poniedziałek, 13 lutego 2017

Mam mega stres


Denerwuję się jak cholera.
Wysłałam w sobotę CV. Dziś zadzwonili do mnie i w piątek mam przyjechać na rozmowę.
Może uda o się dostać dodatkową robotę. Fajnie by było.

Praca w pracowni do której kierowniczka w moim szpitalu nie chce nie wpuścić.

Chociaż niedługo to się zmieni, bo szpital wstawia teraz drugi sprzęt i będzie potrzeba ludzi do pracy na nim.

Tak czy inaczej praca tam nie będzie obciążać tak bardzo mojej nogi. Ani jednej ani drugiej.

Tylko dojazdy. 76 km w jedną stronę.
Ale co to takiego.
Teraz do drugiego szpitala mam 105.
Do szkoły jeździłam 285, to co to dla mnie takie 76 km.

Nie nastawiam się na nic, bo wiem jak to się później kończy.

Z pozytywnych wieści.
W piątek dostałam maila powitalnego od Polskiego Instytutu Odszkodowań.
Mam nadany już numer sprawy, a więc udało się mnie zakwalifikować i kto wie może niedługo dostanę odszkodowanie za stopę 😀

4 komentarze

  1. Te dojazdy faktycznie masakryczne. Ja dojeżdżam na studia około 60 kilometrów, a na przystanek pomykam jakieś 3 kilometry na piechotę. Dla mnie zawsze same dojazdy były bardziej męczące, niż cała reszta - ale co innego, jak człowiek jest zmotoryzowany i ma prawo jazdy ;) Powodzenia na rozmowie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) bez samochodu jak bez ręki ;)

      Usuń
  2. Crazy-cat-lady14 lutego 2017 12:52

    Powodzenia na rozmowie! Będę trzymać kciuki ☺

    OdpowiedzUsuń

TOP