapiąć suwaka, bo tak bolała. 
No niestety. Na obcasie cały ciężar jest na śródstopiu. Noga jest wtedy wygięta, a moja nie jest póki co na to gotowa. 

Muszę dalej męczyć się w płaskich uggach. Dopóki nie złamałam nogi zakładałam je bardzo rzadko w mega mrozy. Teraz to moje buty numer 1.

10 komentarzy

  1. Mam nadzieję, że faktycznie ta wcześniejsza zła passa wreszcie się dla Ciebie skończy :) A obcasy są wystarczająco obciążające dla nóg i kręgosłupa nawet bez złamania (wiem po sobie) - więc może na jakiś czas faktycznie warto dać sobie na wstrzymanie ;) Pozdrawiam i wesołych Świąt ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Ty nie masz pecha,po prostu za bardzo skupiasz się na niemiłych historiach😉Może trzeba zmienić tok myślenia😊
    Cieszę się,ze kilka historii sie wyjaśniło,szkoda tylko że tak późno!Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram cieszyć się z małych rzeczy tak jak np mydło w piance czy fajny nowy kubek😄kocham gadżety😃 dziękuję 😄

      Usuń
  3. No i wraca Twój M. To przecież też dobra wiadomość 😀 małymi krokami do przodu, idzie DOBRE 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie odmiana, oby teraz na dłużej były same dobre wiadomości. I następne święta z brzuszkiem. :)

    Pocieszyłaś mnie tym AMH. Ja jestem 10 lat starsza i mam 2,59, to jeszcze przynajmniej w tym zakresie mam trochę czasu.

    Jesteś niepoprawna - pchać się w obcasy. Mówiłam, że ja po złamaniu pół roku nawet małego obcasa nie mogłam założyć. Na szczęście minęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe czekam aż i mi minie i ruszę na disco😄😄😃😃
      Duże masz AMH 😀

      Usuń
  5. Witaj Paradise, Kasiu :*
    Zaglądam do Ciebie od dłuższego czasu, ale nie miałam śmiałości napisać, bo myślałam sobie o sobie mnie więcej to: co Ty przeżyłaś...? Tak jakby była jakaś lista, albo licytacja...
    Kasiu wierzę w Wasz happy end. :*
    Jesteś mega optymistyczną kobietą. Nie poddajesz się, drążysz, działasz.
    Przykre jest to, że pomimo zaufania do lekarzy, specjalistów, po czasie można napisać, że w większości zawiedli. Mam nadzieję, że z nową wiedzą, wynikami, ktoś Ci pomoże, pokieruje i spełni się Twoje największe marzenie. :*
    Buldożkowe marzenie też do spełnienia (nasza Bulwa to - nasz dla nas - prezent ślubny :))!
    Trzymam kciuki.

    Pięknych Świat Ci życzę!
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo kochana😍😘dzięki takim historiom jak Twoja mam nadzieję, że i moja skończy się dobrze 😄

      Usuń

TOP