piątek, 3 lutego 2017

Jak zawsze coś

U mnie nigdy nie może być tak jak zaplanuje.

Nawet teraz. Napisałam piękny wpis i wszystko mi się skasowało. 

Ech. A opisałam wszystko fajnie i dokładnie. Nie mam już weny żeby od nowa to robić, więc napiszę w skrócie co u mnie.

Pokrzyżowane plany
Nie będzie jutro spotkania z Wężon, ani warsztatów w Novum. Będę siedziała i gniła w domu. Jestem bowiem bez auta, a bez niego jak bez nogi.

Mechanik
Samochód miał być u mechanika 2 dni. Dziś mija 4, a nie wiadomo czy w poniedziałek będzie do odbioru.

We wtorek mam wizytę w Otwocku.
Pojechałam do mechanika zrobić dym. Udało nam się jakoś dojść do porozumienia i w razie czego zaoferował się, że sam zawiezie mnie do tego lekarza.
Super po prostu. 

Oferował mi też samochód zastępczy, ale co mi po nim jak ja od 4 miesięcy nie jeździłam ze sprzęgłem. W moim jest automat i nie mam problemu. A w normalnym lewa stopa komplikuje mi prowadzenie. Nie wiem czy nawet dałabym radę wcisnąć pedał.

Z dobrych wieści:
Szkoła
Będę uczyła w szkole. Byłam dziś ustalić wszystko z dyrektorką. Czeka na mnie specjalnie, bo zajęcia miały zacząć się już pod koniec stycznia.
Trzy będę musiała więc nadrobić.

Dała mi od razu nauczyciela mianowanego z racji, że nie mogła znaleźć chętnego.

Ogólnie będę miała tylko 2 godziny lekcyjne w tygodniu.

Więcej przygotowań i nauki niż to jest warte, ale później dostanę prawdopodobnie więcej godzin, może praktyki przejmę po innych. 

Zobaczymy.

Troszkę boję się czy dam radę. Nie lubię być w centrum uwagi. Stresuje mnie gdy muszę się odezwać w większym gronie. 

Muszę przełamać się. 

Kolega ma z nimi praktyki. Jest 17 osób, z czego 2 chłopaków, a reszta dziewczyny.
Podobno są grzeczni. 

Mam nadzieję. To jest medyczna szkoła policealna. 
Może są już bardziej ułożeni. To w końcu nie gimnazjum i ten najgorszy wiek mają za sobą.

Kozaki
Dziś udało mi się założyć normalne kozaki hehe Tylko, że na płaskim obcasie. 
Ale powiem Wam, że puchną mi nogi i bolą. Byłam dosłownie może 2 godziny, a ledwo wytrzymałam.

Ogólnie źle mi i smutno. Nie z powodu samochodu, bo to tylko rzecz, a z powodu Pati. Kochana cały czas myślę o Tobie. Życie jest niesprawiedliwe... Żadne słowa nie są odpowiednie żeby Cię pocieszyć. Jesteś naszym promyczkiem szalonym, trudno czasem za Tobą nadążyć ;)
Mam nadzieję, że podniesiesz się i będzie tylko lepiej ;)

14 komentarzy

  1. Paradise powodzenia w nowej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że będziesz uczyć, zawsze to nowe doświadczenie :)
    Mi również przykro się zrobiło, gdy dowiedziałam się o Pati :( to niesprawiedliwe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe kolejne doświadczenie do wpisania w CV ;)

      Usuń
  3. Crazy-cat-lady4 lutego 2017 19:37

    Nowa kariera nauczyciela ☺ Powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strach jest, ale nie poddam się ;) dzięki ;)

      Usuń
  4. Paradise, u Ciebie jak zwykle cos :-)
    Fajnie, ze czekają Cię nowe wyzwania zawodowe. Ucieszyłam się jak u Izy wspomnialas że będą Ci może niebawem potrzebne leki :-) poczułam wiosne.
    Co do Pati to jak nie napisała na blogu co sie dzieje to napisalam do niej na fb. To co przeczytałam nie zapomne do konca życia. Niemoglam sobie z tym poradzić, dalej nie mogę.Moj stan jeszcze mi w tym nie pomaga..caly czas klebia się myśli co by było gdyby. Okropna sytuacja.
    Zagladam do Ciebie cały czas. Caly czas trzymam kciuki. Może nie piszę ale myślę o Tobie cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez tak mialam kilka razy, ze sie rozpisalam, a tu nagle ciach prach i caly wpis na bloga gdzies sie stracil- bylam tak wsciekla, wiec wiem co czulas...
    Co do auta, to Ty masz z nim przeboje- oby w koncu sie skonczyly... jesli chodzi o szkole, to super- trzymam za Ciebie kciuki i wierze, ze wszystko bedzie dobrze- jak to mowia " strach ma wielkie oczy"- nie mozesz tylko sie nakrecac i bac sie wystapien przed wieksza publicznoscia- bedzie dobrze- zobaczysz.. sciskam Cie mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz musi być już tylko dobrze ;))))

      Usuń
  6. Paradise, przede wszystkim gratuluję nowego wyzwania zawodowego. Nie martw się, dasz sobie radę. A jak stwierdzisz, że jednak wiąże się to z większym stresem niż korzyściami, to najwyżej zrezygnujesz i już. Ale trzeba się pozytywnie nastawić. Z tym autem to masz wiecznie jakieś przeboje, a mechanik też bardzo niesłowny. Współczuję.

    Też myślę o Pati, jaki ciężki czas teraz przed nimi. Smutno mi... Już człowiek się cieszy, że chwycił w garść to szczęście, a ono nagle pryska jak mydlana bańka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam szczęścia do samochodów hehe
      może w pracy będzie lepiej ;)

      Usuń
  7. Powodzenia w nowej pracy ! Jestem pewna, że sobie świetnie poradzisz - bo kto, jak nie TY ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe muszę dać radę ;))) dzięki ;)

      Usuń

TOP