środa, 1 marca 2017

Nowości

Wczorajszy dzień był bardzo intensywny.
Otwock
Musiałam wyjechać o 6 do Otwocka. Wolę być wcześniej niż się spóźnić.

Na miejsce dotarłam już po 8. Pobrałam numerek do rejestracji szok. 55 osób przede mną. Super. Zawsze było maks 10.

No cóż. Stwierdziłam, że pojadę do archiwum wziąć płytę z ostatniego zdjęcia rtg.
Archiwum czynne od 8:30. Chwilę poczekałam już tam na miejscu i przynajmniej tam załatwiłam sprawę.

Wróciłam do poradni. Ludzi dalej od groma, albo i więcej.
Poszłam więc pod gabinet. Na drzwiach wisi kartka z numerami. Jeśli numerek zaznaczony jest w kółku to znaczy, że karta jest już w gabinecie. Niby wiedziałam to od zawsze, ale i tak chodziłam zawsze do rejestracji. Tym razem zapytałam kobietki która czekała i podobno faktycznie nie trzeba chodzić do rejestracji jak się jest w kółku. 

To nie poszłam.
Zajęłam miejsce i cierpliwie czekałam. Miałam dopiero 12 numerek.
Wszystko byłoby ok, bo lekarz sprawnie przyjmuje, ale pojawił się problem.

Jakiś inny lekarz zachorował i pacjenci zostali przepisani do innych lekarzy. A więc nagle pojawiły się podwójne numerki. Od 1 do 11 jak na złość. A więc zamiast mieć przed sobą 11 osób, to miałam 22.

Dopiero o 12:30 weszłam do gabinetu. Poszliśmy odrazu podać mi do kolana kwas hialuronowy pod kontrolą usg. Troszkę bolało, mimo znieczulenia, ale jakoś przeżyłam.

Później wróciliśmy do gabinetu wypisać papiery. Dostałam zakończenie leczenia i mogłam wracać do domu.
A tak nie do końca.

Profilaktyk nr 1
O 13 wyjechałam z Otwocka i ledwo zdążyłam dojechać na 15 do lekarza profilaktyka (tego potrzebnego do szkoły, żebym mogła pracować jako nauczyciel).

Przeszłam badanie, odebrałam w rejestracji zaświadczenie, zapłaciłam i poszłam sobie.

A teraz hit.
W domu patrzę na te zaświadczenie, a tam nie moje dane. No super poprostu. Dzwoniłam tam po 17, ale już nikt nie odbierał.

Profilaktyk nr 2
Dziś rano znowu musiałam wstać, bo rano miałam profilaktyka ze szpitala, kontrolne po tym złamaniu.

Udało mi się załatwić szybko sprawie, zostawiłam papier w kadrach i pojechałam na rehabilitację.

Rehabilitacja 
Tam okazało się, że Pani pod której opieką miałam być, nie wpisała mnie w kalendarz i zapomniała o mnie. 

Ale mi to nie przeszkadzało, bo musiałam załatwić inne sprawy. 

Umówiliśmy się, że przyjdę w piątek.

Profilaktyk nr 1 - po raz drugi
Pojechałam więc tam gdzie dali mi zaświadczenie do szkoły na inne dane. Tam w rejestracji już czekały na mnie kobietki z właściwym papierem.

Odebrałam i pojechałam znowu do szpitala. 

Wynik badania histopatologicznego
Odebrałam wynik badania histopatologicznego tego wycinka z wargi dolnej. 

Ogólnie wynik wyszedł ok, ale jest dopisek, że ten wynik nie może wykluczyć zespołu Sjögrena.

Teraz mam już komplet badań do reumatologa. Będę miała problem tylko, żeby położyć się na ten oddział...

Miałam przyjść w czwartek, a niestety jutro zaczynam pracę w tej nowej pracy... 

Ten doktor ma jutro dyżur to powinien być całą dobę. Jak skończę w miarę o przyzwoitej godzinie to podjadę do niego.

Szkoła
Jak już odebrałam wynik to pojechałam do szkoły. Byłam wcześniej to miałam czas załatwić resztę formalności w kadrach. 

Poza tym miła Pani wszystko mi wytłumaczyła co i jak. To wkońcu mój debiut w szkole i nie ukrywam, że dziennik obecności do dzisiejszego dnia był mi obcy.

Dzięki temu, że przyjechałam wcześniej mogłam na spokojnie włączyć laptop i zapoznać się z projektorem. Nie potrzebnie bałam się, bo było to banalne.

Miałam też mega stres jak dam sobie radę. Nie lubię wystąpień publicznych, ale jakoś poszło. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Muszę jedynie poczytać troszkę wcześniej to o czym będę mówić na zajęciach, żeby wiedzieć co i jak.

Czyli szkoła dziś zaliczona.
Jutro nowa praca.
Oby też nie było źle. 
A powiem Wam, że też przeżywam.

Dobra kładę się, bo nie wstanę. Leżenie się skończyło. Czas do roboty.

Ps. Po tym wczorajszym zastrzyku zrobił mi się siniak. 
Boli mnie te kolano, ale podobno za 3 tygodnie poczuję ulgę. Jak nie to złapię tego mojego doktora jak będzie na dyżurze u mnie w szpitalu.

Ps.2. Dyrektor mojego szpitala podpisał umowę dzierżawy terenu pod mający budować się instytut radioterapii. A więc nie będę musiała jeździć do drugiego mojego szpitala onkologicznego, bo praca będzie na miejscu. A jeśli zatrudnienia nie pójdą po znajomości jak zawsze, to jestem bezkonkurencyjna w mieście w którym mieszkam. 

Jako jedyna pracuję w radioterapii i to już 5 lat. A biorąc pod uwagę, że placówka ma ruszyć za 2 lata, to staż pracy będzie jeszcze dłuższy.

Wiadomo lepiej mieć drugą robotę na miejscu niż dojeżdżać, a do tamtego szpitala mam 100 km. 

Teraz do tej nowej pracy mam 80 km.
A więc cały czas daleko. 

Bez samochodu ani rusz, a wiadomo, że różnie z tym bywa. Szczególnie w moim przypadku 😀

6 komentarzy

  1. Wow rzeczywiście dzień mocno intensywny i emocjonujący

    OdpowiedzUsuń
  2. Crazy-cat-lady3 marca 2017 17:30

    Kobieto skad ty bierzesz czas na to wszystko? Mi go ostatnio brakuje. Podejrzewam, ze doba sie skrocila o pare godzin ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom jakoś idzie to wszystko ogarnąć 😄

      Usuń
  3. Hejka:), podczytuję Cię od pewnego czasu i faktycznie - wydajesz się cały czas być na wysokich obrotach. Ja tez jestem często bez drugiej połówki i napisze Ci szczerze, ze wtedy jestem okropnym leniem jesli chodzi o planowanie posiłków dla siebie. Generalnie moim jedynym paliwem są wtedy kanapki z serem, nie mam motywacji do niczego innego. Masz podobnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ;) mam identycznie ;) ale muszę się ogarnąć w tym temacie, bo waga nie chce spadać ;)

      Usuń

TOP