środa, 29 marca 2017

Wyniki badań

Troszkę mnie nie było. Wpadłam w wir pracy.
Lubię to co robię. Chociaż tyle w tym dobrego.

Oczywiście nie obyło się bez przygód, bo jakże mogłoby być inaczej.

Przeziębienie
W czwartek coś zaczęło mnie brać. Cały czas kichałam i zaczęło mnie boleć gardło. W piątek doszedł zatkany nos i było mi zimno. Ledwo co wytrzymałam w pracy, a później prowadząc wykłady w szkole.

Wróciłam przed 16, wypiłam gripex i poszłam spać. Obudziłam się po 3 godzinach i sprawdziłam temperaturę. 38 stopni. Super, a ja w sobotę znowu na 7...
Było mi mega zimno i kręciło mi się w głowie. Wszystko mnie bolało. Nawet włosy.
No nic. Wypiłam kolejny gripex i znowu zasnęłam.

Rano w sobotę dalej byłam ledwo żywa,ale trzeba było iść do pracy. Jakoś wytrzymałam cudem do 14. Wróciłam do domu i powtórka z piątku. Spałam aż do rana.

Być może właśnie to, że wyleżałam chorobę to tak szybko mi przeszło.
W niedzielę mogłam już w miarę oddychać i nie miałam już gorączki. Dzięki temu w pracy w niedzielę było już ok.

Teraz dalej jeszcze mam katar, ale najgorsze mam już za sobą.
I udało mi się wrzucić 2,5 kg hihi
Nie chciało mi się jeść przez tą chorobę. Zdaję sobie sprawę z tego, że to tylko woda, ale cyfry na wadze cieszą.

Akcja lodówka
W poniedziałek miałam przygodę z lodówką.

Wróciłam do domu po pracy. Wpakowałam zakupy do lodówki i poszłam do pokoju. Było mi troszkę zimno. Stwierdziłam, że zrobię coś ciepłego do picia. Wchodzę do kuchni, patrzę na lodówkę i coś mi nie pasuje. Zamrażarka odstaje. Próbuję zamknąć i nie da się! Cholera. 

Zaczęłam kombinować. Może coś blokuje albo odstaje. 10 minut próbowałam ustalić co jest grane.

Wkońcu udało mi się zlokalizować źródło problemu. Nad górną szufladą zebrało się bardzo dużo lodu no i przez to nie chciała się zamknąć zamrażarka.

Teraz przyszedł czas na działanie w kierunku usunięcia problemu. Uzbroiłam się w tłuczek do mięsa, łyżkę i nóż i byłam gotowa do walki.

Położyłam ręcznik na podłodze i zaczęłam działać. 

Zebrał się cały zlew szronu i lodu.
Mam nadzieję tylko, że nie zepsułam lodówki tym stukaniem.

Najważniejsze, że zamrażarka zamknęła się i walka ja kontra lodówka zakończyła się wynikiem 1:0 dla mnie.

Wyniki badań
Nie mogłam się już ich doczekać. Chciałam w końcu wiedzieć na czym stoję.

5 razy chodziłam na oddział w tym celu. Wreszcie udało mi się.

Wyszły w miarę dobrze.
Jedynie dodatnie wyszły ANA, ale słabo dodatnie. Więc nie ma tragedii.

W piątek mają być wyniki antykoagulantu tocznia.

Więc teraz 6 mam immunologa w Łodzi i wtedy zobaczymy na czym stoję i jak to ogarnąć.

8 komentarzy

  1. Wyniki badan immunologicznych, podobnie do hematologicznych bardzo często wychodzą przyzwoicie, do czasu aż jesteś w ciąży, dlatego mnie tak wielu lekarzy ignorowało. Do kogo jedziesz w Łodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dr Paśnik. Wiem, że jeździłam s do innego. I coś chyba też będę musiała do niego pojechać...

      Usuń
  2. Paradise, jak zawsze przygody się trzymają Ciebie;)
    Cieszę się, że wyniki dobre. Zawsze to daje nadzieje i nową energię, że wszystko się ułoży :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa co ten lekarz Ci powie.
    Moja lodówka też co jakiś czas mi płata takie figle. A to dlatego, że mycie lodówki i jej czyszczenie to jest coś czego bardzo nie lubię robić i zamrażarkę dopóki mogę to omijam. Nie pomaga mi w tym mój mąż, który często sięga po lód i jej nie domyka, powodując jeszcze większe oszronienie.
    A pracy w sobotę i niedzielę Ci nie zazdroszczę. Gdybym musiała pracować w weekendy byłabym mocno nieszczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jakoś pogodzić wszystkie prace muszę kombinować i mieć maratony... niestety :(

      Usuń
  4. Kasiu Twoje życie bez przygód było by nudne��super, ze wyszły Ci dobre wyniki - mnie ANA wyszły 1:320 o typie świecenia homogennym i ziarnistym, ale że mną leżały dziewczyny - kobiety co miały ANA 1:1000 i 1:10000- mocno dodatnie;
    Przynajmniej z jednej strony ( chodzi mi o układ autoimmunologiczny) wiemy, że w tym nie tkwi problem i trzeba szukać dalej; ja jeszcze pokładam jakieś nadzieję w odkwaszanie mojego organizmu, bo to też ma wpływ na płodność- zaszkodzić nie zaszkodzi, a może akurat coś pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry masz plan 😄warto spróbować wszystkiego 😄

      Usuń

TOP