poniedziałek, 13 marca 2017

Tydzień świadomości endometriozy 2017

Wszystko potoczyło się na spontanie, zresztą jak to zawsze u mnie bywa.

W sobotę byłam w pracy w szpitalu. Weszłam z ciekawości na fb, że tam wydarzenie o którym zapomniałam.
Spotkanie w Łodzi na temat endometriozy.
Zapomniałam o tym kompletnie.

Mój M. w niedzielę musiał już wracać do pracy, a więc podjęłam decyzję o tym, od w niedzielę jadę na warsztaty.

Rano pożegnałam mojego narzeczonego i sama zaczęłam się szykować na spotkanie.
Do ostatniego momentu nie wiedziałam czy jechać, bo dostałam okresu i myślałam, że umrę z bólu. 

Jednak nie mogłam tak łatwo się poddać.
Do Łodzi nie mam daleko. 120 km z czego po 40 wpadam na autostradę i lecę nią do samej Łodzi.

Dojechałam jak zawsze przed czasem. Zaparkowałam auto i poszłam do szpitala. Nie wiedziałam gdzie się kierować, ale miły Pan ochroniarz mnie pokierował.

Poszłam cała w stresie. Zawsze denerwuję się przed spotkaniem z nieznanymi mi osobami. Jednak tym razem zupełnie niepotrzebnie.

Na wejściu poznałam bardzo fajne, miłe dziewczyny. Wpisałam się na listę na konsultację u dietetyczki i rozmawiałam z kobietkami.



O 10 zaczęły się wykłady.
Pierwszy z nich przedstawiał doktor Tomasz Szaflik. 

Dotyczył Lecznia Endometriozy. 














W sumie wszystko to już wiem. 

Ciekawostką było dla mnie to, że u nich w klinice lekarze oceniają podczas usg również jelita i pęcherz moczowy, a nie tylko jajniki. 

Do takiego badania podaje się wodę do odbytu. Podobno nie jest to przyjemne, a nawet bolesne badanie, jednak warto znieść ból i poddać się dokładniejszemu badaniu.

Po prezentacji był czas na pytania i rozmowy z lekarzem.

Przełamałam się i podeszłam zapytać o swój przypadek.

Okazało się, że nie jest tak dobrze jak myślałam. Ogniska endometriozy na otrzewnej zachyłka pęcherzowo-macicznego oznaczać, że mam zmiany na pęcherzu moczowym. Czyli jest to endometrioza głęboko naciskająca, a zarazem jedna z najcięższych do leczenia.
W tym wypadku po laparoskopii hospitalizacja jest dłuższa. Doktor powiedział, że nawet 14 dni, że wiąże się to z cewnikiem itd.

Z kolei endometrioza na więzadłach krzyżowo-macicznych odpowiada za ból podczas stosunków...

Podczas laparoskopii nie udało się usunąć ognisk endometriozy z uwagi na możliwość uszkodzenia narządów. 

Dlatego tak bardzo mocno odczuwam ból.

Zdecydowałam, że jak ogarnę temat z reumatologiem i immunologiem to jadę do tego doktora żeby zrobił mi te usg.

Nie chciałam robić kolonoskopii i dzięki temu wykładowi utwierdziłam się w tym przekonaniu. Kolonoskopia nie zawsze jest w stanie pokazać zmiany na jelitach jeśli chodzi o endometriozę.

Podejrzewam, że coś tam mi się dzieje, dlatego zaryzykuję najpierw usg.

Kolejna prezentacja była o Bezdzietności i niepłodności - skutki psychologiczne.
Tutaj dotarłam na koniec z uwagi na rozmowę z doktorem.
Nie żałuję, gdyż psychicznie całkiem nieźle sobie radzę.

Później była przerwa. Jadłyśmy pyszne kanapki i ciasta.

Następny wykład brzmiał Naznaczone endometriozą. Terapie wspierające chorujące kobiety i ich partnerów. 


















Bardzo ciekawie było.

Na koniec była najbardziej oczekująca prezentacja W kierunku endodiety. Drogowskaz dietetyczny w endometriozie. 




Większość w tym temacie też już wiem.

Dziewczyny włożyły bardzo dużo pracy w organizację spotkania.

Po części oficjalnej były indywidualne konsultacje z dietetyczką i psychologiem.

Poszłam do dietetyczki. Według niej powinnam skupić się na jednym schorzeniu w tym wypadku na insulinooporności.

Dowiedziałam się, że mimo diety i tak będę miała problem schudnąć. Wreszcie rozumiem czemu dieta od dietetyczki nie działa na mnie...

Według tej nie powinnam jeść surowych warzyw, uważać na owoce, a jeśli już to coś w rodzaju borówki. 

Posiłki co 3 godziny, małe, ale często. Czyli to co było. 

I nie powinnam się tak łatwo poddawać, bo niestety waga nie będzie tak szybko spadać jak u zdrowych ludzi. 

Wzięłam kontakt do tej dietetyczki i jakbym sobie nie radziła to zadzwonię do niej żeby ułożyła mi dietę.

Była nawet telewizja z Łodzi


To był bardzo fajny i ciekawy dzień. Żałuję, że nie mogłam być też w sobotę.

Co poza tym u mnie słychać?
Zostałam pochłonęła przez pracę i znowu zostałam sama.

M. był tydzień. Za szybko minął ten czas. Bardzo mi go brakuje. Było tak normalnie. Praca, później jakieś wspólne zakupy i spędzanie czasu razem. Tak mało, a tak dużo dla mnie.

Nie miałam ostatnio czasu zbyt dużo na czytanie blogów czy odpisywanie na maile. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie kochane.

Wróciłam do codzienności, a tym samym do braku czasu i życia w biegu. Nie chcę tak żyć. Chcę być w ciąży. Jednak póki to się nie stanie to muszę tak funkcjonować.

I na koniec najnowszy hit. 
W piątek wieczorem zadzwonił do mnie numer którego nie znałam. Okazało się, że to doktor która kiedyś pracowała w moim szpitalu. Otwiera się kolejna placówka w innym mieście i zadzwoniła do mnie z propozycją pracy. Szok i mega szczęście. To bardzo miłe. Najlepsze jest to, że stawka jest wyższa od każdej z moich dotychczasowych prac. Rewelacja. Szkolenia w kwietniu, a więc będę musiała wziąć urlop. O ile moja nienormalna kierowniczka mi go da. 

18 komentarzy

  1. Tak to jest - jak się ruszy z pracą, to ze wszystkich stron są chętni. Wreszcie przyzwoicie zarobisz, tylko kiedy Ty to w dobę zmieścisz?

    Mam nadzieję, że jakoś tę endometriozę zwalczysz.

    Ja bym nie mogła być w związku na odległość. Ja potrzebuję faceta do codziennej pracy w domu i do przytulania. My bez siebie jesteśmy najwyżej 2 -3 noce, raz w roku, jak J. ma jakiś wyjazd służbowy. No i jak jestem w szpitalu, ale wtedy nie muszę zajmować się domem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też nie lubię być sama, ale niestety jeszcze troszkę musze wytrzymać :(
      Ciężko u mnie z czasem, ale kombinuje ile się da :)
      A jak u Ciebie? Endo ładne? Będzie wkońcu ten transfer? :)

      Usuń
    2. Taaa, będzie - w przyszłym cyklu. Endo było OK, ale owulacji nie było. A to miał być cykl naturalny. Teraz biorę duphaston, żeby wywołać okres za parę dni i jak zwykle czekam na następny cykl.
      To mi wychodzi tuż przed urlopem, więc duża szansa, że też coś nie wyjdzie.

      Usuń
  2. Dzieje się u Ciebie! Ale to dobrze :) wracasz do życia po swoich przygodach zdrowotnych i pewnie dzięki temu w głowie, z emocjami też jest dużo lepiej.
    Super, że dostałaś taką propozycję pracy, będę trzymać kciuki aby wszystko się udało. Kiedy Twój M. znowu do Ciebie wróci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na święta przyjedzie, a więc niedługo :) wróciłam do pracy wiec szybko zleci czas :)
      Wolałabym być w ciąży niż chodzić do pracy, ale wiadomo jak się nie ma co się chce to trzeba lubić co się ma :(
      A jak końcówka ciąży? Jak się czujesz? :)

      Usuń
  3. W Warszawie jest taka lekarka (zapomniałam nazwiska, ale mogę poszukać), która leczy niepłodność pod kątem insulinooporności, stosuje leki plus dietę. Są tacy, którym pomogła. A jak Twoja noga? Ps. niedaleko CZMP przyjmuje prof.Malinowski, rany! co ja się tam najeździłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też Malinowski ale z Kutna :) a o tym Twoim jedna z dziewczyn mi mówiła. Jest drogi ale podobno warto :)
      A ta doktor co piszesz to przypadkiem nie ta znana immunolog?

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe te wykłady musiały być. Mam nadzieję, że uda się znaleźć jakieś rozwiązanie na tą endomendę.

    Witaj w klubie...i u mnie ta insulinooporność. Dziś wyniki odebrałam. Muszę jakoś temat ogarnąć. Zobaczymy co mi dietetyczka wymyśli, ale nastawiam się,że zgubienie tych 10 kg łatwe nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz cholera. Niestety przy hashimoto jest dużo innych chorób współistniejacych :( ale znaleźć dobrego lekarza który to wszystko ogarnie to dopiero cud. Każdy mówi co innego, a niektórzy mają wyjebane g lekceważą te choroby nie traktując je poważnie... ja tez musze schudnąć i to minimum 15 kg :((((

      Usuń
  5. U Ciebie jak zawsze dużo się dzieje.
    Co do insulinooporności - też się z nią użeram (dosłownie) od pewnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera kolejna ;( to jest normalnie jakaś plaga :(((

      Usuń
  6. Ja Cię kobieto podziwiam- i ta Twoja spontaniczność, wszędzie Ciebie pelno- ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu; dzieje się u Ciebie dużo - jeszcze znajdujesz czas na te wykłady i spotkania, nie ma dla Ciebie rzeczy niemozliwych- wielki szacun.. trzymam kciuki- wierzę, że wszystko będzie tak, jak to sobie zaplanowałas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że cieszy mnie praca to jednak rzuciłabym to wszystko i wolała być w ciąży :( wykłady były naprawdę super i dużo fajnych dziewczyn poznałam co bardzo mnie cieszy :)))

      Usuń
  7. Świetnie, że jednak zdecydowalaś się pojechać na to spotkanie w Łodzi. Tyle ciekawych rzeczy się tam dowiedziałaś😊 Fajnie że tak dobrze Ci się powodzi z tymi pracami 😉😊 jest w czym wybierać 😀 no ale życzę Ci żebyś zaszła w ciążę i odpoczęła 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ciekawe jak moje obie nogi zniosłyby ciążę hehe ;)aż się boję ;)))) Takie spotkania są naprawdę super ;)

      Usuń
  8. To byłaś w moim mieście. Obecnie to nie dałabym rady wyskoczyć choćby na krótkie spotkanie, bo Wojtek jest nieprzewidywalny jeśli chodzi o pory karmienia, ale jak jeszcze kiedyś będziesz w Ł., daj znać, to może uda się wyskoczyć na kawę :)

    W CZMP jest wielu świetnych lekarzy. Ja niestety tam rodziłam pierwszego synka i choć nie mogę narzekać na opiekę okołoporodową (choć warunki tragiczne), to jednak ze względu na trudne wspomnienia omijam ten szpital z daleka.

    Gratuluję nowej propozycji pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)
      Malwa ale nic straconego ;) 6 kwietnia mam immunologa w Łodzi ;) Nie wiem czy nie będę musiała później spieszyć się na szkolenie z pracy ale jeśli nie to ja jestem chętna na spotkanie ;) Możemy zabrać Wojtusia na spacer ;)))
      A jak nie 6 to innym razem ;)

      Usuń
    2. Kochana, chyba jednak będziemy musiały to przełożyć na inny raz, bo powiem Ci, że mój każdy dzień z Wojtusiem to totalna niewiadoma i bardzo ciężko byłoby mi się umówić na konkretną godzinę, porę dnia. Mamy ostatnio kolkowe popołudnia, a wtedy to nawet spacer odpada :( Wydawało mi się, że jakoś szybciej się zorganizujemy, a widzę, że jeszcze przez jakiś czas to Wojtek będzie sterował naszym życiem :)
      Mam nadzieję, że ta wizyta u immunologa coś wniesie i będziesz zadowolona. I przepraszam, że nieci ze spotkania, ale co się odwlecze to nie uciecze. Buziaki

      Usuń

TOP