O mnie

Mam nietypowe zainteresowania jak na kobietę :)
Szczególnie jak na niską blondynkę :))))

Uwielbiam szybkie samochody - aktualne jeżdżę 300 konną audi a6 z silnikiem 4,2 ♡♡♡♡♡♡
Kocham motocykle ♡♡♡♡♡♡
Jak nie uda mi się zaciążyć to na wiosnę kupuję wymarzony motocykl ♡♡♡♡♡♡♡

Pracuję w szpitalu za marne 1500 zł  po studiach - niech mi tu ktoś powie, że płaci na mnie podatki :) hehe bo trafiają się tacy pacjenci bezczelni i roszczeniowi, którzy myślą, że zarabiamy w szpitalu kokosy i to za ich pieniądze hehe :))))
Płacę podatki sama na siebie i to pracując w 2 szpitalach, żeby troszkę dorobić do tej niskiej pensji.

Mam 28 lat. Od 5 i pół roku nie mogę zajść w ciążę. Jestem również po nieudanych próbach in vitro.

Nigdy nie myślałam, że będzie mnie to dotyczyć. Temat in vitro był mi obcy, taki odległy.

Opis o mnie rozszerzę w wolnej chwili i dokładnie opiszę swoją drogę przez te 5,5 roku, kiedy to jako 23 latka zdecydowałam się na dziecko.

Czas goni...
AMH mając 26 lat wyszło mi 1,6 (przy minimum 1,5). Rezerwa jajnikowa się kończy.
Czy zdążę zostać mamą?

Pisali o mnie:
http://www.chcemybycrodzicami.pl/in-vitro-nie-zawsze-konczy-sie-powodzeniem/

http://nieplodnirazem.pl/kasia-vel-paradise-nieplodnych-zrozumie-tylko-ktos-kto-jest-nieplodny/

7 komentarzy

  1. robi wrażenie!!! Też uwielbiam szybkie samochody, dobra muzyka (np.Moby) i GO. Motor mam ale malutki silnik:) super sprawa! Kocham te dwie rzeczy!
    Głowa do góry - łatwiej wypatrywać bociany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham szybkie samochody :))))na motocykl robiłam prawo jazdy 2 lata temu ale wypadła mi laparoskopia, a później robiłam teraz w wakacje i testy zdałam a praktyki niestety nie. Egzaminator okazał się być młodym zbokiem który mnie onieśmielał :)
      I dupa ;) później zaczęło się od września in vitro i transfer za transferem i niestety. Jak się nie uda zajść w ciążę to na wiosnę znowu będę zdawać praktyczny :))))trzeba walczyć o swoje marzenia :)
      Nie mogę nastawić się tylko na ciążę :)

      Usuń
  2. Paradise! Z dużym opóźnieniem, ale nie mogę sie powstrzymać - wyglądasz rajsko, laska z Ciebie, a jak dodać do tego te 300 KM to juz kompletny odlot!
    Zazdroszczę Ci (pozytywnie) i gratuluję odwagi. Ja się boje pokazać swoje zdjęcie. Nie obawiam się konfrontacji z tematem in vitro - ale szybkiego zakończenia współpracy, bo żaden z moich pracodawców nie życzy sobie zatrudniać kobiety w ciąży, a osttani mówi o tym głośno.

    Chcę Cię zobaczyć na motocyklu! :) ściskam :) iza krotki blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe też chcę zobaczyć się na motocyklu :) Ale póki co muszę schudnąć, bo śmiesznie bym wyglądała w tym momencie wciśnięta w skórę :)jak baleron :)))

      Cieszę się, że znalazłaś czas i mnie Odwiedziłaś ;))))

      Ja to cały czas mam nadzieję, że nikt znajomy nie trafi na mój blog :)
      Hehe
      Pracą się nie przejmuję. Gdybym miała fajną dobrze płatną pracą pewnie Bałabym się ją stracić. Ale pracę za 1500 zł? Tyle wynoszą mnie opłaty za mieszkanie i rachunki. W razie zwolnienia zawsze mogę wrócić do rodziców i jestem na zero.

      Do laski brakuje mi minimum 10 kg mniej :))))
      Muszę wrócić do wagi sprzed in vitro. A najlepiej ważyć mniej niż wtedy.

      Jeśli któraś z tych blondynek na zdjęciach to Ty to bardzo ładna jesteś :))) drobna malutka :) nie to co ja :))

      Trzymam kciuki bardzo mocno za Twoją stymulację :*

      Usuń
  3. Hej. Mam IV stopień endometriozy, liczne zrosty, niedrożne jajowody, niskie AMH 1,4. Miałam też wodniaka jajowodu i się udało! Mam córeczkę. Było dużo prób IVF ale jedna procedura wyglądała inaczej. Po laparoskopii aż 4 miesiące byłam na antykach. Później stymulacja i pobrano mi tylko 3 jajeczka - słabo reaguję na stymulacje. Do 5 doby przetrwały dwa. Z jednego mam córeczkę. Wszystko na cyklu naturalnym.
    Opisuję Ci, bo jestem beznadziejnym przypadkiem pod każdym kątem. Nie poddawaj się. Podpowiedziałam Ci, o co możesz podpytać lekarza! Trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam! Pierwszy raz piszę cokolwiek na blogu. Przeczytałam informacje o Tobie i część Twojej historii. Rozumiem co czujesz. Jestem po 4 inseminacjach i 9 in-vitro. Nie poddawaj się. Ja walczyłam o szczęście. 9 próba okazała się sukcesem- aktualnie jestem w ciąży bliźniaczej. Czuję, że wszystko dobrze się skończy ;) Trzymam za Ciebie kciuki i powodzenia

    OdpowiedzUsuń

TOP