poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Felieton 2

Już jest, już jest 😀

Od dziś nowy numer Chcemy być rodzicami, a w nim mój drugi felieton.





9 komentarzy

  1. Walka za wszelką cenę to też nie rozwiązanie.
    Nie wszyscy popierają Powstanie Warszawskie. Było wielkie, heroiczne, ale w sumie bez sensu.

    I po kolejnym miesiącu starań boję się tak skończyć - wykrwawiona bohaterka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie coś opadam z sił... coraz częściej kłócimy się,za ja zastanawiam się czy tego faktycznie chcę. Nawet nie mam weny do pisania...
      Mimo wszystko dalej robię badania i staram się działać.

      Kochana zobaczysz będzie jeszcze dobrze 😄może kolejny miesiąc będzie należał do Ciebie 😘

      Usuń
  2. Mowia, ze wtedy , kiedy czlowiek sobie odpusci to jest mu to cos dane. Tzn nic na sile, powierzyc swoje zycie Bogu lub Opatrznosci. Moze to banalnie brzmi, ale twoj styl zycia jest tak intensywny, ze moze organizm musi odpoczac, zwolnic, nie daje sobie rady? Sama pisalas, ze lapia cie szybko choroby, ze jestes zmeczona i spiaca.I moze gdzies tam tkwi problem wraz z innymi zdrowotnymi, z ktorymi sie borykasz. Pomysl o tym. Trzymam kciuki, ze uda Ci sie zajsc w ciaze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem akurat z tych nie kościelnych... bardziej wierzę w medycynę i naukę niż w wiarę...
      Jednak wiem, że jest tak, że jak odpuści człowiek to wtedy przychodzi do nas to czego pragniemy...
      Jednak odpuścić to nie takie proste...

      Usuń
  3. Walcz tak długo na ile starczy wam siły! Czasami się udaje! Znam takie pary, którym się udało w momencie gdy już praktycznie się poddali. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczę dalej. Robię badania itd. Chociaż coraz mniej mam Energi do tego i zapału...
      Dziękuję za kciuki 😘przydadzą się z pewnością 😀

      Usuń
  4. Głęboko wierzę, że marzenia się spełniają. Tylko nie można się poddać. Zobacz Uczuciową-ostatnia szansa, ostatni Maluch z zimowiska i ciąża :) a a gdyby się poddała?
    Wierzę, że i Tobie się uda. Teraz jesteś na dobrej drodze. Rządowy program to była masówka, wiele rzeczy przeoczono... A teraz masz plan. Wiesz, co zrobić aby były szanse na powodzenie.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plan jest. Staram się cały czas działać i kombinować :) choć brakuje ostatnio sił i wiary w powodzenie... buziaki😘

      Usuń
  5. Czasy starań o dziecko piętam jak dziś. Kiedyś nie chciałam mieć dziecka ale przyszedł czas ze bardzo tego zapragnęłam. Staraliśmy się półtora roku. Na początku na lajcie bez spiny. Każdy miesiąc starań był podobny urajałam sobie objawy itd. Po roku jak nie zaczęło wychodzić zaczeliśmy się z mężem kłócić i obwiniać wzajemnie. Prosiłam lekarza o hsg na nfz ale twierdził zebyśmy zaczekali. Ja się denerwowałam dlaczegoo takich starań dalej nic musi być coś nie tak. Wmawiałam sobie choroby później mężowi.Mąż zrobił badania w Invicie na wizycie z lekarzem omówiliśmy wyniki wyszły bardzo dobre więc nalegając umówiłam się z lekarzem na badanie drożności jajowodów. Przestaliśmy się z mężem dogadywać zaczęły się kłótnie on uciekał w pracę. Popołudnia spędzałam sama. Rozmyślałam i wariowałam. Pewnego dnia pokłóciliśmy się do tego stopnia ze postanowiłam się wyprowadzić. Do przeprowadzki nie doszło dogadaliśmy się. Wyjechałam z siostrą w góry później z siostrą nad morze. Zupełnie przestalam myśleć o dziecku. Okazalo się ze między tymi wyjazdami zaszłam w ciążę. Calą ciąże bardzo przeżywałam mąż na początku mnie nie wspierał. Dużo płakałam w ciąży martwiłam się zeby dzoecko było zdrowe. Na początku ciązy miałam trochę problemy musiałam leżeć. Później bałam się ze urodzę za wcześnie. Ciążę donosiłam. Urodziłam wspaniałego syna. Gdy ma się już to dziecko to zapomina się o tych staraniach złych myślach itp. Ja bardzo mogliłam się o dziecko a gdy się nie udawało klełam Boga ze nie chce mi dać dziecka. Gdy byłam już w ciązy w naszej parafi chodził obraz Czarnej Madonny po Mszy ksiądz błogosławił dzieci kobiety w ciazy i te starające się. Myślę ze modlitwa duzo daje. Ja wieże ze dzieki błogosławieństwu donosiłam cize. Wieże bo dzięki temu stał się jeszcze jeden cud. Moja koleżanka z pracy starała się 5lat o ciąże lekaze nie dawali szans nawet na invictro tzn szansa była ale z obcym transferem. Nie podeszli do invictro Miesiąc po tym jak ksiądz im pobłogosławił stał się cud zobaczyła dwie kreski na teście. W ciążę zaszła naturalnie. Teraz ma trzy miesiące młodszego synka odemnie.

    Ps.Wierzę ze kiedyś Tobie się uda i to nie przez invictro a naturalnie. Może wlaśnie tego chce Bóg zebyś uwierzyła w niego. Jeśli da Tobie dziecko przy naturalnych staraniach uwierzysz w jego moc? Ja pomodlę się za Ciebie zeby Wam się udało ��

    OdpowiedzUsuń

TOP